Szukaj na tym blogu

1 lipca 2018

Jezioro.

21. Samiec modliszki.

Zachowywałem się jak samiec modliszki z obciętą głową, dla którego akt kopulacji jest ważniejszy, nawet, od życia. Uderzyłem raz za razem, sprawiając, że cała łazienka drżała w posadach.
To było trudne do wytłumaczenia, ale ja w tej chwili, w ogóle, nie zastanawiałem się nad przyczynami tego, co się działo. W tym momencie przestało się liczyć wszystko dookoła. Byłem tylko ja i ona, mój penis i jej gorąca cipka.
Łup, łup, łup, łup… - popychałem ją tak mocno, że niezabudowana, żeliwna wanna, której się trzymała, za każdym razem, unosiła się do góry.
-Och Jarek, och, och, - jęczała coraz głośniej, - och tak, tak, tak mi dobrze!
Prawie w tym samym momencie odwróciłem głowę i spojrzałem w lustro nad umywalką. To, co zobaczyłem, zaskoczyło mnie, ale w żaden sposób nie zmniejszyło mojego pożądania. Stało się wręcz coś odwrotnego. Moje podniecenie wystrzeliło poza skalę.
Stała tam. To była kobieta, a właściwie młoda dziewczyna. Miała jasne, długie, skręcające się w piękne loki, włosy, niebieskie oczy i uważne spojrzenie. Jej delikatne, drobne ciało zakryte było jedynie czymś, co przypominało półprzezroczysty tiul. Dokładnie widziałem nie za duże, ale jędrne piersi ze sterczącymi do góry sutkami.
Obszerna tafla lustra zawieszona była dość wysoko, nachylona jednak pod pewnym kątem w stronę podłogi tak, że patrzenie w nią dawało podgląd na całe pomieszczenie. Jeśli moje oczy mnie nie okłamywały, dziewczyna stała tuż za nami, po drugiej stronie.
Błyskawicznie odwróciłem głowę, ale w drugim koncie łazienki nikogo nie było. Znajdował się tam tylko kosz na brudne ubrania oraz wiadro z mopem. Będąc przekonanym, że zobaczyłem ducha i że właśnie w tej chwili zniknął, znów spojrzałem w lustro. Nie przyniosło to rozwiązania zagadki i uspokojenia mnie. Ku mojemu, zaskoczeniu dziewczyna wciąż tam była.
Nie potrafię powiedzieć, czy się bałem. To zupełnie nie trzymało się kupy. Byłem w trakcie gorącego aktu miłosnego, tusz na granicy kolejnego orgazmu. Nawet gdybym chciał, nie potrafiłbym tego teraz przerwać. Asia stała przede mną z szeroko rozstawionymi nogami, mocno oparta o brzeg wanny, a ja posłałem jej cipkę od tyłu.
To było niesamowite. W lustrze widziałem coś, czego nie było w rzeczywistości. Według odbicia, dosłownie, metr dalej, stała nasza młoda obserwatorka. Czy tam, rzeczywiście, była? Czy może tylko był to złudny obraz, dawany przez lustro?
Nie było mi dane zrozumieć tego wszystkiego. Dosłownie w tej samej chwili zabrała mnie fala gigantycznej, nieziemskiej, trudnej do opisania, rozkoszy. Kiedy zapadałem się we własnych doznaniach, ona wciąż tam była: niema, cicha, mogąca mrozić krew w żyłach, a jednak tak bardzo podniecająca.
-Hej Jarek, Jarek… ocknij się, co się z tobą dzieje?! - usłyszałem zaniepokojony głos Joanny.
Staliśmy na środku łazienki. Trzymałem w dłoni jej majtki, ona moje slipy. Zdawało się, że  nic nie zaszło. Wanna wciąż była, prysznic zawieszony u góry także, ale nie płynęła z niego woda. Lustro też tam się znajdowało jednak w jego odbiciu nie było niczego, co nie pasowałoby do rzeczywistości.
-Co się stało? - spytałem zdezorientowany.
Patrzyła na mnie, jak na wariata.
-O to samo chciałabym wiedzieć. Odpłynąłeś na chwilę, - powiedziała.
Potrząsnąłem głową tak, jakbym chciał zrzucić z niej senną marę.
-Zdaje się, że miałem deja vu.
-Co?
-Deja vu, ale OK, już wszystko w porządku.
Patrzyła tak, jakby mi nie wierzyła.
-Dobrze się czujesz?
-Tak. Tak, jak najbardziej, - odpowiedziałem, rozglądając się z niepokojem.
Teen Sucks My Big Cock na jej 18 urodziny!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...