Szukaj na tym blogu

8 lipca 2018

Jezioro.

28. Akt miłosny.

No i wychodziło na to, że byłem w poważnym kłopocie. Miałem przed sobą trzy, co prawda, dochodzące już do pięćdziesiątki, ale pełne werwy i wigoru, kobiety. Z każdą z nich coś mnie kiedyś łączyło. Wszystkie, mimo czasu, który upłynął, były stosunkowo ładne i ponętne. Wszystkie trzy w tamtej chwili były równie mocno zdesperowane, aby odbyć ze mną akt miłosny. Nie byłem nastolatkiem i moje możliwości miały swój kres. Obawiałem się, że nie będę w stanie obsłużyć tych trzech pań naraz.
Kiedy Ewa nie miała już na sobie górnej części garderoby i stała przede mną, wymachując na prawo i lewo dużymi, nieco obwisłymi, cyckami, Małgosia właśnie zrzucała z siebie majteczki. Trudno było mi uwierzyć, że wciąż jest taka zgrabna. Kilka razy zakręciła swoim obfitym tyłkiem i już zbliżała się w moją stronę.
-Hej, dziewczyny… słuchajcie, ja tylko… ech… nie… no wiecie, że… -  jęczałem, próbując naprędce znaleźć jakieś rozwiązanie.
Zdążyłem tylko odwrócić się w ich stronę. Napadły mnie i nie było w tym ani grama demokracji. Nie pytały o zgodę, nie pytały, czy mam na to ochotę, po prostu, wzięły mnie tak, jak tego chciały. Obydwie były gołe jak je pan Bóg stworzył i cholernie napalone. Patrzyły na mnie dzikimi oczami. Na dodatek Joasia, która do tej pory, miała na sobie jeszcze jakieś ciuchy, także się ich pozbyła i przyłączyła do ataku.
No i rozpętała się burza. Teraz to już były jak trzy wygłodniałe lwice, które nocą wyruszyły na polowanie.
-Boże, dziewczyny, co wy robicie?! Och nie! Proszę, och, ooo… - wzdychałem, udając bo mogłem tylko udawać, opór.
Cholera jasna, mimo całej niedorzeczności tej sytuacji, chciałem tego jak… nie wiem co.
Leżałem na podłodze, z fiutem sterczącym do góry, niczym średniowieczny pal, pal, na który miały, po kolei się nadziewać, i próbowałem, to co się działo, zaklasyfikować do jakiejkolwiek kategorii. Jeżeli byłby to film to z jakiej dziedziny? Komedia, melodramat, horror czy dreszczowiec? Może wszystko na raz?
Pierwsza dosiadła mnie Małgośka. Gestem dłoni odsunęła koleżanki, które też miały na to ochotę, na dwie strony, zrobiła groźną, poważną minę i przeszła do działania. Patrzyłem na nią od dołu i drżałem. To był kawał potężnej, ale seksownej i zgrabnej baby.
-No kotku, przygotuj się. Jedziemy na wycieczkę, - usłyszałem jej podniecony głos.
Stanęła nade mną okrakiem, chrząknęła dwa razy, a później, dwiema dłońmi rozgarniając swoją cipkę, powoli zaczęła opadać wprost na moje narzędzie zbrodni. Byłem niesamowicie podniecony, ale jeszcze w tej chwili miałem ochotę na ucieczkę.
Usiadła. Kiedy tylko łeb mojego kutasa znalazł się wewnątrz jej ciasnej brzoskwinki, puściła brzegi, by ta zamknęła się na nim w słodkim pocałunku. Później opadła powoli, płynnie i do samego końca. Czułem, że pochłania mnie po same jaja. W jednej chwili zakręciło mi się w głowie a z moich ust wyrwało się głębokie westchnienie:
-Uuuuuaaaaahhhhh!
Pochyliła się nad moją twarzą jak stara prostytutka i dmuchnęła mi ciepłym powietrzem w usta.
-Mam nadzieję, że starczy ci sił na kilka porządnych rund, - powiedziała, cedząc każde słowo.
Podejrzewałem, że jest dobra w te klocki, ale nigdy bym nie przypuszczał, że jej jaskinia jest taka gorąca, ciasna i wilgotna. Siedziała swoją potężną dupą na moich jajach rozgniatając je na omlet. Na dodatek, jakby chciała mnie wykończyć, już w pierwszych kilku minutach, zaczęła wykonywać swoimi biodrami powolne, lecz dokładne i pełne kółeczka.
sex

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...