8. Rozpalone wnętrze.
Iwona patrzyła na mnie wzrokiem wystraszonego chomika. Tak naprawdę, żadne z nas nie miało bladego pojęcia, jak wywinąć się z tej nieciekawej sytuacji. Jej facet stał dwa metry dalej. Nawet nie potrafiłem sobie wyobrazić, co mogłoby się stać, gdyby jednak przyszło mu do głowy zrealizować swój zamiar. Nie miałem najmniejszych wątpliwości, że w każdej chwili mógł to zrobić. Właśnie mój kutas siedział w cipce jego żony.
Pierwszą myślą, może i głupią, było to, że doprowadzę do rozwodu, zdawałoby się dobrego, małżeństwa. Ciężko byłoby mi wtedy wziąć na swoje plecy taki ciężar. Dopiero po chwili przyszła myśl, że dostanę porządnie o mordzie.
Mijały kolejne sekundy. Sparaliżowani strachem, staliśmy w milczeniu i czekaliśmy. Na szczęście Mateusz odezwał się jeszcze raz.
-Wiesz Iwonko, chyba teraz nie będę się kąpał. Mieliśmy w pracy trudny dzień i jestem zmęczony. Zjem obiad a później położę się i trochę prześpię. Wieczorem opowiem ci o wszystkim, dobrze?
Po chwili usłyszałem jak myje pod kranem ręce.
Dopiero teraz zaczęły dziać się naprawdę gorące i niebotycznie zwariowane rzeczy. Mateusz wyszedł i w łazience znów zapanowała, niczym niezmącona, cisza. Cisza to względne pojęcie, zważywszy na to, że w tej chwili z góry na nasze głowy z głośnym szumem płynęła woda, gorąca woda, dużo wody. Po tym wszystkim, chyba w reakcji na stres, wybuchnęliśmy gromkim śmiechem.
Iwonka odwróciła się do mnie przodem, oparła plecami o szare, bez wyrazu kafelki, uniosła jedną drogę do góry, a dłonie położyła na piersiach częściowo je zakrywając. Piana z jej ciała prawie całkowicie już spłynęła, dlatego mogłem podziwiać każdy jej zakamarek, każdą, nawet najbardziej intymną, część jej postaci.
Mokre włosy spadały na jej twarz, na te śliczne zielone oczy, na mały, uniesiony lekko do góry nosek i uchylone w uśmiechu usta. Patrzyłem na szerokie biodra, wklęsły, głęboki pępek i delikatny wzgórek między nogami, pokryty jasnym zmierzwionym zarostem. Nieco niżej wystawały delikatne różowe płatki.
-No chłopie, narozrabiałeś porządnie, ale nie myśl sobie, że tak cię stąd wypuszczę. Kończ robotę i to szybko, - odezwała się głosem pełnym pożądania.
-Och, - westchnąłem z przejęciem, - nie masz pojęcia…
-Dobra, dobra, nie gadaj tyle. Wyruchaj mnie porządnie, to może ujdzie ci to na sucho.
-Och, - jeszcze raz wyrwało się z mojego gardła.
-Dobra zabieraj się do roboty, bo dostanę zajoba pod tym natryskiem, - ponaglała.
Zadrżałem na całym ciele. Nie mogłem się doczekać tego co będzie za chwilę.
To, że ja nie miałem doświadczenia w tej dziedzinie wcale nie świadczyło o tym, że nie miała go Iwona. Ona dokładnie wiedziała w czym rzecz i nie bawiła się w tańcu. Doskonale zdawała sobie sprawę, jak się do tego zabrać.
Kiedy tylko się do niej zbliżyłem, kiedy tylko przysunąłem się do niej swoim twardym, sterczących fiutem, natychmiast uniosła jedną nogę wysoko do góry. Automatycznie chwyciłem za jej kolano i podtrzymałem. Ona, tymczasem złapała mnie za twardego kutasa i przyciągnęła gwałtownie do siebie. Było to tak niesamowite, że aż westchnąłem z wrażenia. Nie wiedziałem co się święci.
Tymczasem, już po chwili poczułem, jak jego czubek dotyka jej wrażliwych, wilgotnych i miękkich płatków.
-Ja pierdolę! - wyrwało się z mojego gardła.
-Cicho bądź, - westchnęła.
-O kurwa, o kurwa… - dyszałem coraz ciężej czując, jak moja fujara powoli wdziera się w jej rozpalone wnętrze.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz