3. Drażniła moją żołądź.
Patrzyłem na te dwie młode laseczki i nie mogłem uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Klęczały na podłodze, trzymały w swoich rączkach nasze wielkie fiuty i ciągnęły. Ich jasne włosy spięte były do tyłu, jeszcze dziecięcymi, spinkami. Obydwie miały zamknięte oczy. Julka nie miała na sobie już nic, a Kasia tą różową bluzkę, ale znajdowała się ona tylko na jednym ramieniu.
Po kilku minutach, zarówno my obydwaj, jak i nasze dziewczynki nie mieliśmy na sobie kompletnie żadnego ciuszka. Byliśmy nadzy tak, jak nas Pan Bóg stworzył. Cóż to była za jazda?! Muszę przyznać, że dawno nie uprawiałem tak dobrego seksu i to nie w sensie wymyślnych pozycji, czy zawrotnego tempa, ale chodziło o samo podniecenie, świeżość i dość nietypową okazję, jaka nam się trafiła.
Jako, że nie mogłem ustać na własnych nogach, uwaliłem się na kanapie w poprzek z opuszczonymi na podłogę stopami, a Julka zajęła wygodną pozycję między moimi udami. Mój kutas trzymał się tak sztywno, że nie musiałem go podtrzymywać ani ja, ani moja partnerka. Dlatego, wykorzystując sytuację, obydwie dłonie oparła na moim ciele. Jedną na podbrzuszu, a drugą na wewnętrznej stronie uda. Miała bardzo delikatne i drobniutkie paluszki. Jej dotyk dostarczał mi całą gamę nowych i namiętnych doznań.
W pewnej chwili nie wytrzymałem i położyłem swoją dłoń na jej malutkiej rączce, a ona, z zamkniętymi oczyma, szeroko otworzyła usta i drażniła moją żołądź od spodu języczkiem. Skóra na moich jajach skurczyła się i pomarszczyła tak, że w tej chwili wydawały się one dużo mniejsze niż były w rzeczywistości.
Dziewczyna przerzuciła swoje jasne włosy na jedną stronę i drażniła mnie także nimi. Patrzyłem na nią, patrzyłem z jakim zapałem i zaangażowaniem to robi. Nie mogłem uwierzyć, że mam przed sobą zaledwie osiemnastoletnią panienkę.
Kasia tymczasem z zapałem pochłaniała pałę Krzysztofa, który jeszcze, jakimś cudem, dawał radę stać na własnych nogach. Patrzyła mu w oczy i uśmiechała się ustami wypełnionymi jego fiutem.
Po chwili nawet Krzysiek nie mógł stać pionowo. Opadł jedną stroną ciała na łóżko i podparł się kolanem, a Kasia, sprytnie wykorzystując sytuację, położyła się obok niego na plecach i, tak wygodnie leżąc, nadal ssała i lizała jego kutasa.
Kiedy patrzyłem na piękną i drobniutką twarz Julki, miałem wrażenie, że już dłużej nie dam rady wytrzymać, że za chwilę się spuszczę w te jej młodziutkie usteczka i będzie po wszystkim. Jednak, jakimś cudem tak się jeszcze nie stało. Ja dyszałem i stękałem, starając się zapanować nad sytuacją, a raczej nad swoim ciałem, a kolega jeszcze ze mnie żartował.
-No Rychu, stary byku, nie dajesz rady młodej sikoreczce... ha, ha, ha... nie wiedziałem, że z ciebie taki cienias.
No i stało się, musiało się tak stać, musiało do tego dojść, i my, i one tego chciały. Obydwie po to przecież tu przyszły. Ja sam nie zmieniłem nawet pozycji, po prostu to Julka w pewnym momencie mnie dosiadła. Wlazła na moje podbrzusze i usadowiła się wygodnie tyłem do mojej klatki piersiowej. Siedziała zupełnie jak na fotelu, a po chwili szeroko rozłożyła swoje uda i objęła nimi moje biodra. To była niesamowita rozkosz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz