Szukaj na tym blogu

7 lipca 2018

Jezioro.

27. Fale pożądania.

Nie żartowała. Rzeczywiście, stało się tak, jak mówiła. Już po chwili zobaczyłem, że obydwie zaczynają się rozbierać. Najpierw Małgośka. Ona była bardziej śmiała, powiedziałbym, bezczelna. Zwykle robiła to, o czym mówiła i rzadko kiedy odczuwała z tego względu wyrzuty sumienia.
Gosia była brunetką. Jej ciemne, ścięte na chłopaka włosy, wyglądały bardzo seksownie. W szkole była laską, za którą oglądała się cała męska część społeczeństwa. Nawet teraz, po tylu latach, za każdym razem, kiedy na nią patrzyłem, wywoływała we mnie fale pożądania.
Bez najmniejszego skrępowania, praktycznie jednym ruchem, ściągnęła z siebie, dość cienki, sweterek a później bluzkę. Jej jędrne, spore cycki, aż kipiały, pragnąc wydostać się spod ciasnego biustonosza.
Przyznam szczerze, że w tej jednej chwili, po prostu się wystraszyłem. Jedna kobieta, którą, notabene, bardzo dobrze znałem i kiedyś się w niej kochałem, to zupełnie co innego, niźli trzy i to naraz. Gdyby to wszystko potrwało nieco dłużej, prawdopodobnie, bym spanikował, ubrał się i uciekł, ale sytuacja przerosła moje możliwości. Wszystko toczyło się tak szybko, że nie byłem w stanie odpowiednio reagować.
Już w kilka sekund później rozpięła stanik i uwolniła swoje niesamowite balony.
-O ja pierdolę! - wyrwało się z mojego gardła.
Nie wiem, czy był to bardziej jęk zachwytu, czy, po prostu, miałem pietra. To było za dużo, za szybko. Wszystko działo się zbyt intensywnie. Nie byłem w stanie, przetrawić napływających do mnie bodźców. Patrzyłem na duże ciemne brodawki i chropowate, sterczące grube sutki, jak na jakichś totem.
-Podobają ci się? - westchnęła, puszczając do mnie oko.
Przyznam, że nie wiedziałem co odpowiedzieć. Stałem na miękkich, trzęsących się nogach, mój fiut zwisał przed twarzą Joanny jak gruby kawał kaszanki. Z dziurki na jego końcu kapała jeszcze sperma, a teraz w drzwiach, dwa metry dalej rozbierała się w szybkim tempie jeszcze jedna, niesamowita laska.
Rozpięła guzik swoich obcisłych jeansów i powoli zsunęła je z pośladków. Pod cienkimi białymi majtkami kłębił się gęsty jeż zarostu jej cipki. Myślałem, że eksploduję. Spojrzałem w dół i zobaczyłem, jak łeb mojego fiuta, ponownie unosi się do góry. Trochę mnie to rozśmieszyło. Mój własny organ zupełnie przestał mnie słuchać. Zachowywał się na swój indywidualny sposób i miał w dupie moje przekonania.
Na dodatek Joanna wcale mi nie pomagała. To znaczy pomagała i to dość aktywnie, ale nie tak, jakbym, być może, tego chciał. W pewnym momencie poczułem jej dłonie na swoich jądrach. Z wrażenia westchnąłem głęboko i stanąłem na palcach, tak, jakbym chciał wspiąć się po linie pod sufit.
-Asiu, co ty robisz?! Och, och, - znów wyrzuciłem z siebie, jakieś głupie, nieartykułowane dźwięki.
Nie wiedziałem, w którą stronę patrzeć. Słodkie, niebieskie oczy wlepione były w mojego kutasa. Byłem w niesamowitej rozterce.
W chwili, kiedy Gośce trochę czasu zajęło szamotanie się z własnymi butami, Ewa zrobiła dokładnie to samo, co koleżanka, to znaczy, pozbyła się wszystkiego od pasa w górę.
Słodka Ewunia, tak jak Joasia, była blondynką. Miała nieco dłuższe włosy i bardziej zielone oczy. Swojego czasu, wymieniliśmy ze sobą kilka długich, gorących listów miłosnych, które tak naprawdę, były swojego rodzaju rozrywką i świetną zabawą. Po skończeniu szkoły, na jakiś czas, odnowiliśmy znajomość, jednak ona, już wtedy, miała partnera i nic z tego nie wyszło.

Sex

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...