Szukaj na tym blogu

2 lipca 2018

Jezioro.

22. Niech się cipka wywietrzy.

-W takim razie, oddaj mi moje majtki.
-Co? Jakie majtki? - odezwałem się machinalnie.
Przysunęła swoją twarz do mojej, tak blisko, że prawie zetknęliśmy się nosami. Patrzyła mi w oczy, jakby chciała zobaczyć moje najskrytsze myśli.
-Jarek, tu ziemia. Halo! Obudź się.
Dopiero teraz w pełni, uświadomiłem sobie, że wciąż w ręku trzymam jej figi.
-Ah, to! - powiedziałem z uśmiechem, chcąc jakoś wybrnąć z tej sytuacji.
-Tak, to, - odpowiedziała, przedrzeźniając mnie.
Jakoś nie mogłem się przełamać, żeby wyprostować palce.
-Naprawdę je chcesz? - powiedziałem zupełnie poważnym tonem, ale wiedziałem, że zabrzmiało to kuriozalnie.
Skrzywiła usta, ni to ze złością, ni ze śmiechem.
-Nie. Postanowiłem, że do wieczora będę chodzić bez majtek. Niech się cipka wywietrzy. A, co mi tam…
Wybuchła zaraźliwym śmiechem. Rozbawiła mnie do łez. Przez chwilę chichraliśmy się jak para nastolatków, nie mogąc przestać.
Dopiero po kilku minutach opanowałem się i powiedziałem już normalnie:
-Dobrze. Oczywiście, to twoja własność. Proszę.
Patrząc jej w oczy, uniosłem nadgarstek. Nic się nie stało. Wcale nie chciała odzyskać swojej intymnej części garderoby. Jej twarz wciąż była blisko, a jej wzrok mówił wszystko.
-Pocałuj mnie, - szepnęła.
To było jak komenda, odblokowująca jakieś wewnętrzne hamulce. Nie potrafię określić momentu, w którym nasze usta się zetknęły.
To było takie normalne, a jednocześnie tak bardzo niezwykłe. Muśnięcie. Pamiętam to pierwsze, subtelne muśnięcie. Suche, ale bardzo miękkie i delikatne. Drugie nieco mocniejsze i dłuższe. Trzecie, bardziej charakterystyczne, trwało już kilkanaście sekund, ale wciąż nie zdecydowaliśmy się na nic więcej.
Niemal namacalnie czułem, jak moje serce zaczyna bić coraz szybciej i szybciej. Miałem wrażenie, że jakaś wewnętrzna energia przesącza się przez moją skórę. To nawet jeszcze nie było podniecenie.
Powoli, niepewnie wysunąłem język i zacząłem obracać nim we wszystkie strony wewnątrz jej buzi. Kiedy zrobiła to samo ze swoim, objąłem ją ramionami i przycisnąłem do siebie.
Nie miałem pojęcia, co się dalej stanie. Wciąż miałem nieodparte wrażenie, że wszystko zaczyna dziać się po raz drugi. Tak, jakby ta dziewczyna z lustra, wciąż gdzieś tu była.
Kiedy wreszcie się od siebie odkleiliśmy, odsunęła się na pół metra, spojrzała na mnie, słodko się uśmiechnęła, a później, jak gdyby nigdy nic, opuściła ramiona i sięgnęła dłońmi do swojej spódnicy.
Patrzyłem na to, jak na jakiś szkolny teatrzyk, zaciekawiony, zaintrygowany, jak małe dziecko. Powoli, nigdzie się nie spiesząc, czubkami palców, zaczęła marszczyć materiał na udach i podciągać go do góry. Stopniowo odsłaniała swoje intymne miejsca. Kiedy dojechała do dolnej krawędzi swojej muszelki, westchnąłem głęboko:
-Oooooohhhhh…
No i pokazała mi wszystko, co miała. Mogłem tylko patrzeć i cieszyć się tym widokiem. Czułem intensywne mrowienie w kroczu. Miałem wrażenie, że penis za chwilę rozerwie mi spodnie.
Działo się z nami coś dziwnego. Już od chwili, kiedy, nagiego, wyziębionego i gołego jak mnie pan Bóg stworzył, wnieśli mnie do tego domu, czułem, że coś jest nie tak. Teraz jednak, to wrażenie było niesłychanie intensywne. Niby wszystko było w porządku, ale pewne elementy rzeczywistości nie pasowały do siebie, a my zaczęliśmy zachowywać się w sposób nienaturalny. Widziałem to najdobitniej na swoim i Asi przykładzie. W innych okolicznościach, nigdy by nie doszło do tej sytuacji.
-Pamiętasz, - odezwała się cicho.
-Co?
-Mieliśmy zrobić to na raz, dwa, trzy…  
-Aha, - westchnąłem.
Wciąż stałem i patrzyłem.
Teen sex while mom's back is turned

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...