Szukaj na tym blogu

2 października 2017

Analna przygoda.


13. Charczała jak zwierzę.

Spleceni razem w kurczowym uścisku, opadliśmy na posłanie. Nie czekając ani sekundy dłużej rozpocząłem pracę swoimi biodrami. Teraz to ona nie krzyczała, tylko darła się wniebogłosy. W jej słodkiej dupeczce było tak ciasno, że zapomniałem o Bożym świecie. Chciałem tylko jednego, spuścić się to jej kakaowe oczko. Grzmociłem ją z zaciśniętymi zębami, a ona tylko głośno jęczała.
W końcu przestałem zwracać uwagę na to, co się z nią dzieje. Nie interesowały mnie jej jęki i westchnienia. Liczyła się tylko moja własna rozkosz, tylko moje doznania. Cały dom wypełnił się jej wrzaskiem. Echo niosło go po wszystkich ścianach, odbijało od okien i drzwi. Dudniący odgłos powtarzał się wielokrotnie. Byłem jak dziki drwal. Rąbałem swoim toporkiem, nie przerywając nawet na chwilę, a ona ledwie żyła.
W końcu ucichła. Jej gardło odmówiło posłuszeństwa. Teraz tylko charczała jak zwierzę ciągnięte na rzeź. Stałem się jeszcze bardziej aktywny. Pracowałem coraz szybciej. Brakowało mi tchu, moje mięśnie odmawiały posłuszeństwa, serce chciało wyskoczyć z piersi. Kondycja fizyczna dawała o sobie znać jak nigdy dotąd.
Gdybym wiedział, że spotkam ją właśnie teraz, być może pobiegałabym, poćwiczył albo coś w tym rodzaju. Przyznam, że nie byłem dostatecznie przygotowany na seks z tą laską. Stworzyła wspaniały cudowny koncert jodłowania, śpiewu chóralnego i jęków. Trzęsła się jak galareta.
-Już! Wytrzymaj!!! Zaraz, jeszcze chwilę!!! - wyrzucałem z siebie, spodziewając się wybuchu mojego pożądania.
-U, u, u, uuuu… - stękała, przy ostatnich ruchach.
W tym momencie, z przejmującym, głębokim westchnieniem wyjąłem swojego kutasa z ciasnej głębokiej analnej dziurki. Jeszcze byłem w szoku. Nie wiedziałem, czy moje nasienie już tam jest, czy jeszcze nie. Ścisnąłem fiuta, przez chwilę patrząc w otworek na jego końcu i, kiedy przekonałem się, że to jeszcze nie wystrysk, gwałtownie wepchałem się z nią po raz drugi.
Znów rozpocząłem gonitwę bez opamiętania. Nie mogłem uwierzyć, czemu jeszcze się nie spuściłem. Przecież było mi tak dobrze, słodko, doskonale. Trudno było mi pojąć, dlaczego jeszcze do tego nie doszło.
Wrzeszczała jeszcze przez kilkanaście sekund, później znów ochrypła.
-E-he-e… tak, o tak, tak, już tak mi rób! - jęczała.
Ruchałem tak, jakbym ją chciał zajeździć, jakbym miał nie pozwolić wyjść jej z tego pokoju. Co chwilę wyrzucała siebie głośny krzyk i znów charczała, jak zwierzę. Po kilkunastu sekundach spokoju, znów zaczęła drzeć się bez opamiętania. Pruła japę na całe gardło, tak, jakby chciała aby wszyscy sąsiedzi ją usłyszeli. Nie było nic w tym dziwnego. Wiedziałem, że właśnie w tym momencie doznaje orgazmu. Kurczyła się w sobie. Czułem to na swoim penisie, w swoich ramionach. Czułem to poprzez bliskość dotyku.
-A-a-a-a-aaaaaaa!!! - darła się na całe gardło.
Byłem jak zombie, jak wampir chcący wyssać z niej całą energię, całe życie. Waliłem bez opamiętania. Poruszałem biodrami w takim tempie, że nie mogłem uwierzyć, iż jestem do tego zdolny. Byłem jak samiec modliszki z odciętą głową. Wszystkie inne potrzeby przestały dla mnie istnieć. Znaczenie miał tylko seks, kopulacja.
Cały akt zdawał się ciągnąć w nieskończoność. Wszystko trwało bez końca. Tylko ja wiedziałem, jak bardzo pragnąłem spuścić się z nią w tej chwili. Nie mam pojęcia, dlaczego jeszcze do tego nie doszło.
-Hhhhhh-u-uuuuu!!! - charczała.

Female Orgasm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...