5. Goły facet obok gołej dziewczyny.
W ten, dość niecodzienny sposób, znaleźliśmy się pod jednym natryskiem. Iwona i ja. Obydwoje nadzy. Jak Adam i Ewa. Chciała jeszcze coś powiedzieć, ale szybko zreflektowałem i zakryłem jej śliczne usta dłonią.
-Cicho bądź, - szepnąłem.
Patrzyła na mnie wielkimi oczami. W tym spojrzeniu ujrzałem kompletne zaskoczenie, zdziwienie i niedowierzanie, że właśnie stało się coś takiego. Nie wiem, czy kiedykolwiek była w stanie wyobrazić sobie, że taki scenariusz może zaistnieć.
Chociaż, kto wie? Przypuszczam, że i ona mogła wyobrażać sobie podobne sytuacje. Czasami lubiła żartować właśnie na ten temat. Mimo wszystko, zawsze to były tylko żarty. Byłem zbyt nieśmiały i za bardzo poprawny, by do czegoś takiego doszło z mojej i inicjatywy. Tak mi się do tej pory wydawało, ale życie też lubi pisać zupełnie niesamowite historie.
-Iwona, jak się wykąpiesz, to przyjdź do mnie do pokoju. Mam ci coś ważnego do powiedzenia, - dobiegł głos zza ściany.
To była Danusia, jej koleżanka. Przyszła umyć naczynia.
Laska, stojąca obok mnie, zamarła w kompletnym bezruchu, a kiedy przyjaciółka wyszła, zacisnęła zęby. Na jej twarzy malowała się złość. Mimo wszystko, w jej oczach, widziałem przekorę i rozbawienie. No co tu dużo mówić, ta sytuacja, rzeczywiście, była dość nietypowa.
Właśnie w tej chwili zdałem sobie sprawę, że zrobiłem coś, czego sam po sobie bym się nie spodziewał. Powiedziałem A, więc należało powiedzieć B. Nie mogłem sobie pozwolić na dalsze oczekiwanie i zastanawianie się, co by było, gdyby. Zresztą byłem już tak podniecony, że, w żaden sposób, nie byłem w stanie powstrzymać tego procesu.
Zdecydowanym, pewnym siebie ruchem, popchnąłem ją pod ścianę. Zdążyła tylko głośno westchnąć z przejęcia. Zaraz później przywarłem do niej swoim nagim, rozgrzanym ciałem.
-Och Janusz, co ty robisz? - jęknęła półprzytomnie.
Jej również nie dałem szans na myślenie, nad tym co się stało. Chwyciłem tą śliczną buzię swoimi dłońmi z obydwu stron, delikatnie przysunąłem do siebie i, najzwyczajniej w świecie, pocałowałem. To było boskie, głębokie doznanie. Pocałunek był namiętny, mokry i bardzo słodki. Jak mi się zdawało, trwał całą wieczność.
Kiedy, w końcu, się od niej odkleiłem, spojrzała na mnie. Byłem przekonany, że za chwilę da mi w twarz. Jej oczy były wielkie jak złotówki. W źrenicach zobaczyłem kompletnie zaskoczenie. Swoim wzrokiem zdawała się pytać: “ no co ty, do diabła, robisz?”
Jak na razie, w żaden sposób nie mogła zaprotestować. Gdyby to zrobiła, wszystko by się wydało, a ona tego nie chciała. Zresztą, ja też. Tam, po drugiej stronie, jej koleżanka wciąż myła naczynia. Powiedzmy, że byłoby nieco niezręcznie, gdyby nakryła nas tam we dwójkę. Można powiedzieć, że to sytuacja wymuszała na Iwonie takie, a nie inne zachowanie.
Nie wiem, co się wtedy ze mną stało. Może wyczułem niepowtarzalną, nadarzającą się okazję? Moja ofiara była częściowo pozbawiona możliwości obrony, a ja byłem coraz bardziej podniecony. Goły facet obok gołej dziewczyny, w łazience, pod jednym natryskiem, trudno było przegapić taką okazję. To właśnie te okoliczności sprawiły, że stałem się jeszcze bardziej śmiały i bezczelny.
Co mogłem zrobić w tej sytuacji? Po prostu, wziąłem z jej rąk gąbkę i mydło i zacząłem rozprowadzać po jej nagim, zgrabnym ciele duże ilości piany. Nie opierała się. Stała i patrzyła kompletnie zaskoczona, chociaż coraz bardziej zadowolona.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz