35. Teraz moja kolej.
-No dobrze, starczy już. Teraz moja kolej, - usłyszałem z góry głos Joanny.
Ewa jakby z rozczarowaniem spojrzała w jej stronę.
-No, co ty. Daj spokój, to za krótko, - odezwała się.
-Dobra, dobra… starczy, starczy, bo się spuści i będzie po wszystkim, - nie dała się przekonać.
Na chwilę zatrzymałem poruszanie swoim tyłkiem. Mój kutas zastygł w połowie drogi między jednym, a drugim pchnięciem.
Widząc to, Ewa chwyciła mnie za pośladki i mocno szarpnęła w kierunku swoich bioder. Wbiłem się w jej cipkę do samego końca, a w mojej głowie zawirowało tak mocno, że myślałem, iż za chwilę stracę przytomność. Z mojego, mocno wysuszonego, gardła wyrwało się niespokojne westchnienie:
-E-eeeehhh…
Całe moje podbrzusze pulsowało w jednostajnym, intensywnym rytmie. Każdy kolejny ruch wymagał ode mnie dużego wysiłku.
-Grzmoć mnie, - szepnęła półprzytomnie.
Cały drżałem, próbując powstrzymać fale gorącego, błogiego uczucia, które stopniowo, ale nieubłaganie, opanowało moje członki.
-Eh… co? - jeszcze raz wyrzuciłem z siebie coś mało składnie.
-Ruchaj mnie, ruchaj… jeszcze trochę, zaraz będę miała orgazm, - jęknęła słodkim głosikiem.
Swój wzrok miałem skierowany w stronę jej twarzy, ale, kątem oka, zobaczyłem, że Asia klęka obok nas. Wyglądało na to, że nie zamierza zrezygnować ze swojej kolejki. Podejrzewałem, że będzie próbowała nam, w jakiś sposób, przeszkodzić, dlatego zacząłem poruszać swoim tyłkiem w dość szybkim tempie.
-Och Ewo, Ewo, Ewuniu! - jęczałem, zbliżając się do kulminacyjnego punktu.
-No dobra, kolego, będzie tego. Złaź z niej, - ponaglała.
Nie reagowałem. Wykonywałem krótkie, szybkie i gwałtowne pchnięcia. Ewa przymknęła powieki, odchyliła głowę do tyłu i zaczęła ciężko wzdychać.
Dokładnie w tym samym momencie, usłyszałem głośne klaśnięcie, a na pośladku poczułem ostry, piekący ból. Przywaliła mi w dupę tak mocno i, dokładnie, w tym momencie, że była to właśnie ta kropla, która przeważyła szalę.
Nie wiem czy zdawała sobie sprawę jakie będą skutki jej działania, ale stało się. Wykonałem ostatni, głęboki ruch, westchnąłem głośno i wystrzeliłem. W jednej chwili poczułem kosmiczny odlot i niesamowitą wszechogarniającą ulgę.
-Hahaha… - usłyszałem radosny, wręcz głupawy, śmiech Małgośki.
-Co się stało? - spytała zaskoczona Asia.
Małgorzata, nie mogąc powstrzymać, coraz bardziej intensywnych spazmów śmiechu, usiadła na podłodze.
-Ale żeś se doprawiła! - odezwała się z ironią w głosie.
Zaskoczona Asia wciąż nie wiedziała co się stało.
-Co?!
-Kurwa, ci się spuścił! Nie widzisz tego? - mówiła brunetka w przerwach między kolejnymi atakami śmiechawy.
-Ale… jak to?! Ja przecież chciałam, żeby ze mną jeszcze…
Cały czas pompowałem w cipkę Ewy duże ilości gorącego, gęstego nasienia, Która także doznawała głębokiego orgazmu, a one wciąż nie mogły się porozumieć, w czym rzecz.
Gocha tarzała się po posadzce, rycząc ze śmiechu, a zdezorientowana Joasia przyglądała się temu dużymi, zaskoczonymi oczami.
-Kurwa, ja nie mogę, ale jaja! Aśka, no nie, jesteś niesamowita, po prostu the best!
Dopiero, kiedy, po dłuższej chwili, opanowałem już pierwsze, błogie uczucie i powoli wysunąłem swój członek z jej słodkiej norki, a sperma zaczęła wylewać się gęstą aromatyczną strużką, Asia zrozumiała, jaki popełniła błąd.
-O nie! No przecież… Ojej, no coś ty zrobił?! - odezwała się zawiedzionym głosem.
Odwróciłem głowę w jej stronę i warknąłem:
-No kurwa, spuściłem się. Trzeba było nie walić mnie w tyłek tak mocno!
Cała ta sytuacja była kuriozalna i niedorzeczna, ale niestety, bardzo podniecająca.
Gośka leżąc na brzuchu na mokrej, śliskiej posadzce uderzała pięściami w płytki, nie mogąc powstrzymać ataków śmiechu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz