Szukaj na tym blogu

20 czerwca 2017

Gotowe na seks.


6. Ciasne cipeczki.

Pozycja, choć z pozoru łatwa do wykonania, wcale taka nie była. Krzysztof miał bardzo ograniczone pole manewru. Starał się wykonywać głębokie ruchy, ale chyba nie bardzo mu to wychodziło. Zdążyłem tylko dostrzec, że jego jaja obkurczyły się tak samo mocno, jak moje i był to chyba efekt nadmiernego podniecenia, bo nie znajdowałem innej przyczyny. Jego gruby fiut lśnił od jej soków, a ona także obserwowała każdy jego ruch.
-No ogierze, dawaj, dawaj jeszcze trochę jeszcze trochę, - dopingowała.
W ciągu kolejnych kilku minut obydwie dziewczynki leżały już na podłodze. Rzuciliśmy im pod plecy po małym jaśku, aby nasz dywan nie podbijał się na ich delikatnej skórze.
Panienki, jak zsynchronizowane zrobiły taki numer, jakiego jeszcze nigdy nie widziałem, a przynajmniej nie w podwójnym wydaniu. Mianowicie, leżąc na podłodze uniosły swoje dupcie do góry, podpierając się w biodrach dłońmi i, wystawiając w naszym kierunku swoje młode, ciasne cipeczki.
No, cóż mieliśmy zrobić, nie czekaliśmy ani chwili dłużej, zapakowaliśmy swoje, gorące, pulsujące spermą fiuty w ich niesamowite norki.
Julka oparła się na moich udach, a Kasia na brzegu łóżka. Ja, swojej laseczki nawet nie musiałem dotykać rękoma, cały swój ciężar wspierała na moich podudziach.
Po chwili położyła dłonie na moich kolanach. Stabilizując trochę swoją pozycję, patrzyła na mnie tak, jakby była niesamowicie głodna i spragniona seksu, jakby nic w tej chwili innego ją nie interesowało, jakby prosiła o porządny, odlotowy orgazm.
Patrzyłem na jej delikatną buzię, na jej niebieskie oczy, patrzyłem na jej jasne włosy, bezładnie rozrzucone na powierzchni jasnej poduszki i miałem wrażenie, że jestem najszczęśliwszym facetem na świecie. Wchodziłem w jej cipkę od góry, prawie pionowo. Na razie siedział w niej sam łeb mojego kutasa, ale powoli pchałem się dalej. Była bardzo ciasna, gorąca i mokra. Centymetr po centymetrze opuszczałem swoje ciało coraz niżej i niżej, wypełniając ją całą, wypełniając ją po brzegi. Wirowało mi w głowie i czułem, że za chwilę odlecę. Tak smakowała młodość.
Krzychu miał większego i grubszego kutasa, przez co cała operacja, która mnie nie wydawała się zbyt trudna, jemu przychodziła z wyraźnym wysiłkiem. Stękał przy tym i prężył się, jakby miał za moment wyzionąć ducha.
Biodra Kasi spoczywały na skraju posłania. Przytrzymywał ją za uda i, w pewnym momencie, ich dłonie splotły się gdzieś pośrodku. Kasia spoglądała na jego grubą i, wydawałoby się, o wiele za dużą pałę i wyrzucała z siebie słodkie westchnienia. Jej brzuch unosił się i opadał w szybkim, urywanym oddechu. Patrzyła na jego chuja, jak na talizman, jakby nie mogła oderwać od niego wzroku. Chyba zdawała sobie sprawę, że jej partner musi być już nieźle zmęczony.
Obydwie dziewczyny zrobiły dość dziwne pozycje. Tak, jak do tej pory, ich zgrabne nogi znajdowały się w górze, tak teraz przeniosły je do przodu, a kolana wsparły o podłogę, tuż obok swojej głowy. Wyglądało to tak, jakby chciały zrobić fikołka i, w ten sposób zastygły, znieruchomiały z tyłeczkiem wypiętym pionowo do góry.
Dla nas, starych kojotów, była to nie lada gradka. Raz, że mieliśmy wprost wymarzony widok na to, co mają najpiękniejszego, a dwa, że posuwanie ich w ten sposób, sprawiało nam niebywałą wprost frajdę. To po prostu była jazda bez trzymanki.


Kylie Page AKA Bonnie Kinz - 2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...