Szukaj na tym blogu

15 października 2017

W PGR-erze.

10. Bogini miłości.

Co chwilę robiła maślane oczy. W następnym momencie opadła nieco niżej. Teraz stanęła na dwóch nogach, rozstawiła szeroko stopy, a obydwie dłonie zawiesiła na baterii prysznica. W tym momencie rozpocząłem gwałtowną i szybką akcję swoim twardym zaganiaczem w jej, niesamowicie ciasnej, pizdeczce.
-Aaaach, aaach, uuuaaach… aaaaahhh… -  jęczała i wzdychała coraz bardziej wymownie.
W pewnym momencie odwróciła się nieco w moją stronę, chwyciła mnie za ramię tak, jakby chciała powstrzymać przed zbyt głęboką penetracją. Ja, w tym momencie, wykorzystując sytuację, chwyciłem za jej jędrną, dużą pierś. Dyszała ciężko.
Do przodu i do tyłu, do przodu i do tyłu… poruszałem się w jej cipce.
-Och tak, tak… ooooch Boże, jak mi dobrze! - wydobywały się z jej gardła słodkie, głębokie westchnienia.
Raz-dwa, raz- dwa, raz- dwa… - teraz już naprawdę szybko poruszałem swoimi biodrami. Było coraz ciaśniej, coraz bardziej mokro i coraz bardziej gorąco. Jej piersi nabrzmiały jeszcze mocniej, zrobiły się niesłychanie okrągłe i jędrne. I tak już wydatne sutki jeszcze intensywniej wyszły na wierzch, a brodawki pociemniały.
Iwona odwróciła się jeszcze bardziej, wyciągnęła ramię i chwyciła mnie za szyję. Ja trzymałem ją jedną dłonią za biodro, drugą starałem się unieść jej udo nieco do góry. Cały czas poruszałem swoim tyłkiem do przodu i do tyłu, dokładnie penetrując jej ciasne i wilgotne wnętrze.
-Och Janusz, Janusz… tak mi dobrze… och głębiej… głębiej… och wygrzmoć mnie dobrze… ooooch tak, taaak właśnie tak… och tak dobrze to robisz! - odzywała się co chwilę, rozpalonym głosem.
Teraz zatrzymałem ruchy swoimi biodrami. Stanąłem nieruchomo, a to ona trzęsła na wszystkie strony swoim tyłeczkiem, swoimi jędrnymi pośladkami. Wprawiła je w ruch drżąco-kołyszący. Widziałem, jak podskakują jej półdupki. Były niczym galareta. Tymi szybkimi ruchami doprowadzała mnie już na skraj niebotycznego orgazmu.
Raz, raz, raz…. szybko, szybciej, jeszcze szybciej.
-E-e-e-e… - wydobywało się tylko z mojego gardła za każdym takim uderzeniem.  
-Khe… ojej… ojej… - pojękiwała co chwilę, - o tak, tak, Janusz, tak!
-Ooooch, uuuch… - wzdychałem już na całego.
Zatrzymała się po kilku głębszych, bardziej dokładnych ruchach. Nie wytrzymała napięcia. Zwolniła tempo. Może to i dobrze, bo już byłem na granicy wytrysku.
-Och słodziaku, nie wiedziałam, że jesteś taki dobry w te klocki. Och, spenetruj mnie jeszcze raz, - powiedziała rozbrajająco szczerym głosem.
Wyciągnęła dłoń. Jej zwinne palce powędrowały w kierunku mojego wielkiego zaganiacza, w stronę sękatego chuja, który siedział na całego w jej słodkiej cipeczce. Ująłem go w garść, przytrzymałem i, na chwilę wysunąłem z jej szparki. Uśmiechała się tylko słodko.
Nie wiem, jak to się stało, ale w jakiś sposób zmusiła mnie do tego, abym najpierw usiadł na tej zimnej posadzce, za tym murkiem, a później położył się całkowicie, delikatnie opierając tylko o ścianę. Woda wciąż lała się na nasze ciała gorącym strumieniem. Zza ściany wystawały tylko moje nnogi, takie szeroko rozstawione.
Leżałem na wznak na chłodnych, mokrych płytkach, a ona stanęła nade mną goła, jak ją Pan Bóg stworzył, piękna Amazonka, Afrodyta, bogini miłości. Ujęła swoje włosy i zarzuciła na plecy tak, żeby nie spadały jej na twarz. Patrzyłem na jej piersi, kołyszące się pod spodem i, tylko bezradnie rozkładając dłonie, uśmiechałem się w oczekiwaniu na to, co za chwilę się stanie.


dirty little slut loves cum all over

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...