8. Wiedziałem, że ją zapłodniłem.
Raz-dwa, raz-dwa... wirowało mi w głowie. W moim podbrzuszu narastał potężny skurcz. Koniec zabawy był tuż tuż.
-O tak, o tak... Ojej, och! - słyszałem jej słodkie odgłosy rozkoszy, które doprowadzały mnie do szaleństwa.
Jej pośladki raz po raz, rytmicznie uderzały o moje ciało. Zdawała się być zatracona w tym, co robi. Nie zwracała na mnie uwagi. Mogłem tylko patrzeć i coraz bardziej pogrążać się we własnej ekstazie.
Po kilku minutach takiego ujeżdżania, miałem już duże problemy z opanowaniem własnego oddechu. Próbowałem dotknąć i pogładzić jej cudownych pośladków, jednak przed moimi oczami wirowały już kolorowe kółeczka. Odpływałem. Była taka ciasna, tak bosko obejmowała mojego drąga.
W końcu moja dłoń wylądowała na jej pośladku i mocno go ścisnęła. Mój oddech był szybki, nierówny i urywany.
Jakby w odpowiedzi zacisnęła jeszcze bardziej swoją muszelkę, a ja poczułem, że tracę przytomność. Moje ciało zaczęło szarpać się coraz mocniejszych, coraz bardziej narastających spazmach.
- A-aaaaach… - westchnąłem głęboko.
Dochodziłem. Wytrysk był już bardzo blisko.
W pewnym momencie zwolniła, a później zatrzymała się całkowicie. Nie oznaczało to, że mogłem odpocząć. Jej cipka pracowała dalej, tak jakby wciąż poruszała się do góry i do dołu. Czułem słodkie miarowe pulsowanie.
Trzymałem ją mocno za pupcię, a ona po chwili znów zaczęła pracować swoimi biodrami. Z początku bardzo niepewnie i powoli, ale była tak ciasna, że każdy ruch przyprawiał mnie o potężny zawrót głowy.
Zwolniłem swój uścisk, a ona zwarła pośladki tak, jak imadło. Wykonywała delikatne posunięcie, jednak nie nadziała się na mnie do samego końca. Jej słodka pizdeczka pochłaniała zaledwie moją twardą głowicę. Wciskałem się zaledwie do jej przedsionka i wysuwałem, prawie całkowicie opuszczając jej wnętrze.
I stało się. W tym właśnie momencie poczułem, jak tryskam w nią olbrzymią porcją gorącego nasienia. Po kilku sekundach, od tego momentu zatrzymała się, a w chwilę później, powoli, uniosła się do góry. Słodkie wagi cipeczki mocno opinały mój napęczniały i gruby trzon. Ślizgały się na nim, niczym ślimak, przyklejone nie chciały go opuścić. Łeb mojego wielkiego grzyba siedział zakryty delikatną falbanką, która ciągnęła się po moim kutasie. Miałem wrażenie, że za chwilę wysunie się z niej się na zewnątrz.
Mój kutas jeszcze przez chwilę spoczywał w środku, ale zaraz później wyślizgnął się i, jakby zdesperowany, próbował wejść do wewnątrz. Jednak jej pośladki zwarły się mocno, nie chcąc wpuścić go dalej.
Po kilku nieudanych próbach, samotnie zatrzymał się kilka centymetrów od jej słodkiej dupeczki, a później sprężyście wyprostował się i powędrował siłą odrzutu na mój brzuch.
Widziałem jej cipeczkę jeszcze nie tak dawno goszczącą mojego zaganiacza. Oddalała się. Dziewczyna unosiła się na nogach. Zobaczyłem jak z jej szparki powoli wypływa biała, śluzowata ciecz. Gęsta gruba kropla spadła na posłanie między moimi nogami. Westchnąłem ciężko, nie odrywając wzroku od jej słodkiej różyczki.
W kilka sekund później zrobiła coś, co w tamtym momencie wydawało mi się bardzo szalone. Oburącz chwyciła za swoje pośladki i szeroko rozwarła je na boki. Jej pizdeczka rozjechała się, ukazując swoje słodkie rozgrzane wnętrze. Wypełniona była moim nasieniem, które jakby opierało się przed tym, aby w całości wyślizgnąć się na zewnątrz.
Czułem jak moje serce łomocze. Próbowałem uspokoić swój oddech. Widok, który miałem przed sobą wcale mi tego nie ułatwiał.
Po chwili puściła palce i jej pośladki zjechały się do środka. Jej niesamowita jaskinia zamknęła się, pozostawiając na zewnątrz jeszcze jedną porcję białego nasienia.
Na koniec, jeszcze unosząc się stopniowo do góry, przejechała dłońmi po swoich biodrach i pośladkach. Sperma ociężale wydostała się na zewnątrz. Wiedziałem, że ją zapłodniłem, że zostawiłem w niej swoje życie.
Jeszcze przez chwilę trwaliśmy tak, a ja patrzyłem jak kolejna duża kropla spada na łóżko.
KONIEC

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz