Szukaj na tym blogu

4 lipca 2018

Jezioro.

24. Łeb mojego kutasa.

I stało się. Najpierw poczułem, że dotykam ich samym czubkiem. Rzeczywiście, były mokre od śliny. Nie wiem, czy to ja przesuwałem się w jej stronę, czy ona w moją, ale, bardzo powoli, torując sobie drogę do środka, kapelusz mojego grzyba wjeżdżał coraz głębiej w jej słodką buzię.
Chociaż byłem bardzo, ale to bardzo podniecony, ze wszystkich sił, staram się niczego nie przyspieszać. Bałem się, że popadnę w jakąś paranoję i wszystko znów okaże się złudzeniem. Mimo to, miałem wrażenie, że dłońmi ciągnę jej głowę w swoją stronę.
W końcu jej usta przejechały na drugą stronę żyły opadającej łeb mojego kutasa, a przez całe moje ciało przebiegł słodki, gorący dreszcz rozkoszy.  
-Uuuuuaaaaaahhhhh… - westchnąłem tak głęboko, jak tylko mogłem, A moje nogi zrobiły się miękkie.
Uniosła powieki i uśmiechnęła się samymi oczami, zupełnie tak, jakby chciała powiedzieć, że wszystko jest w porządku i mogę posunąć się dalej.
Oczywiście, nie omieszkałem tego zrobić. Ostrożnie wjeżdżałem w jej gardło coraz głębiej i głębiej. Przyznam, że było to najsłodsze uczucie, jakiegokolwiek w życiu doświadczyłem. Tak mi się, przynajmniej w tej chwili, zdawało.
Mimo, że tak jak dla mnie, działy się cuda, teraz byłem pewny, że wszystko rozgrywa się naprawdę. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale całym sobą, byłem przekonany, że to nie sen. To, na pewno, nie były halucynacje.
Jakby to powiedzieć? Poprzednie doświadczenie, w swojej rozkoszno-koszmarnej istocie, było zbyt doskonałe. Nie było w nim miejsca na błędy i niedociągnięcia, zarówno z jej jak i z mojej strony. Wtedy było odczłowieczone, teraz się zmieniło.
W pewnym momencie poczułem, że dotarłem do samego końca. Czubek mojego penisa zatrzymał się na miękkim, delikatnym przesmyku. To było jej gardło.
Zawahałem się przez chwilę, bo nie wiedziałem co dalej robić. Dopiero, kiedy zaczęła się krztusić, gwałtownie cofnąłem moje narzędzie. Myślałem, że posunąłem się za daleko i na tym zakończy się cała zabawa. Tak się jednak nie stało.
Kiedy moja przyjaciółka opanowała odruch wymiotny natychmiast uaktywniła swoją głowę, język i usta. Przyznam, że spodziewałem się czegoś więcej, jakichś bardziej wyszukanych pieszczot. Tymczasem, było to takie normalne zwykłe i ludzkie. Po tym, co, niby, zaszło kilka chwil wcześniej, powinienem był być zawiedziony. Nie było szaleńczej, dzikiej gonitwy na moim ogierze.
Widać było, że starała się, jak mogła, ale mój ptaszek, i tak, co chwilę, wypadał z jej ust, a język nie mógł wykonać pełnego obrotu wokół obwodu główki. Miała z tym zadaniem spore problemy. Co tu dużo mówić, nie była profesjonalistką i nie wymagałem od niej tego. Mimo wszystko, było bardzo słodko i przyjemnie.
W pewnym momencie poczułem, że znów jestem obserwowany. Nie potrafiłem tego nazwać, ale czułem, że wpatrują się we mnie czyjeś uważne oczy. Stałem tyłem do drzwi, więc nie wiedziałem, czy ktoś w nich się znajduje. Szybko spojrzałem w lustro ale tutaj nie było niczego podejrzanego.
Moja kochana zdawała się niczego nie podejrzewać. Była całkowicie uszczęśliwiona tą sytuacją i zajęta obrabianiem mojego fiuta w takim stopniu, że nie zwracała uwagi na otaczający ją świat, świat, który zresztą jej skutecznie przesłałem swoimi biodrami. Mając za sobą wcześniejsze doświadczenie i wiedząc, że ten dom oferuje wiele dziwnych niespodzianek, nie przerywałem zabawy.

Group sex gif - Horny teen slut Double penetration hardcore gangbang

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...