47. Jak się robi loda?
W pewnym momencie, odwróciła głowę i zmierzyła nas po kolei surowym spojrzeniem.
-A wy, co się tak wszyscy gapicie, jak szpak w telewizor?! Nie macie innego zajęcia! - odezwała się ostrym, stanowczym głosem.
Nie wiem jak pozostali, ale ja zdębiałem, a ona, na dodatek, właśnie na mojej osobie skupiła swoją uwagę. Zmierzyła mnie swoim spojrzeniem od góry do dołu i powiedziała:
-Jarek, widzę, że twój kutas jest już w pełni sprawny i gotowy do działania, a Aśka aż drży z podniecenia. No, zajmij się nią!
W tym momencie, wbiło mnie z wrażenia w posadzkę. Spojrzałem między swoje nogi. Po prostu nie mogłem w to uwierzyć. Moja fujara sterczała, jak gruby kij, wetknięty między uda. Jakby wbrew naturze, miałem ochotę na jeszcze jedno zbliżenie.
Asia spojrzała na mnie i uśmiechnęła się słodko.
-Chcesz? - mruknąłem.
-Uhu… - odpowiedziała.
Nie czekając na dalsze zaproszenie, dotknęła swoimi ustami moich warg. Po chwili, nasze ramiona splotły się w gorącym uścisku. Nie mogłem, jednak, w żaden sposób, odwrócić swojej uwagi od tego, co dzieje się na progu drzwi prowadzących na korytarz.
Kolejna uwaga poleciała w stronę czarnowłosej, napalonej koleżanki.
-Gośka, a ty co?! Nagle zapomniałaś, jak się robi loda?! Zabieraj się do roboty, bo jaja Adama są pełne gorącego nasienia, które aż czeka, by wypełnić twoje usta.
Małgorzata zaczęła się śmiać, ale chcąc, nie chcąc, jakby rozumiejąc aluzję, starała się nie patrzeć na korytarz. Widziałem, że i dla niej, całkowite zaprzestanie podglądania przyjaciół, w tej nietypowej, subtelnej i gorącej chwili, było praktycznie niemożliwe do wykonania. Starała się jednak, jak mogła, aby przynajmniej na pozór, wszystko sprawiało wrażenie, że jest zajęta w stu procentach swoim kochankiem i vice versa.
Odwróciła głowę i, na krótką chwilę, spojrzała na penisa, który sterczał tuż przed jej twarzą.
-Hmmm… no tak, rzeczywiście, - westchnęła.
Otworzyła buzię i już po sekundzie pochłonęła go z pełnym zaangażowaniem. Mogłem stwierdzić, że na pewno, nie zapomniała, jak to się robi.
Adam zdążył tylko nabrać powietrza w płuca, a jego oczy, prawie, wyszły z orbit. Znów ciągnęła jak mechaniczna dojarka: mocno, z zacięciem i wytrwale. Chłopak mógł tylko modlić się, by nie stracić przytomności.
Zaczynało robić się naprawdę ciekawie. Asia, nie chcąc być gorsza od koleżanki, postanowiła pójść w jej ślady. Zeszła z brzegu wanny, z gracją usiadła na posadzce, delikatnie rozsunęła moje kolana i usadowiła się między nimi. Od zawsze uwielbiałem seks oralny. Kiedy poczułem jej ciepłe dłonie na swoich udach, od razu, zrobiło mi się gorąco.
Ewa, dopiero teraz, kiedy była już pewna, że żadne postronne oczy, nie są skierowane w ich stronę, zwróciła się do swojego, nieśmiałego nieco, partnera.
-Teraz już lepiej?
Zdaje się, że jego odpowiedź ją tak bardzo nie interesowała. Kątem oka widziałem, jak powoli pochyla się nad jego biodrami, a po chwili, jego gruby członek, znika w jej ustach.
Dosłownie, w tym samym momencie poczułem, jak na moim drążku, zwiera się czyjaś słodka buzia. W pierwszej sekundzie, mocno się spiąłem, by zaraz później, łagodnym łukiem, rozluźnić całe swoje ciało, zanurzając się w rozkosznym doświadczeniu.
Co tu dużo, mówić sytuacja była na tyle nietypowa, że dość szybko osiągnąłem krytyczny moment. Dłońmi mocno chwyciłem na brzeg wanny, starając się nie stracić równowagi. Zacisnąłem wszystkie mięśnie i drżałem na całym ciele. Usta Joanny może nie były tak sprawne, jak Małgorzaty, ale jednak zapięte były na moim przyrodzeniu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz