Szukaj na tym blogu

4 października 2017

Analna przygoda.


15. Dzikus z Afryki.

Oparłem dłonie na jej plecach, a ona z taką zachłannością i pracowitością zajęła się moim małym, iż wiedziałem, że już długo to nie potrwa. Sapałem tylko coraz ciężej, a ona stękała, stękała... Jej głowa poruszała się w tył i w przód, w tył i w przód, jak maszyna.
-No dobra... dość ! - powiedziałem stanowczo, - Chodź do mnie mała.
Zbliżała się do mnie i odwróciła tyłem.
-Wystaw dupę! - nakazałem.
Grzecznie wypięła się, uwydatniając swoje szerokie pośladki. Pocałowałem sam rowek. Usunąłem język i dałem jej kakaowego oczka tak, jakbym nic innego w życiu nie pragnął. Drugą dłonią trzepałem sobie konia. Stękałem, a ona dyszała zadowolona.
Pędziłem na złamanie karku, by osiągnąć szczyt. Ona już miała swoją porcję przyjemności, teraz ja domagałem się swojego. Kiedy wiedziałem, że to jest właśnie ten moment, odezwałem się:
-Chcę się spuścić na twoją dupkę.
-Uhu, - mruknęła radośnie.
Jakby przy okazji włożyłem dwa palce jej analny otworek. Ryknęła przy tym, niczym cielna krowa.
-Lubisz to, lubisz… - dyszałem waląc sobie konia.
-Aha, aha… - westchnęła bez wahania.
Zacząłem świdrować jej dupę na wszystkie strony, trząsłem ręką jak wibratorem, a ona krzyczała, niemal płakała.
-O tak, tak... widzę... lubisz to, lubisz to mała!
-O jasna cholera, kurwa mać! - krzyczała.
-O ja pierdolę, ja pierdolę!!! - wyrywało się także z mojego gardła.
-No dobra, dobra, chodź do mnie daj swoją dupę, niech spuszczę się na twoje pośladki, - powiedziałem, do niej chwytając ją za biodra.
Zrobiłem jednak coś zgoła innego. Nagle coś strzeliło mi do głowy, zapragnąłem jeszcze raz wejść w jej kakaowy otworek. To było boskie, tak niesamowicie spontaniczne, że przerastało moje najśmielsze marzenia. Wszedłem w nią i od razu popłynąłem w niebyt. Poczułem tylko, jak jej palce lądują na twardej, pulsującej łechtaczce. Klęczała na sofie z szeroko rozstawionymi kolanami z mocno wygiętą pupą w moją stronę a ja waliłem ją w kakaowe oczko, jak dzikus z Afryki, który od lat nie widział żadnej kobiety.
- Wykończ mnie wreszcie, - wyrzuciła z siebie, a po chwili znów zaczęła drzeć się na całe gardło.
W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że dzieje się jej bardzo wielka krzywda. Gdyby nie mięśnie jej dupki, które jak imadło zaciskały się na moim drągu, być może uwierzyłbym w jej lament. Tymczasem to drugie sprawiało, że, nie zważając na nic, bezceremonialnie dążyłem do celu.
-O dziewczyno! - jęknąłem.
Oparłem się mocno o jej pośladki i stałych sił uderzałem uderzałem… Śmiała się i płakała na przemian. Co chwilę nieprzytomnie odgarnęła włosy. Odwróciła głowę i spojrzała na mnie, jak na dzikiego goryla wypuszczonego w gęstej dżungli.
Uniosłem się do góry. Cały ciężar podtrzymywałem tylko na jednej stopie. Drugą nogę miałem ugiętą w kolanie i opierałem udem o jej pośladek. Ciasny kanał trzymał mnie w swoim boskim posiadaniu.

Chciała tego. Chciała tego spełnienia bardziej niż ja sam. Bardzo lubiła tą zabawę. Widać było, że bardzo lubi analną penetrację. Chciała ten moment przeciągnąć się jak najdłużej. Z każdym moim pchnięciem z jej gardła wydobywało się głośne au, au, au…
W końcu zabrakło mi sił i musiałem drugą stopę oprzeć o łóżko.
-Au, au, au… kurwa…! - krzyczała.
Mój kutas wchodził w nią głęboko, do samego końca. Moje jaja odbijały się od jej pośladków. Jęczałem coraz głośniej, czując zbliżający się wytrysk.
Krzyczała. Darła się tak, jakby ktoś odbierał ją ze skóry.
Nagle wyszedłem z niej i położyłem się na plecach, a ona weszła okrakiem na moje biodra. Chwyciłem fiuta dwoma palcami i zacząłem szybko poruszać skórą w jedną i drugą stronę.
Pochyliła się nade mną i zaczęła całować mnie w usta. Palcami drugiej dłoni masowałem jej otworek. Przygotowywałem się do kolejnej zagrywki.

balck dick creampie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...