Szukaj na tym blogu

10 czerwca 2017

Helenka.


7. Bawiła się jądrami.

Kiedy poczułem ciepło jej ust, moim ciałem szarpnął tak potężny skurcz, że niemal podskoczyłem do góry. Jedną dłonią trzymała mojego chuja u samej podstawy, a drugą ciągnęła slipy do dołu, nie pozwalając im wrócić na swoje miejsce.
-Boże, Boże dziewczyno, za chwilę się spuszczę! - jęczałem, nie mogąc pozbyć się narastającego napięcia.
W ogóle się tym nie przejęła. Bez przerwy patrzyła na mnie. Nie odrywała wzroku od mojej twarzy. Była jak zahipnotyzowana. Jej długie kasztanowe włosy falami opadały na ramiona i plecy. Szok, którego dostałem na samym początku, wciąż narastał.
W końcu stało się. Jej słodkie usteczka zwarły się na mojej żołędzi. Miałem wrażenie, że szybuję wysoko w obłokach. Moje dłonie odruchowo zacisnęły się na metalowych prętach ogrodzenia. Zachowywałem się tak, jakbym spodziewał się bólu, albo nieprzyjemnej sytuacji. Bałem się tego, co będzie za chwilę, a jednocześnie pragnąłem całym sobą.
W tej chwili były to jednak doznania bardzo pozytywne. Tk pozytywne, że trudno było mi je znieść. Miałem wrażenie że za chwilę zwariuję. Moje serce łomotało jak oszalałe. Nie miałem kontroli nad niczym. Byłem w jej całkowitym posiadaniu.
Jedną dłonią ściskała mojego grubego drąga, a drugą masowała jaja. Moje podbrzusze szarpało się w szalonych skurczach. Patrzyłem, jak jej nabrzmiałe piersi ocierają się o moje uda. Była gorąca, wilgotna od potu pachniała kobietą.
-Och Helenko, Helenko… Boże, odpływam! - jęczałem głośno.
Po chwili stało się coś jeszcze bardziej niesamowitego i dziwnego. Chociaż, w zasadzie nie powinienem był się temu wszystkiemu dziwić. Podobne sytuacje przeżywałem już nie jeden raz swoim życiu. Jednak teraz, wszystko odbywało się w zupełnie innych warunkach. Wtedy to były zupełnie inne kobiety. Ta dziewczyna była, naprawdę, wyjątkowa. Miała w sobie coś, co trudno określić i nazwać. Wciąż trzymając mojego penisa w dłoni, obniżyła nieco pozycję i zbliżając twarz do moich jąder, chwyciła je w swoje usta. Nawet nie przypuszczałem że będzie w zdolna do takiego wyuzdanego zachowania.
-Uuuuuuuuuaaaaaach!!! - zawyłem jak wilk.
Dla mnie to był koniec świata. Całkowicie pozbawiony swojej niezależności gnałem na oślep w głęboki kosmos. Ssała moje jaja. Trzęsłem się jak galareta, nie mogąc utrzymać równowagi.
-Jezu kochany! Helenko przestań! Ktoś może nadejść. O Boże, Boże zaraz się spuszczę, nie wytrzymam! - błagałem.
Nie przerywała. Patrzyłem na jej piękną i cudowną twarz. Ciągnęła tak mocno, że w jej policzkach powstały dołeczki. Jej usta zwinęły się na kształt trąbki. Była niesamowita, wręcz doskonała. Patrzyłem jak koniec mojej głowicy robi się fioletowy. Wystarczyła tylko chwila, bym doznał cudownego orgazmu i spuścił się w te jej boskie usteczka.
Czas jakby się zatrzymał. Wszystko, co było dookoła przestało się liczyć, jakby nie istniało. Sytuacja zdawała się być kosmiczna, wręcz nieziemska. Stałem na kołyszących się nogach i ledwie widziałem na oczy. Z nią także zaczęło dziać się coś dziwnego.
Opuściła powieki tak, iż zdawało się że śpi. Pochyliła twarz do dołu, całkowicie skupiając się na moim penisie. Miałem wrażenie, że odpłynęła. Była całkowicie skupiona na tym, co robi. Nawet, gdyby ktoś nadszedł, nie zauważyła by tego. Jeszcze nigdy w życiu nie widziałem dziewczyny tak pochłoniętej robieniem laski.
Ooooch, ooooch, ooooch… - dyszałem coraz głośniej.
Jedną dłonią ściskała trzon mojego fiuta, a drugą bawiła się jądrami. Jej usta tak mocno zwierały się na mojej głowicy, że przed moimi oczami zaczęły wirować w kolorowe kółeczka. Jeszcze tylko dostrzegłem, jak jej twarz zaczyna pokrywać się drobniutkimi kropelkami potu i lśnić w promieniach słońca. Później przestało mnie obchodzić cokolwiek innego, niż moje własne doznania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...