Szukaj na tym blogu

18 lipca 2018

Jezioro.

38. Dłonie na worku.

Jakby tego było mało, właśnie w tym momencie, poczułem czyjeś dłonie na swoim worku między nogami. Oczywiście, były to zwinne łapki Małgorzaty. Kiedy Joanna się unosiła, ona chwytała mnie za jądra i bawiła nimi. Miała na to bardzo krótką chwilę, ale wykorzystywała ją w sposób, niemalże, doskonały. Ściskała, przebierała kuleczkami, ciągnęła delikatnie raz w jedną, raz w drugą stronę.
Wszystko to przyprawiało mnie o niesamowite, błogie doznania. Dyszałem coraz ciężej, zbliżając się do kolejnego, cudownego orgazmu. Coraz bardziej pochłania mnie ta ekscytująca zabawa i coraz mniej interesował mnie świat zewnętrzny.
W którymś momencie, po prostu, poczułem palce Gośki z przodu, na swoim kutasie.
-Oooooohhhh… - z mojego gardła wydobyło się głębokie westchnienie.
Muszę przyznać, że była w tym rewelacyjna. Ścisnęła mojego chuja u samej podstawy tak mocno, że nawet gdybym chciał, nie byłbym w stanie się spuścić.
Mimo wszystko, zacząłem trząść się jak galareta. Nie potrafiłem zapanować nad drgawkami opanowującymi całe moje ciało. Uczucie wszechogarniającej rozkoszy przejmowało nade mną kontrolę.
Nie zostawiła tego w ten sposób. Co chwilę, dokładała jakiś nowy element, który wyrywał moją świadomość z przysłowiowych botów. Teraz kilkakrotnie i gwałtownie szarpnęła do dołu.
Odruchowo wyrzuciłem z siebie, coś na kształt, niezrozumiałych stęknięć.
-Khyk, khyk, khyk…
Joasia, cały czas unosiła się i opadała, unosiła się i opadała, a Małgocha wyczyniała cuda z moim i jej ciałem.
-No i jak, kochani, dobrze się bawicie? - dopingowała, aby jeszcze bardziej podgrzać atmosferę.
-Eeeeee… noooo… - jęknąłem, jak uczniak z podstawówki, śliniący się do seksbomby.
Jeszcze nigdy w swoim życiu nie uczestniczyłem w seksie grupowym i wszystko było dla mnie nowe. Dlatego każda, najdrobniejsza rzecz przyprawiała mnie o, ekstatyczne wręcz podniecenie.
W którymś momencie, palce Małgosi wylądowały na wystającej łechtaczce Joasi. To był już szczyt wszystkiego. Cipka, która i tak już mocno obejmowała mojego fiuta, teraz zaczęła, po prostu, szaleńczy taniec.
To była krótka, dynamiczna jazda bez trzymanki. Miałem wrażenie, że siedzę w wagoniku poruszającej się trzysta kilometrów na godzinę, kolejki górskiej. Nie byłem w stanie zapanować nad czymkolwiek, co działo się ze mną w tej chwili.
-Iiiiiiiaaaaaaahhh!!! - usłyszałem swój donośny, przeciągły krzyk i odpłynąłem w czerń wszechświata.
Nie wiem, ile to trwało, ale kiedy się ocknąłem, moim ciałem szarpałby gigantyczne, niekontrolowane skurcze. Podskakiwałem na tej twardej posadzce, niczym ryba, wyjęta z wody i nie chciałem, by kiedykolwiek się to skończyło.
Pierwsze słowa, które do mnie dotarły, należały do Małgośki:
-No stary, poleciałeś niczym messerschmitt na wysokości lamperii! Brawo!
Drżałem, próbując ustabilizować podstawowe parametry mojego ciała.
-O kurwa! Ja pierdolę, co to było?! - odezwałem się po jakiejś minucie.
Joasia leżała na mojej klatce piersiowej, przygniatając mnie swoimi piersiami, a Gośka znów ryczała ze śmiechu.
-Orgazm chłopie, orgazm! - krzyczała uradowana, tak, jakby nasza drużyna strzeliła właśnie gola.
Jeżeli ktoś pomyślał sobie, że, w tej chwili, zabawa dobiegła końca, to jest w grubym błędzie. Amok, który na początku wydawał się być fajną, pełną wygłupów seks-zabawą, dopiero zaczynał się rozwijać.
Chciałem wstać, czy chociażby, unieść się na łokciach, ale niestety, nie było mi to dane. Dopadła mnie kobieta, którą jeszcze kilka minut wcześniej, jak mi się zdawało, sam zaspokoiłem.
Ewa zachowywała się jak, bezpruderyjna, pozbawiona skrupułów, nimfomanka. Kiedy jeszcze siedziała na podłodze widziałem, że namiętnie miętosi swoją cipkę. Teraz, po prostu, wstała, podeszła do mnie zza głowy i stanęła nad moją twarzą okrakiem.
hot group sex with horny babes

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...