Szukaj na tym blogu

14 lipca 2018

Jezioro.

34. Bez zastanowienia.

-Jarek, och, wejdź we mnie! - usłyszałem jej zachrypnięty, drżący głos.
Bez zastanowienia zrobiłem to, co chciała. Podniosłem się i ułożyłem na nagim, podniecającym ciele, wprost między szeroko rozwartymi nogami. Chwyciłem swojego twardego, grubego penisa i skierowałem w jej niesamowitą cipeczkę. Przez moje plecy przebiegł przejmujący dreszcz. Byłem przekonany, że zdołam wykonać jedynie kilka płytkich ruchów i wybuchnę w sam środek olbrzymią porcją gęstego nasienia.
Przyznam szczerze, że w tej chwili jakoś się tym nie przejmowałem. Było mi obojętne, że stanie się to tak szybko, tak samo jak to, że mogę zrobić jej dziecko. Liczyło się tylko to, bym już w tej chwili, doznał spełnienia. Inne rzeczy były tak mało realne, jakby działy się w zupełnie innym wszechświecie.
-Oooooohhhh… - westchnąłem z wrażenia.
Była bardzo wilgotna, a płatki jej różyczki rozjechały się pod naporem mojego twardego zaganiacza. Wszedłem jednym ruchem do samego końca i nic się nie stało. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, poczułem, że do wytrysku było jeszcze daleko. Nie powiem, ucieszyło mnie to i jeszcze bardziej nakręciło. Wydawało mi się, że stać mnie na dużo więcej i mogę pobawić się w ten sposób trochę dłużej.
Uniosłem biodra i wysunąłem się do połowy długości mojego fiuta. Zaraz później wykonałem kolejne pchnięcie. Było pewne i zdecydowane. Następnie jeszcze jedno i jeszcze jedno. Dopiero po kilkunastu poczułem słodkie wirowanie pod czaszką.
-Och, tak, tak… bierz mnie! Och, ruchaj, ruchaj mnie! - dyszała wprost w moje usta, kiedy się nad nią pochlałem.
Chociaż ta cała sytuacja była dziwna i niesamowita, a jej gorące szepty, westchnienia i jęki, podniecały mnie jeszcze bardziej i było ciężko nad sobą zapanować, teraz już wiedziałem, że mam wybór. Mogłem spuścić się w jej gorącą cipeczkę, ale nie musiałem.
Ewa od dawna mi się podobała, tak samo jak dwie pozostałe laski z mojej klasy, ale na nią miałem zawsze szczególną ochotę. Postanowiłem więc wykorzystać tą sytuację i cieszyć się jej norką jak najdłużej. Wiedziałem jednak, że będzie to możliwe tylko wtedy, kiedy jej koleżanki na to pozwolą. Stały teraz zniecierpliwione, ale nie protestowały zbytnio. Raczej, przyglądały się z ciekawością w oczach.
Ewunia zarzuciła łydki na moje ramiona, co całkowicie zmieniło bieg rzeczy. Teraz w jej wnętrzu zrobiło się naprawdę ciasno i cała ta pewność siebie, którą przed chwilą jeszcze miałem, zaczęła szybko się ulatniać.
Ooooohhhh, ooooohhhh… - dyszałem ciężko.
Czułem, że muszę z tym coś zrobić, inaczej zabawa dobiegłaby końca.
Wyprostowałem ramiona i próbowałem przyjąć bardziej pionową pozycję. Zdawało mi się, że w ten sposób będę miał większe pole manewru, że będę mógł posuwać ją z większą swobodą.
Nic bardziej mylnego. Nic takiego się nie stało. Poczułem natomiast, że mój kutas, wygięty w nienaturalny sposób, bardzo mocno ociera o przednią ściankę jej pochwy, co przyprawiało mnie o niesamowite zawroty głowy. Kolejna fala rozkoszy zaczęła napływać w błyskawicznym tempie. Nie mogąc sobie z tym poradzić, dyszałem ciężko.
To ona mi znowu pomogła. Zdjęła nogi z moich obojczyków i rozłożyła je bardzo szeroko. Wyglądała prześlicznie i podniecająco, jednak jej cipka rozwarła się nieco bardziej, dając mi tym samym odrobinę luzu. Mogłem odsapnąć i nabrać dystansu.
Znów zacząłem poruszać swoim tyłkiem. Wchodziłem i wychodziłem, wchodziłem i wychodziłem… dynamicznie, do samego końca, z głośnymi klaśnięciami. Było cudownie, słodko i upajająco.
Mimo wszystko, zdawałem sobie sprawę, że dzieje się z nami coś dziwnego. Powiem szczerze: niczego nie żałowałem, nie odbierałem tego, jako coś złego i nie chciałem tego zmieniać. Ten seks był rewelacyjny, ale miałem wrażenie, że coś nami owładnęło. W normalnym życiu, nigdy by do czegoś podobnego nie doszło. To było tak, jakby  coś powoli przejmowało nad nami kontrolę.

The Cock and Pussy Story

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...