Szukaj na tym blogu

9 listopada 2019

Wakacje, seks i potwór.

37. Próbowała wyciągnąć mnie z łóżka.

W sposób bardzo uroczy próbowała wyciągnąć mnie z łóżka. Zaparła się bardzo mocno, ale ja i tak byłem dużo silniejszy. Gwałtownie szarpnąłem, straciła równowagę i przewróciła się wprost na mnie. Śmiałem się.


Byłem w szoku. Nie mogłem pojąć, jak mogła w ten sposób wyrażać się o swoich miejscach intymnych. Pierwszy raz zetknąłem się z takim podejściem. Powiem szczerze, że różnie nazywałem swojego kutasa, czasami byłem na niego wkurwiony, ale nigdy nie dałbym mu takich praw, jak ona swojej cipce. Byłem kompletnie zmieszany, dlatego milczałem. Po chwili odezwała się tak, jakby znała wszystkie moje myśli i pragnienia.
-Wiesz, coś ci powiem. Ona i ja jesteśmy dobrymi przyjaciółkami.
-Aha, - westchnąłem jeszcze raz.
-No wiesz… świetnie się rozumiemy, he, i takie tam.
-Ach, no w porządku, w porządku… rozumiem, tylko…  
Zamilkłem. Próbowałem zebrać rozbiegane myśli. Po kilku minutach niepewnie otworzyłem usta. 
-Wiesz… 
-Tak?
-Poznałem już wiele dziewczyn, wiele… no, przeważnie w moim wieku, chociaż, były też i starsze, ale ty jesteś inna, całkiem inna. Jesteś niesamowita. Nie dość, że w łóżku jesteś obłędnie dobra, to jeszcze wszystko nazywasz tak jakoś inaczej. Nie wiem jak to określić, mówisz o tych rzeczach w taki sposób, że aż ciarki przechodzą. 
Zamilkłem.  Najnormalniej w świecie, nie potrafiłem skończyć. To było zbyt trudne do ogarnięcia i do wypowiedzenia w jej obecności. Przecież mówiłem o niej, a ona zaczynała mnie onieśmielać i to coraz bardziej. 
-Wiesz, - zaczęła po jakimś czasie.
-Uhu… - mruknąłem.
-Ty też mi się podobasz, żigolaku.
-Hmm… tak? Naprawdę? 
-Muszę ci się przyznać, że przy tobie się odprężam. Nie chodzi mi tylko o seks, ale o całokształt. 
-Aha… nie. Niemożliwe. Czy ja mogę tak na ciebie działać? W jaki sposób?
Odczekała chwilę i dodała: 
-No wiesz… jesteś taki niewinny i…
Zadrżałem, ale nie z podniecenia. To zabrzmiało jakoś dziwnie. 
-Jaki? - spytałem jeszcze.
-No, czysty… 
-Czysty? - zdziwiłem się. 
Jak mogła tak mówić po tym wszystkim, co zaszło dzisiejszej nocy? Nic z tego, co się zdarzyło, nie było ani czyste, ani niewinne. Ja nazwałbym to zupełnie inaczej. Chyba, że nie o taką czystość je chodziło. W tym momencie trochę się wystraszyłem. 
-No wiesz, chyba przesadziłaś. Robiłem z tobą i przy tobie takie rzeczy, których sam się teraz wstydzę. 
Nie dała mi zbyt długo czuć się źle. Delikatnie mnie pocałowała, a później spojrzała mi w oczy.
-Powiedz mi, żałujesz tego? - spytała.
Zrobiło mi się gorąco. Nagle wszystkie moje wątpliwości rozwiały się. 
-Nie, skądże, było wspaniale. Właściwie, to jestem szczęśliwy, że tak się stało. 
Tymczasem, po chwili ciszy ona dodała:
-Czystość, kochany Irku, to sprawa twojego wnętrza, a nie ciała. Czystość, to czyste intencje. Rozumiesz? 
Pokiwałem głową. 
W końcu i ona odstawiła swoją filiżankę. Zaraz później pociągnęła mnie za rękę.
-No wstawaj, urwisie, miałeś przecież iść na badania.
Spojrzałem na nią błagalnie.
-Och nie. Jeszcze trochę, kochanie, - westchnąłem jak mały psiak. 
Nasza zabawa zdawała się nie mieć końca. W sposób bardzo uroczy próbowała wyciągnąć mnie z łóżka. Zaparła się bardzo mocno, ale ja i tak byłem dużo silniejszy. Gwałtownie szarpnąłem, straciła równowagę i przewróciła się wprost na mnie. Śmiałem się. Chwyciłem ją w pół, próbując unieruchomić. Zawzięcie się broniła. To było bardzo podniecające i czułe, jednocześnie. 
-Zapasy? - powiedziała ze śmiechem.
-Zapasy! - odpowiedziałem.
Zaczęła się wyrywać ze wszystkich sił, a ja ją trzymałem. Była tak blisko mnie. Czułem każdy zakamarek jej miękkiego ciała. 
-Och, dobry jesteś, ale i tak jestem od ciebie sprytniejsza. 
Zacząłem się śmiać jak głupek. 
-Taaa akurat, jakoś tego po tobie nie widać, chuderlaku.
Śmiała się jeszcze głośniej.
-Och ty małpiszonie, zaraz ci pokażę, na co mnie stać, zobaczysz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...