4. Podobało jej się to.
Podobało jej się to, widziałem to w jej oczach.
-Aaaaaah… - wydobyło się z jej młodego gardła, kiedy, mimo wszystko, próbowałem wcisnąć się jeszcze dalej.
W pewnym momencie doświadczyłem nawet wrażenia, że mi się udało. Cofnąłem się, prawie całkowicie opuszczając jej norkę, by po chwili ponownie zaatakować z jeszcze większą siłą.
Kiedy już dobiłem do końca, szeroko otwierając usta, westchnęła tak, jakby chciała mnie zatrzymać. Cofnąłem się jeszcze raz, a z jej buzi wydobył się odgłos ulgi i zadowolenia. Kiedy po chwili pchałem się ponownie, zacisnęła zęby w oczekiwaniu na kolejną porcję nieprzyjemnych doznań. Mruknąłem niczym tygrys, cofnąłem się jeszcze raz, tak daleko, że prawie z niej wyszedłem, a w sekundę później poruszałem się już w drugą stronę.
Byłem doświadczonym kochankiem, jednak to zbliżenie było inne, niż wszystkie te, których do tej pory doświadczyłem. Ten seks był nieco dziwny. Zdawałem sobie sprawę z faktu, że tak powinno być, że nie powinienem się spodziewać niczego innego. Wykonywałem kolejne uderzenia, pchnięcia następowały jedno po drugim. Były one bardziej gwałtowne niż poprzednie. W jej cipeczce było tak ciasno, że przesuwałem jej ciało po posłaniu, nie mogąc w nią wejść ani centymetr dalej.
Jeszcze raz zamknęła oczy i zacisnęła szczęki. Błyskawicznie chwyciła mnie za udo, jakby chciała mi powiedzieć, bym już więcej tego nie robił. Wysunąłem się z niej, a ona wypuściła powietrze z ulgą. Uchyliła nieco usta, uniosła delikatnie powieki i ponownie spojrzała na mojego banana. Podobny był do grubego, lśniącego tłoka, który beznamiętnie powoli pchał się w jej ciasne, stawiające opór, wnętrze.
Po kilku sekundach sytuacja się powtórzyła, znów wyszedłem i znów pchałem się do środka. Dziewczyna za każdym razem reagowała w identyczny sposób. Pojękiwałem i stękałem ciężko, ponieważ coraz trudniej było mi wytrzymać tę sytuację.
-Niestety malutka, muszę to zrobić, - powiedziałem do niej półgłosem.
-Och nie! - stęknęła, zaciskając powieki tak mocno, jakby dostało się do nich coś piekącego.
-Och Boże, Boże... jakaś ty ciasna dziewczyno… - dyszałem, nie mogąc się zdecydować co dalej robić.
Zacisnęła usta i patrzyła. Zastanawiała się pewnie, czy dam jej już w ogóle spokój. Wiedziała jednak, że jestem zbyt podniecony i zbyt długo na nią czekałem, by w tej chwili, w tym momencie sobie odpuścić.
Nastąpiła chwila przygotowania, niezdecydowania… poprawiłem pozycję, chwyciłem ją za udo… mój penis, przy tych wszystkich ruchach, wiercił się w niej jak niespokojny robak. Laska była bardzo zdenerwowana, ale widziałem na jej ustach delikatny uśmiech zadowolenia. Chociaż mogło to też być zdziwienie.
Wyprostowałem się, wypuściłem jej uda, dyszałem, przygotowując się do kolejnego pchnięcia. Ona, jakby to wyczuwając, ponownie zacisnęła swoje powieki. Po kolejnej, nieudanej próbie wdarcia się poza tajemniczą bramę, cofnąłem się delikatnie i dłonią sięgnąłem do jej cudownych piersi. Chciałem się zająć nimi przez chwilę, by odwrócić jej uwagę. Chciałem, aby chociaż trochę rozluźniła swoją cudowną słodką cipeczkę i bym tym samym mógł w nią wejść.
Jej cycuszki poddawały się bez oporu moim wielkim szorstkim dłoniom. Chwyciłem je, a one w całości chowały się moich garściach. Ściskałem. Były miękkie, a jednocześnie sprężyste.
Podobało jej się to, widziałem to w jej oczach. Rozluźniła się trochę, delikatnie unosiła swoją głowę, by lepiej widzieć to, co się działo między jej udami. Jeszcze raz poprawiłem swoją pozycję, a właściwie jej pozycję. Chwyciłem ją pod ramionami i ułożyłem bardziej płasko na podłożu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz