Szukaj na tym blogu

17 października 2017

W PGR-erze.


12. Potrafiła przejąć inicjatywę.

Trzymałem ją za biodra, pomagając w jej ruchach, a ona podpierała się na mojej klatce piersiowej. Góra-dół, góra-dół, góra-dół… szybko, szybko, szybko… jeszcze szybciej. Och, och, och, tak, tak tak… właśnie tak! To było cudowne.
Góra-dół, góra-dół…
-Ech, ech, ech… - wyrywało się z jej gardła.
W końcu naprężyła górną część ciała, uniosła głowę wysoko, spojrzała w sufit, pozwalając, aby gorący strumień obmywał jej twarz. Z jej gardła wydobyło się przeciągłe, głośne westchnienie, podobne jęku. Właściwie był to krzyk.
-Eeeeeeooooohhhuuuuuuhhhhh!!!
Oznajmiało to tylko jedno: orgazm. Jej cipeczka szalała z radości, kurczyła się i pulsowała na moim twardym trzonie.
Nie próżnowałem. Teraz sam przeszedłem do zdecydowanej, gwałtownej akcji. Nie wiem, jak to się stało. Zacząłem poruszać biodrami: góra-dół, góra-dół, góra-dół… Oparłem się plecami o posadzkę, a biodra zostawiłem w powietrzu, pozwalając im poruszać się rytmicznie i szybko.
Iwona głośno krzyczała:
-Uuuuuaaaaahhhh!!! Aaaaaaahhhh!!! Oooooaaaaahhhh!!!
Jej ciało: mokre, zwinne i zgrabne, poruszało się na mnie coraz szybciej. Ja jeszcze jej w tym pomagałem. Uderzając mocno, wchodziłem do samego końca. Czułem jej cipeczkę na swoich jajach. Ona tylko, z szeroko otwartą buzią, jęczała głośno z rozkoszy. Słyszałem, jak jej piersi głośno klapią o jej ciało. Było coraz goręcej.
Czułem, że w mojej głowie wiruje, że odpływam w niesamowicie gorące obezwładniające uczucie.
-Uuuuaaaajjj, tak mnie ruchaj, tak mnie bierz!!! Ach Janusz, ach tak, tak!!!
Podparła się dłonią o ścianę. Zapewne pomyślała, że zsunie się z mojego tułowia za chwilę. Pracowałem jeszcze szybciej, jeszcze bardziej wytrwale. Już prawie nic nie widziałem. Goniłem na oślep w sam środek ciemności, w samą przepaść rozkoszy. Ona krzyczała głośno, nie zwracając uwagi, że za chwilę ktoś może tutaj wejść.
I raz, i dwa, i raz, i dwa, i raz, i dwa… uderzałem biodrami. Odgłosy naszej miłości mieszały się z szumem wody, dziarskim strumieniem płynącej ze starego prysznica.
-Och Janusz, Janusz, Janusz… tak, tak, tak… szybciej, jeszcze, jeszcze!!! - słyszałem tylko jej piskliwy, uniesiony głos.
Jej dźwięki rozkoszy rozdzierały moje bębenki w uszach. Grzmociłem ją coraz bardziej zachłannie, brałem wszystko, co mia dawała, wszystko, co tylko mogła mi dać. Och tak, to był orgazm!
-Och, ooooch, ooch… och Janusz, Janusz!!! Kochany… och tak, tak…
Uśmiechała się drżąc, a ja grzmociłem ją jeszcze bardziej zachłannie. Dochodziłem. Wchodziłem na sam szczyt.
W tym momencie zwolniłem chwyt moimi dłońmi, pozwalając na to, by to ona, doprowadziła wszystko do końca. Byłem gotowy. Mój kutas był gotowy. Czekał tylko na odpowiedni sygnał, by strzelić w jej wnętrze gorącą porcją mojego spienionego nasienia.
W finałowej akcji, leżałem złamany w poprzek kabiny prysznicowej, a ona dosiadała mnie prawie wzdłuż, jedną nogę kładąc na mojej klatce piersiowej, a drugą wyciągając gdzieś pod przeciwległą ścianę. Siedziała na mnie bokiem, nadziewając się na mnie do końca. Mój fiut wdzierał się w jej ciasną cipeczkę, a ja traciłem zmysły z pożądania.
Góra-dół, góra-dół, góra-dół…
-Och, och, oooooch, oooch, ooooch!
Zatrzymała się, uniosła delikatnie. W jej cipce siedziała już tylko sama głowica. Podziwiałem jej cudownie piękne ciało rozpościerające się nade mną niczym posąg. Wiedziałem, że to już teraz.
Tak, czy inaczej, Iwona zaskoczyła mnie dziś pod każdym względem. Do finałowej sceny doszło zupełnie inaczej, niż to sobie wyobrażałem. Ta dziewczyna potrafiła przejąć inicjatywę i pokierować mną w taki sposób, że robiłem wszystko tak, jak ona tego chciała, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Sexy anime female fucking hard

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...