Szukaj na tym blogu

11 listopada 2019

Wakacje, seks i potwór.


39. W cipce delikatnej dziewczyny.

Dotarło do mnie, że w cipce delikatnej dziewczyny nie ma aż tyle miejsca. Jeszcze chwila i całkowicie straciłbym kontrolę nad sytuacją.


Co tu dużo mówić, byłem najszczęśliwszym facetem na tej  planecie. Moje usta znajdowały się w jej gorącej, wilgotnej cipeczce. Jak wytrawny badacz odkrywałem nimi jej boskie zakamarki. Obracałem językiem w prawo i w lewo, dokładnie czując wszystkie nierówności. Uch… to było oszałamiające. Przy okazji, połykałem wypływające z niej soki. 
Już po kilku minutach takiej zabawy, moja urocza partnerka zaczęła bardzo głośno wzdychać. Raz, po raz masowała swoje podbrzusze, prężyła się i wyginała na wszystkie strony. Coraz mocniej drżała. 
Oszalałem na jej punkcie. Pragnąłem lizać ją jak najgłębiej, poczuć sobą każdy centymetr jej kobiecego wnętrza. Nie obchodziło mnie nic poza nią. Przymknąłem powieki i całkowicie skoncentrowałem się na swoim zajęciu. Wkrótce stało się to, czego się spodziewałem. Rozległy się jej spazmatyczne jęki i nawoływania. 
-Och, ooooch, ooooooooch! Taaaaak, ooooooch… robisz to tak dobrze! Taaaak właśnie tak!!! 
Była blisko, bardzo blisko mnie. Pracowałem swoim językiem wytrwale, starałem się nie pominąć żadnego szczegółu. Nie wiedziałem, czy mi się to uda, ale pragnąłem doprowadzić ją w ten sposób na sam szczyt, do samego nieba. Czułem się z tym tak wspaniale. Po chwili jeszcze intensywniej zabrałem się do pracy. Nie żałowałem sił i chęci. Wszystko postawiłem na jedna kartę. 
-Oooooooooch, uuuuuaaaaaahhhh!!! - wyrzucała z siebie coraz bardziej donośne spazmy rozkoszy.
W pewnym momencie jej uda zwarły się tak mocno, że w ogóle nie mogłem poruszać głową. Niemniej, ten uścisk był niebiańsko przyjemny. Jej tyłeczek drżał i szarpał się coraz gwałtowniej. Dochodziła. Czułem to.  
-Oooooch, taaak, taaaaak! Irku, och Irku, liż mnie, liż, oooooch, całuj tam, właśnie tam! Ooooooch, dobrze! Rób to mocno!!! - wołała donośnie.
To, co po chwili zaczęło się dziać, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jej cipka rozpoczęła jakiś szaleńczy taniec, zupełnie jakby chciała mnie pochłonąć i wciągnąć do środka. Wbrew wszystkiemu, co można by na ten temat sądzić, to było cudowne, wspaniałe doświadczenie. W tamtej chwili pragnąłem jej orgazmu tak samo mocno, jak ona sama. Bardziej niż mojego własnego. 
Na tym chyba polega dobry seks. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. 
-Ooooch, aaaach, ooooo!!! - do moich uszu dobiegały donośne jęki wydobywające się z jej gardła. 
W pewnym momencie, między jej udami było tak ciasno, że nie mogłem złapać już oddechu. Zanurzyłem się w niej całą twarzą, po prostu tonąłem w jej słodkich odmętach. W pewnym momencie, coś mnie tknęło i próbowałem się uwolnić. Dociskała, jednak tak mocno, że nie byłem w stanie zmusić się do jakiegokolwiek ruchu. 
Nagle dotarło do mnie, że coś jest nie tak. Znowu coś się nie zgadzało w tym sielankowym, idealnym obrazie miłości. Nie wiem jak to się stało, ale zrozumiałem, że moje życie jest w rzeczywistym niebezpieczeństwie. 
Mimo, że wydawać by się mogło, iż wszystko jest w jak najlepszym porządku, ona pochłaniała mnie coraz bardziej i bardziej. Dotarło do mnie, że w cipce delikatnej dziewczyny nie ma aż tyle miejsca. Jeszcze chwila i całkowicie straciłbym kontrolę nad sytuacją. W pierwszym momencie tłumaczyłem sobie to tak, że przeżywała swoją rozkosz, w ogóle nie zwracając na mnie uwagi. Dlatego tak głęboko mnie pochłania. Tak, czy inaczej, brakowało mi powietrza, dusiłem się i musiałem coś z tym natychmiast zrobić. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...