Szukaj na tym blogu

6 listopada 2019

Wakacje, seks i potwór.

34. Tak, jak ją Pan Bóg stworzył.

Imponowało mi, że tak atrakcyjna dziewczyna spaceruje przede mną tak, jak ją Pan Bóg stworzył. To było urocze. Włożyła na siebie jedynie krótką koszulkę, która nie zakrywała jej, pięknej cipeczki. 


To było tak bardzo krępujące, a jednocześnie tak niesamowicie podniecało. Czułem się jak małe dziecko, kiedy każą mu zrobić coś niewskazanego. Ująłem nabrzmiałą pałę i zacząłem poruszać nadgarstkiem. Cudowna rozkosz zawładnęła całym moim ciałem. 
Tymczasem ona usiadła na krawędzi wanny, rozsunęła uda i zaczęła bawić się swoją mokrą, parującą aromatem miłości, pizdeczką. Przymknęła powieki i wydawała się być bardzo skupiona, na tym, co robi.  Po chwili znów patrzyliśmy na siebie. To było niesamowite. 
-Och, jaki on duży, - westchnęła, wpatrując się w moje krocze.
Właściwie, ponownie dochodziłem. Czułem, że za chwilę się spuszczę. Do istnego szału doprowadzało mnie to, jak ona na mnie patrzyła. Orgazm przyszedł niespodziewanie i błyskawicznie.
Nagle przeszyła mnie gigantyczna fala niewyobrażalnego gorąca. W żaden sposób nie potrafiłem nad tym zapanować. Napiąłem się i trysnąłem. Oczywiście, nie mogło być inaczej. Była zbyt blisko. Nasienie poszybowało wprost na jej twarz. Nie odsunęła się nawet za drugim i trzecim strzałem. Uśmiechnęła się tylko. Była tak niesamowicie słodka. Jej buzia wyrażała ekstatyczne zadowolenie i uwielbienie. 
Po chwili, kiedy była jeszcze taka brudna i oblepiona moim budyniem, odezwała się cichutko:
-Weź mnie od tyłu. 
Podniosła się, pochyliła i oparła o wannę. Kiedy zobaczyłem jej cipeczkę w tej pozycji, zwariowałem. Wszedłem w nią bez namysłu. Mimo tak intensywnej eksploatacji, nie miałem z tym najmniejszych problemów. 
Mój kutas, zamiast opaść, zrobił się jeszcze twardszy i jeszcze grubszy. Eksataza, której doświadczałem, była trudna do opisania. Kiedy spenetrowałem jej cipkę gwałtownymi, szybkimi ruchami, wpakowałem się w dupkę. Jej kakaowy otworek był jeszcze bardziej apetyczny i podniecający. 
Jęczała z rozkoszy, drżała na całym ciele, a ja ją posuwałem między pośladki. Wkrótce doznała, intensywnego orgazmu. 

***

Obudził mnie aromat świeżo parzonej kawy. Bez pośpiechu otworzyłem oczy. Było mi tak dobrze. Czułem się zaspokojony pod względem fizycznym i psychicznym. Na dworze było już zupełnie jasno. Zza uchylonego okna dobiegał poranny śpiew ptaków. Ja zwykły przeciętny licealista bez większych aspiracji, nagle trafiłem do łóżka tak niewyobrażalnie cudownej laski. Czułem się tak jakbym trafił kumulację w totka. 
Ziewnąłem, przeciągnąłem się i uśmiechnąłem do siebie, niesamowicie zadowolony. Ostrożnie nasłuchiwałem. Starałem się ustalić, w której części domu znajduje się moja pani, pani mojego serca. Kiedy świadomie zarejestrowałem odgłos przesuwanych szklanek, dobiegający z kuchni, uspokoiłem się. 
“Jest, nigdzie nie zniknęła”, - pomyślałem. 
Oparłem głowę na poduszce, by jeszcze chwilę podrzemać. Nie było sensu nigdzie się spieszyć. Miałem wrażenie, że mógłbym spędzić z nią resztę mojego życia. Każda kolejna chwila była lepsza od poprzedniej.  
Kiedy ogarniała mnie kolejna fala snu, usłyszałem jej głos:
-Hej, obudź się! 
Nie wiedziałem, kiedy weszła. Stała na środku pokoju. Trzymała przed sobą tacę z dwiema filiżankami, cukrem, śmietanką i jakimiś ciasteczkami. Była, prawie, naga. 
“Czy ona nigdy poprawnie się nie ubierze?” - pomyślałem, ale tak naprawdę bardzo mi się to podobało. 
Imponowało mi, że tak atrakcyjna dziewczyna spaceruje przede mną tak, jak ją Pan Bóg stworzył. To było urocze. Włożyła na siebie jedynie krótką koszulkę, która nie zakrywała jej, pięknej cipeczki. Wystarczyła chwila, by mój rozochocony kutas, ponownie, zaczął nabierać turgoru. Jemu niewiele było trzeba. Prężył się, sztywniał, aż w końcu naparł na kołdrę i uniósł ją do góry. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...