1. Wstyd i niepewność.
Lato dobiegało do końca, ale wciąż było bardzo gorąco. Ta historia będzie o pewnej dziewczynie. Miała na imię Helenka. Dzieliła nas dość duża różnica wieku: ja trzydzieści osiem, ona dwadzieścia jeden lat. Tego dnia spotkałem ją zupełnie przypadkowo, ale to był bardzo szczęśliwy zbieg okoliczności.
Pamiętam, że miałem do załatwienia kilka ważnych urzędowych spraw. Z tego też względu nie byłem w pracy. Upał dawał się porządnie we znaki. Byłem spocony, zmęczony i miałem wszystkiego serdecznie dosyć. Zawsze bardzo ją lubiłem, dlatego kiedy zobaczyłem ją po drugiej stronie ulicy, od razu poprawił mi się nastrój.
-Cześć! Dokąd tak pędzisz? - przywitałem się.
Spokojnie przeszła przez pasy i zbliżyła się do mnie.
-Cześć… a wracam do domu. Urwałam się z nudnej imprezy. Odprowadzisz mnie kawałek? - odezwała się w inny niż zwykle sposób.
Nie wiem, może to tylko moje wewnętrzne odczucie, ale w jej głosie dostrzegłem jakąś ukrytą intencję. Powiedzmy sobie szczerze, zawsze mnie zaskakiwała. Tak naprawdę, nigdy nie mogłem być pewny tego, co za chwilę zrobi. Mimo wszystko, to, co miało spotkać mnie już za moment, przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Jesteście ciekawi. Hmm… wiem, że jesteście.
Właśnie zbliżaliśmy się do starego, pięknego parku. Często tedy chodziłem i bardzo mi się podobało to miejsce. Czy to wiosną, czy zimą, czy też latem, zawsze było tu zacisznie i przyjemnie. Ogromne drzewa rozpościerały się nad nami rzucając przyjemny cień. Wreszcie mogłem odetchnąć z ulgą. Szedłem obok pięknej młodej dziewczyny, przez cudowny park. Przez chwilę poczułem się tak, jakbym był w czarodziejskiej baśni.
Przyjemne zaskoczenie miało przyjść już po kilku minutach naszego spaceru. Gdybym chociaż trochę podejrzewał, że coś się takiego się stanie, mógłbym się w jakiś sposób przygotować.
W pewnym momencie, kiedy przechodziliśmy obok opuszczonej posesji, Helenka nachyliła się, a jej fioletowa, bardzo lekka, zwiewna sukienka podjechała do góry odsłaniając zgrabne jędrne pośladki na których nie było majtek.
Mimo swojego wieku i doświadczenia w tej dziedzinie, doznałem lekkiego szoku. Właśnie młoda ładna dziewczyna pokazała mi swoją pupcię. Ciśnienie w moim rozporku skoczyło do krytycznego stanu. Miałem jeszcze nadzieję, że to co się stało odbyło się zupełnie przypadkowo. Chciałbym w to wierzyć. Starając się trzymać fason dżentelmena, powtarzałem sobie, że nie planowała tego. Nie trwało to jednak zbyt długo. Kiedy zobaczyłem jej śliczne, uśmiechnięte oczy, wpatrujące się wprost w moją twarz, zrozumiałem, że ten spacer zapamiętam na długo. Tak też się stało.
Stałem tuż za nią, nie dalej niż dwa metry. Gdybym bardziej się postarał, mógłbym ją dotknąć. Doskonale umiała kreować gorące, erotyczne sytuacje. Wszystko robiła zupełnie naturalnie.
Pochyliła się, chcąc niby zawiązać but. Jej długie kasztanowe włosy swobodnie opadły do dołu, tworząc falującą kaskadę. Gapiłem się na jej długie piękne nogi, na krągłe pośladki i na to co było dokładnie pośrodku między nimi. Chociaż bardzo się starałem, nie mogłem uwierzyć, że to widzę, jest prawdą. Nie mogło do mnie dotrzeć, że ten piękny widok, który rozciąga się przed moimi oczami, tak blisko, to realny obraz, a nie tylko moje marzenia.
Dlaczego jeszcze próbowałem się oszukiwać? Jasne, że zrobiła to specjalnie. Jej zachowanie było konkretne i celowe. Chciała, bym doznał szoku, chciała zobaczyć, jak paraliżuje mnie podniecenie, wstyd i niepewność. Bada się mną, wciągając w grę, nad którą nie miałem kontroli.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz