Szukaj na tym blogu

12 listopada 2019

Wakacje, seks i potwór.


40. Słodki kwiatuszek.

Dziewczyna znajdowała się w najbardziej erotycznej pozycji, jaką mężczyzna może sobie wyobrazić. Jej biodra były lekko uniesione, nogi ugięte, szeroko rozłożone, a w samym środku znajdował się słodki kwiatuszek pokryty perlistym nektarem. 


Przyznam się bez bicia, że nie wiem, co by się stało, gdyby to trwało nieco dłużej. W momencie, kiedy myślałem, że to już koniec, pomieszczenie przeszył intensywny krzyk rozkoszy. 
-Uuuuuuuaaaaaaaaaaaaa!!! 
W ciągu jednej sekundy zesztywniała, a po kilku kolejnych opadła na mnie, jak martwa. Teraz dopiero mogłem zaczerpnąć odrobinę życiodajnego tlenu. Dyszałem, jak maratończyk, moje serce waliło niczym młot pneumatyczny. 
“Tym razem udało się, ale co będzie następnym?” - myślałem trochę wystraszony.  
-Och, och, och…  Ireczku kochany, słodki mój… to było niesamowite, - wyszeptała ledwie żywa.
Wiem, że powinienem był się wtedy cieszyć. Zadanie zostało wykonane niemal perfekcyjnie. Niemniej, trochę się zirytowałem tą niecodzienną sytuacją. 
-Niesamowite?! Dziewczyno, o mało mnie nie udusiłaś! Byłoby dobrze, gdybyś trochę na mnie uważała. Ja też chcę żyć, - powiedziałem niezbyt przyjemnym głosem. 
W nagrodę pogładziła mnie po głowie jak małego dzieciaka.
-Och, przepraszam, koteczku. Tak mi przykro. Nie zdawałam sobie sprawy…  
Jej zgrabne ciało pokryte było tysiącami drobniutkich kropelek potu. Delikatnie zrzuciłem ją z siebie. Leżała, tak jak upadła, tuż obok, na plecach z szeroko rozwartymi udami. Była jeszcze bardzo podniecona. Jej piersi unosiły się i opadały w rytm szybkiego oddechu. Patrzyła na mnie i uśmiechała się czule. 
Dopiero kiedy pierwsza złość minęła, poczułem, że jestem prawdziwym mężczyzną. Jednak potrafiłem ją zadowolić i nie używałem do tego celu swojego kutasa. Zważywszy na mój młody wiek, to było prawdziwe osiągnięcie, 
-Och chłopaku, ależ ty jesteś dobry, - westchnęła głęboko.  
-Hmmm… naprawdę? - skrzywiłem się trochę kwaśno.
Pokiwała tylko głową. 
-No cóż, cieszę się, że ci się podobało. Jednak, podsumowując, chciałem zaznaczyć, że ja jeszcze nic nie dostałem, - powiedziałem, czekając na odpowiednią rekompensatę z jej strony. 
Powoli podniosłem się, otarłem twarz wierzchem dłoni i uważnie popatrzyłem na moją partnerkę, która, bądź, co bądź dała mi ostatnio tyle przyjemności. Nie zamierzałem psuć tak dobrze rozpoczętego dnia. 
Już po krótkiej chwili przysunąłem się jeszcze bliżej. Wygodnie usadowiłem się między jej, szeroko rozwartymi, nogami i zgiąłem je w kolanach. Nie czekając, dalszą reakcję, zwinąłem kołdrę i podsunąłem pod jej biodra. Oczami pełnymi podniecenia, patrzyła na mnie i uśmiechała się.
Teraz wszystko przybrało zupełnie inne kształty. Po tym, co się przed chwilą stało, buzowała we mnie gigantyczna żądza. To były pragnienia, których nie potrafiłem opanować. Zdawało mi się, że mam jakiegoś wewnętrznego suflera. Coś podpowiadało mi, abym przeszedł do zdecydowanej kontrofensywy. Moja wyobraźnia podpowiadała mi przeróżne sposoby. 
Tym razem zamierzałem posiąść ją trochę inaczej. Chciałem to zrobić bardzo powoli i dokładnie, tak, aby poczuć każdą sekundę tego, co będę robił. Ta laska, to nie było niewinne dziecko, jak mi się na początku zdawało. Niemal czytała w moich myślach. Ona sama chciała mi dać to, czego pragnąłem. Doskonale wiedziała, jak na mnie działa i umiała to wykorzystać.  
Pamiętam to doskonale. Ta chwila była wręcz ikoniczna. Dziewczyna znajdowała się w najbardziej erotycznej pozycji, jaką mężczyzna może sobie wyobrazić. Jej biodra były lekko uniesione, nogi ugięte, szeroko rozłożone, a w samym środku znajdował się słodki kwiatuszek pokryty perlistym nektarem. Hmm… cóż za rozkosz z samego tylko patrzenia. 
Wszystko szło zgodnie z moim planem. Napięcie rosło z sekundy na sekundę. Przejechała palcami po brzuchu, ostrożnie dotknęła nabrzmiałych piersi, a później ust. Buchałem testosteronem niczym młody byczek. 
-No, ogierze, nabij mnie wreszcie na ten swój gruby korzeń. Wejdź w moją cipkę do samego dna, - odezwała się aksamitnym głosem, który jeszcze bardziej zdawał się hipnotyzować.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...