7. Dosiadała mnie tyłem.
Po chwili było jej już tak dobrze, że wyrzucała z siebie bardzo głośne jęki i westchnienia. Moje pchnięcia stały się jeszcze bardziej gwałtowne i jeszcze szybkie. W tym momencie to już był czysty, zwierzęcy seks, kopulacja.
Raz za razem zdecydowanie pracowałem w jej wnętrzu, nie dając ani sekundy wytchnienia. Zaczęła głośno jęczeć, wzdychać, stękać, przebierała rękami wzdłuż swojego ciała, zarzucała je za głowę, to znów powracała między swoje uda. Patrzyła na mnie jak rusałka, jak mała nimfa.
Wiedziała, że koniec jest bardzo blisko. Jej sutki sterczały pionowo do góry, jakby były odlane z plastiku. Jej ciało było takie śliczne, tak wspaniale mnie stymulowało. Było mi nieziemsko dobrze.
-Oooooch… ojej!!! - wyrzuciła z siebie jak małe dziecko.
Odchyliła głowę do tyłu i zamknęła oczy, napięła się, drżała, dochodziła. Moja wspaniała, cudowna, niepowtarzalna laleczka. Jebałem ją już coraz większym trudem, stękałem. Było to po mnie widać. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się tak, jakby chciała powiedzieć: “a widzisz i tobie się dostało”. Klap, klap, klap, klap, klap… wydobywało się z pomiędzy jej ud.
-O, o, o, o, o, o… - wyrzucała z siebie za każdym pchnięciem.
Drżała tak, jakby było jej zimno, jakby stało się coś strasznego, Jakby nie była już w stanie wytrzymać ani sekundy dłużej, jakby miała na ramionach ogromny ciężar i chciała się go jak najszybciej pozbyć.
Wchodziłem i wychodziłem, wchodziłem i wychodziłem, a ona jęczała coraz głośniej, coraz bardziej donośnie. Pracowałem, pracowałem wytrwale, coraz szybciej, coraz bardziej gwałtownie. Zatracam się w tym wszystkim całkowicie. Traciłem poczucie rzeczywistości. Byłem jakby na obcej planecie, jakby w obcym, nieznanym świecie, gdzieś, gdzie jeszcze nie postała ludzka stopa. Wiedziałem, że muszę doprowadzić do końca, wiedziałem i ona o tym dobrze wiedziała. Razem chcieliśmy to zakończyć, razem chcieliśmy poszybować w kosmos.
-O tak, tak, tak... o,o, ooooo!!! - jęczała.
Uśmiechała się do mnie, by po chwili znów wykrzywić swoją buzię w grymasie bólu i rozkoszy. Teraz grzmociłem ją jak zwykłą kurwę, jak dziką sukę spotkaną gdzieś w lesie. Nie dawałem jej szans, po prostu byłem zwykłym ogierem, samcem, który chce zaspokoić swoje pragnienia, swoje żądze.
Klap, klap, klap, klap, klap…
-O-oooo-och, oooo-oooo-ooooj!!!
Położyła dłoń na swoim wzgórku, tuż nad cipką i jęczała, szarpała się w spazmach rozkoszy.
Klap, klap, klap…
-Uuuuuuch!!! - wyrzucała z siebie.
Mój penis poruszał się w niej już całkiem płynnie, bez żadnych oporów, mimo, że było w niej niesamowicie ciasno, gorąco. Może dlatego, że była bardzo mokra.
I nagle po jej cichym westchnieniu i moim stęknięciu, zatrzymałem się, zwolniłem tak, jakbym ostro dał po hamulcach. Stanąłem w miejscu. Wyszedłem z niej prawie do samego końca, by gwałtownym szarpnięciem dźgnąć ją aż do samego dna. Z jej gardła wydobyło się głośne jęknięcie.
Powoli się z niej wysunąłem i uderzyłem raptownie jeszcze raz. Znów głośno jęknęła. Znów się wysunąłem i ponownie uderzyłem. Po kilku takich ruchach powróciłem do przerwanej szybkiej akcji. To był strzał w dziesiątkę. Była już naprawdę na skraju wielkiego orgazmu.
Chwilę później zmieniliśmy pozycję. Leżałem na łóżku, a ona dosiadała mnie tyłem. Mogłem obserwować jej wspaniały, gładki, okrągły tyłeczek. Unosiła się i opadała w szybkim jednostajnym tempie.
-Oj, - wyrzuciła ze swojego młodego gardła.
Obserwowałem, jak mój gruby kutas, co chwilę chowa się w jej ciasnej, gorącej i bardzo wilgotnej cipce.
Góra-dół, góra-dół, góra-dół... za każdym uderzeniem rozgniatała moje jaja. Było mi coraz lepiej, coraz bardziej przyjemnie.
-Och, - westchnęła jeszcze raz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz