6. Kto tutaj rządzi?
Myłem ją metodycznie i dokładnie. Dbałem o każdy zakamarek jej ciała. Nigdzie się spieszyłem. Pieściłem ją centymetr po centymetrze. Najpierw szyję, później kark, a następnie piersi. To było dla mnie ogromnie stymulujące doświadczenie.
Kiedy uznałem, że w tym miejscu piany jest już dość, przeszedłem na biodra i brzuch. Później zająłem się jej zgrabnymi, jędrnymi pośladkami. Kiedy wreszcie moje dłonie wjechały między jej uda, byłem już tak podniecony, że trzęsłem się jak galareta. Oczywiście nie omieszkałem, w sposób szczególny, zająć się jej słodką cipeczką.
Wyraźnie czułem, że, z każdym moim z ruchem stawia coraz mniejszy opór. Chociaż bardzo się starała, nie mogła ukryć faktu, że jest coraz bardziej podniecona, że ma coraz większą ochotę na gorące igraszki w tym miejscu. Chyba obydwoje oczekiwaliśmy momentu, kiedy wreszcie zostaniemy sami.
W końcu, Danusia brzękając naczyniami, niczego kompletnie nie podejrzewając, wyszła z łazienki. Teraz dopiero się zaczęło.
Agnieszka odwróciła się do mnie przodem i wymierzyła mi solidny policzek. Po całym pomieszczeniu rozległo się głośne kliknięcie i poczułem ostry ból na swojej twarzy. Jednak, mimo wszystko, a może właśnie dlatego, moja krew zaczęła krążyć jeszcze szybciej. Teraz to ja patrzyłem na nią z ogniem w oczach. Mój oddech mimowolnie stał się szybki.
“Ostra jest”, - pomyślałem, - “ale to chyba dobrze?”
Tymczasem ona odezwała się uniesionym głosem.
-Co ty sobie myślisz, gniocie jeden?! Wypad stąd!
Może powinienem wyjść. Może powinienem zachować się jak dżentelmen. Może powinienem przeprosić i obiecać, że już nigdy więcej tego nie zrobię. Nie wiem. W tej chwili nie zastanawiałem się nad takimi rzeczami i zrobiłem coś zupełnie innego: stałem i patrzyłem.
Jeszcze większym zaskoczeniem dla mnie było to, że ona także nie zrobiła nic poza tym policzkiem i ostrymi słowami. Zrozumiałem to w ten sposób, że musiała tak zareagować, aby stworzyć przynajmniej pozory przyzwoitości. Podziałało to na mnie jak płachta na byka i, jeszcze bardziej, rozbudziło mój apetyt na jej gorące ciało.
Po krótkiej chwili, chwyciłem jej głowę jeszcze raz i jeszcze raz pocałowałem. Ku mojemu zaskoczeniu, nie szarpała się. Chociaż, kto wie, może właśnie tego się nie spodziewałem. Nie szarpała się, nie protestowała w żaden inny sposób. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jej ciało ją zdradzało. Mimowolnie, odpowiadała na moje zuchwałe pieszczoty.
W końcu, kiedy było już po wszystkim, kiedy zakończyłem buziaka i wyprostowałem się, spojrzała mi w oczy i wymierzyła jeszcze jedno mocne uderzenie w twarz. Teraz to w moim wzroku był wielki znak zapytania. Nie nadążałem za jej emocjami.
-Całujesz nieźle, ale myślisz, że dzięki temu możesz pozwolić sobie na wszystko, fajfusie jeden?! - krzyknęła rozwścieczona.
Otworzyła usta do kolejnego okrzyku, jednak z jej gardła nie wydobył się już żaden dźwięk. Nie zdążył, bo zdławiłem go kolejnym pocałunkiem. Nie umiałem zachować się inaczej. Czułem, że muszę zdusić ten pozorny opór w zarodku.
Przez cały czas, czego do tej pory nie zauważyłam, gorąca woda, obfitym strumieniem lała się na nasze podniecone ciała. Temperatura oraz nietypowa sytuacja, stopniowo robiły swoje. Patrząc na siebie i obserwując swoje własne reakcje, czekaliśmy w napięciu na ciąg dalszy.
Byłem tak przejęty, że miałem wrażenie, iż moje serce za moment wyskoczy mi z klatki piersiowej. Czułem narastającą w swoim wnętrzu złość. Co ona sobie w ogóle myślała?! Przecież nie wlazłem tutaj do niej tylko po to, żeby co chwilę obrywać po ryju. Musiałem jej pokazać, kto tutaj rządzi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz