Szukaj na tym blogu

19 czerwca 2017

Gotowe na seks.


5. Siedziała na jego chuju.

Najwidoczniej, tym razem, przeliczyliśmy się z własnymi siłami i czuliśmy, że po prostu przegrywamy z młodością i wigorem nastoletnich partnerek.
Kochaliśmy się w najlepsze. Julcia wcale nie zamierzała zmieniać pozycji, nie zamierzała ułatwiać mi zadania i dać chwili wytchnienia, bo najwidoczniej, doszła do wniosku, że należy mnie dorżnąć w tej pozycji, w jakiej się znajdujemy. Rozsiadła się jeszcze wygodniej, zmuszając mnie do zajęcia pozycji jeszcze bardziej poddańczej i płaskiej. Obiema rękoma podparła się o wezgłowie kanapy, unosiła i opadała, pomagając sobie przy tym jedną nogą, którą zgiętą w kolanie i postawiła na wersalce.
Tymczasem Krzysiek i Kasia postanowili ułożyć się na dywanie. To znaczy, Krzysiek leżał, a Kasia siedziała na nim, nadziana na jego kutasie. Jęczał i, trzymając ją za dupę, próbował unosić i opuszczać, a ona wcale się tym nie przejmowała. Pochyliła się do przodu wgniatając jego ciało swoim, młodym ciałkiem i sprytnie dosięgła twarzą, a właściwie językiem, mojego krocza, a dokładniej mówiąc samego worka, tego, który tak bardzo się skurczył i zmniejszył. Kiedy zaczęła go lizać, myślałem, że zwariuję. Po prostu odlatywałem w kosmos. To było trudne do opisania.
Na moim podbrzuszu siedziała jedna młoda laseczka i ciasną cipeczką obejmowała mojego kutasa, a moje jaja lizała druga, równie młoda i równie piękna, dziewczyna. Krzysiek mógł tylko przetrzeć, ale on chyba nie wydawał się być pokrzywdzony, bo Kasia przecież siedziała na jego chuju, a jej tyłek wpadł w taką amplitudę, że Krzysztof musiał już dochodzić do finału.
Teraz nasz salon stał się miejscem najwspanialszej pod słońcem orgii. Od ścian odbijały się echem nasze pojękiwania i westchnienia, a powietrze całkowicie przeniknął słodki zapach rozgrzanych ciał.
Dopiero po jakichś dwudziestu minutach moja Julcia postanowiła dać mi odetchnąć i zmieniła, w sposób znaczący, swoje ułożenie, a właściwie całą pozycję.
Położyła się dokładnie w takiej samej pozycji, w jakiej ja sam leżałem jeszcze przed chwilą, czyli na plecach, płasko na wersalce. Można powiedzieć, że zajęła moje miejsce. Uniosła wysoko do góry swoje kolana i szeroko rozwarła uda, a ja w nią wszedłem. Wszedłem w nią, klęcząc na podłodze, wszedłem w jej niesamowicie cisną, wilgotną i gorącą cipeczkę i od razu zakręciło mi się w głowie.
Musiałem nieco nagiąć swojego kutasa, bo sam za cholerę nie chciał ani jotę opuścić swojego łba. Sterczał, jak głupi pionowo do góry, jakby go ktoś krochmalem nakarmił. Dlatego naginając go, musiałem użyć znacznej siły i, aż trochę, zabolało. Jednak później było bosko, po prostu nieziemsko, zarówno i mnie, jak i jej.
Jęczała już naprawdę bardzo głośno, a ja poruszałem biodrami do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu. To było niesamowite, po prostu trudno uwierzyć, że w te wakacje coś takiego mi się przytrafiło.
Leżała na kanapie z szeroko rozchylonymi udami i patrzyła na mojego kutasa, patrzyła, jak porusza się w jej cipce, jak chowa się i pojawia, jak pracuje i uśmiecha się. Chyba się jej to podobało.
Ja także patrzyłem na nią, obserwowałem, nie mogłem się nacieszyć tym widokiem, tym, że rucham tak młodą i śliczną dziewczynę i ona z taką ochotą mi się oddaje. To wszystko było takie cudowne.
-Ooooooch Roman pchaj go, Boże pchaj mi go, oooooch jak mi dobrze!!! - jęczała.
Krzysiek natomiast grzmocił Kasię na dywanie. Ułożyła się przed nim na jednym boku i zarzuciła prawą nogę na jego ramię. Nie stanowiło to dla niego żadnego kłopotu bo był z niego kawał porządnego chłopa. Klęcząc w dość szerokim rozkroku, wpakował się w jej szparkę i tak posuwał. O ile tak to można nazwać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...