8. Wypełniła jej wnętrze.
Nagle, zupełnie niespodziewanie, bez jakiegokolwiek ostrzeżenia poczuła, że tryska w nią dużą porcją gorącego, gęstego nasienia. Sperma szybko wypełniła jej wnętrze.
Nagle stał się bardziej gwałtowny. Chwycił dłonią za jej długie czarne włosy i pociągnął mocno w swoją stronę. Jego uderzenia stały się jeszcze szybsze i jeszcze mocniejsze. Poczuła ból większy niż dotychczas.
-Uuuuuuuuuaaaaaaaaaa!!! - wydarła się na całe gardło.
Spojrzała w górę, jej oczy były zamglone, szkliste, jak po narkotykach.
Raz, raz, raz, raz... - zachowywał się jak ruszający pod górę pociąg.
Masakrował jej pizdeczkę. Miała wrażenie, że przeszywa ją na wylot, czuła się jak średniowieczna ofiara, skazaniec nadziewany na pal. Jego kutas wchodził i wychodził, wchodził i wychodził, przeszywał jej trzewia. Czuła, że jej cipka już dłużej nie wytrzyma takiej nawałnicy. Była obolała, spuchnięta, buchała gorącem.
-Aaaaaaaaa, aaa!!! - jeszcze raz wyrzuciła ze swojej krtani.
Wargi muszelki ciasno opinały się na jego dyszlu. Jej norka zachowywała się jak szalona, szarpała się w spazmach rozkoszy.
-Yh, aaaaaaaaaaaa!!!
To było czyste szaleństwo. Nagle przyspieszył tak bardzo, że poczuła, iż za chwilę zejdzie z tego świata. Odgłosy ich kopulacji przypominały tętent galopującego konia. Wykrzywiła usta w grymasie bólu, jej oczy zwęziły się do cienkich szczelin. Przestała reagować na jakiekolwiek bodźce z zewnątrz.
-Aaaah, ah…
Wpadła w trans. Zachowywała się jak marionetka, jak kukiełka poruszana przez kogoś za sznurki.
Klap, klap, klap, klap, klap, klap… - walił w nią bezlitośnie.
-Yyyyyyyyh…
Rozkosz zmieszana z bólem, przyjemność odrazą.
-Yyyyyyyh, aaaaaaah!!!
Cierpiała, ale chciała, chciała jeszcze.
Klap, klap, klap, klap, klap, klap…
Kolejne krzyki rozdzierały powietrze, mieszały się z odgłosami padającego deszczu i grzmotów. Miała wrażenie, że trafiła na dno samych piekieł.
Po chwili nie miała już sił, by krzyczeć. Jęczała i wzdychała coraz ciszej. Szaleństwo zdawało się nie mieć końca. Być może, gdyby wiedziała, kiedy to wszystko się skończy, byłoby jej lżej. Jednak w tej chwili nawet na to pytanie nie znała odpowiedzi.
Stękała i napinała się, jakby za chwilę miała urodzić. Jego penis poruszał się w niej niczym taran. Był jak potwór chcący wysadzić niej całe życie. Nie przypuszczała, że kiedykolwiek w bólu będzie doświadczała tak wielkiej rozkoszy.
Kompletnie naga, w dusznym burzowym powietrzu, oblana potem, gwałcona przez rosyjskiego bandytę, czuła się kompletnie oderwana od rzeczywistości. Zrobiłaby wszystko, żeby już skończył, jednak z drugiej strony pragnęła, by trwało to jeszcze i jeszcze bez końca. Jej pizdeczka wystawiona była w jego stronę, nie broniła jej żadna zapora, mógł zrobić z nią, co tylko chciał, a ona niczemu nie mogła zapobiec.
W tej chwili gdyby nawet nie była związana, nigdzie by nie uciekła. Zachowałaby się tak samo jak niewolnica. Jej krzyki i odgłosy rozkoszy oraz bólu mieszały się z głośnymi klapnięciami jego bioder o jej pośladki.
Nagle, zupełnie niespodziewanie, bez jakiegokolwiek ostrzeżenia poczuła, że tryska w nią dużą porcją gorącego, gęstego nasienia. Sperma szybko wypełniła jej wnętrze.
Ciśnienie było tak duże, a doświadczenie tak intensywne, że w jednej chwili zaczęła drzeć, jakby była chora na malarię. Jej źrenice uciekły pod powieki.
W kilka sekund później spuściła bezsilnie głowę, jakby nie była w stanie już drugi raz jej podnieść. Była kompletnie bez sił.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz