34. Ale nora!
Wąchałem i patrzyłem, jak jej brzuch kurczy się i szarpie w coraz większych spazmach rozkoszy. Patrzyłem, jak jej cycki unoszą się i opadają w rytm nierównego, nerwowego oddechu. Przyłożyła palec do ust i namiętnie rozgniotła je niczym dorodną truskawkę. Jej oczy znowu przypominały wąskie szparki.
-Och, patrz. Patrz na mnie, kociaku!
Czułem się trochę wykorzystywany, ale mimo to, w żaden sposób, nie potrafiłem odmówić.
-Jesteś taka piękna, ale… ale gorszysz mnie.
-Och, tak. Przyznaję, jestem zawodową gorszycielką, takim diabłem, sprowadzającym niewinne duszyczki na manowce.
Drżałem coraz bardziej.
-Kobieto, gdzie żeś ty się uchowała?! Gdzie byłaś, jak cię nie było? Jesteś spełnieniem moich marzeń i snów.
Zszedłem z łóżka i ciągle patrzyłem. Obracała urządzeniem raz w prawo, raz w lewo. Jej cipka odpowiadała coraz silniejszymi skurczami, pachniała coraz bardziej podniecająco.
-Ech, nie mogę z tobą, - stęknąłem.
Włożyła palec do swoich ust, przez kilka sekund go ssała. Jednak już po chwili wodziła nim po wszystkich zakamarkach buzi.
-Przestań!
-Ych, ych! - stękała.
-Proszę.
-Zobacz. Zobacz tam.
-Nie.
-Spójrz.
Byłem na granicy wytrzymałości.
-Starczy. Proszę.
-Zobacz, co dzieje się z moją psitką!
-Och Rovena. Jezu, jakie ty masz boskie ciało! Och, a ta pipeczka, to wprost cudo!
Usiadłem między jej nogami. Moje serce łomotało jak szalone.
-Ty drżysz, - odezwała się do mnie.
Wziąłem głęboki oddech i, spoglądając na nią, powiedziałem:
-Wykończysz mnie, - jęknąłem.
Przekręciła rękojeść w drugą stronę i poruszała delikatnie. Trzymała to coś jedynie w dwóch paluszkach. Przez szeroki otwór urządzenia jej zapach wydobywał się bez żadnych przeszkód. Patrzyła na mnie wąskimi szparkami oczu. Obserwowałem, jak jej brzuch i piersi poruszają się w szybkim szybkiego oddechu.
-Uch… patrz… tam, tam!
-Nie mogę.
-Patrz!
-Nie mogę.
-Mówię, patrz!!!
-Boże, pierwszy raz widzę taką cipę, - zawodziłem.
-No to patrz… do jasnej cholery! - warknęła.
-Jezu, spuszczę się!
-To się spuść, do jasnej cholery!
-Rovena, trysnę!
-Tryskaj! Najlepiej na mnie.
Pochyliłem się i podparłem na łokciach. Mocno zagryzła palec i obróciła zabawkę w przeciwnym kierunku. Jak duży kutas, całkowicie wypełniała jej wnętrze. Zacisnęła mocniej rękojeść, a długie szczęki rozeszły się jeszcze bardziej. Poprzez przezroczystą materię gadżetu doskonale widziałem całe wnętrze jej cipeczki. Schodziło w głąb równo ułożonymi pierścieniami i nikło w ciemnościach jak w czeluści wulkanu. Jak wulkan buchała oparami wnętrza.
-Widzisz, widzisz moją pizdę!
-No, widzę.
-Ale widzisz?!
-Kurwa, co mam nie widzieć?!
-Widzisz ją?!!!
Ona naprawdę była szalona.
-Z tą rurą w środku?! Wszystko widać, - warknąłem poirytowany.
-Patrz gówniarzu, tylko nie odrywaj wzroku!
Położyłem się, wspierając brodę na dłoniach. Ciągle kręciła przyrządem, wykonywała półobroty do góry i do dołu. Drugą dłonią chwyciła za pierś i zaczęła namiętnie masować. Głęboko oddychałem, chcąc wchłonąć w siebie jak najwięcej. Obserwowała mnie znad pagórka swojego cycka.
-Patrz! - krzyczała.
-Patrzę.
-Cała drżę!
-Widzę!
-Ooooooch!!! Jak mi dobrze!
-Wiem.
Przysunąłem się tak blisko, że mógłbym językiem dotknąć jej mokrej broszki. Widowisko było nieprzeciętne. Jej niesamowita cipeczka zaczęła się tak mocno kurczyć i wypluwać z siebie plastik, iż myślałem, że coś ją poparzyło. Zapach jej słodkiego, gęstego nektaru, rozprowadzonego po wewnętrznej stronie ud powodował, że byłem pijany.
-Oooooch! - jęknęła.
-Co?!
-Moja cipka!
Przyjrzałem się uważniej i nie mogłem uwierzyć.
-Rusza się, żyje! - wzdychała śmiejąc się.
Wepchnęła zabawkę na siłę i zablokowała rączki. Z zachwytem spojrzałem w jej studnię. Czerwone, opuchnięte ścianki próbowały wedrzeć się do środka. Odurzające wyziewy uderzyły mnie w twarz.
-Patrzysz, patrzysz?! - dopytywała.
-Pewnie!
-Och jak ona się kurczy!
-Ale nora! - wydałem z siebie uradowany odgłos.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz