Szukaj na tym blogu

2 lutego 2022

Dziewica.

5. Zgrabne uda i pośladki. 


Miała bardzo zgrabne uda i pośladki. 


W tym momencie mój kutas musiał wedrzeć się w nią dość głęboko, bo mimowolnie skrzywiła swoje śliczne oczy, a jej dłonie znów powędrowały między uda. Widziałem, jak zwijała się, starając się jak najbardziej mi pomóc. Widziałem, że chciała mnie wpuścić do środka, ale nie mogła. Widziałem, jak bardzo tego pragnęła, jak reagowało jej młode ciało. Mój wąż boa wysunął się z niej i powoli wślizgiwał. Cofnąłem się i ponownie wchodziłem. Ona za każdym razem otwierała i zamykała usta, zamykała i otwierała oczy. Zdawało się, że dzieje się to bez udziału jej woli, raz synchronicznie, a raz na przemian. Drżałem i stękałem, cofałem się i ponownie w nią wchodziłem.

Wyrzucała z siebie ciche westchnienia. Czas jakby się zatrzymał. Stał się powolny lepki i słodki tak jak ona. Stękała. Wsuwałem się i wysuwałem. Raz za razem. Coraz szybciej. Coraz bardziej płynnie. Chociaż chciałem już w tej chwili rozpocząć szaleńczą gonitwę i przestać się pieścić z jej pizdeczką, to jednak wiedziałem, że jest to niemożliwe bez wyrządzenia jej krzywdy.

Czekałem więc spokojnie na ten jeden odpowiedni moment, w którym będę mógł przypuścić atak. Znowu chwyciłem ją za udo. Ona w odpowiedzi położyła dłonie na moim udzie. Starałem się przycisnąć ją do siebie, nadziać na swój pal. Teraz już z wnętrza jej cipeczki wydobywały się słodkie mlaskania. Brzmiało to jak głośne, namiętne pocałunki.

Cofnąłem się, poprawiłem chwyt na jej nodze i jeszcze bardziej zdecydowanie przypuściłem atak na jej niesforną, niedającą się zdobyć jaskinię. Mruczała jak kotka. Właściwie nie wiedziałem, czy jest to pomruk cierpienia, czy też przyjemności. Najprawdopodobniej w tej chwili obydwie te rzeczy zmieszały się ze sobą w jedną wspólną całość. Wyszedłem, ale nie do samego końca i od razu posuwałem ją najdalej, jak to tylko było możliwe.

-Spokojnie malutka, rozluźnij się… to musi się udać, - powiedziałem do niej łagodnym tonem.

Uświadomiła sobie, że chyba pokonałem opór, który gdzieś tam w jej wnętrzu blokował drogę do dalszej penetracji.

-O, czujesz... już chyba po wszystkim...  dałaś radę, - odezwałem się do niej, a na jej buzi pojawił się szczery uśmiech, ale też i duże zaskoczenie.

Jakby nie mogła uwierzyć w to, że to już rzeczywiście wszystko, że w tej chwili właśnie przestała być dziewicą. Zrobiło mi się bardzo przyjemnie. Gdzieś na karku czułem słodkie mrowienie, które stopniowo opanowywało całe moje ciało.

-Poczekaj jeszcze trochę… malutka... daj mi chwilę czasu, - powiedziałem do niej, powoli cofając się.

Chwyciłem ją za rękę tak, jakbym zamierzał unieść jej ciało do góry. Po chwili jednak wyszedłem z jej wnętrza całkowicie i obróciłem ją na lewy bok. Sam ułożyłem się za jej plecami. 

Miała bardzo zgrabne uda i pośladki. Były pełne, jędrne i tak obfite, jak najbardziej jest to wskazane. Między jej nogami, które tak bardzo mnie podniecały, widziałem też wspaniałą, słodką muszelkę, która ugościła mojego penisa. Chciałem go tam jeszcze w wepchać. Chciałem zrobić to jak najszybciej, by jak najkrócej pozostawać poza jej wnętrzem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...