37. Jemioła.
Tymczasem ona pokręciła głową.
-O nie kotku, tak dobrze, to nie będzie. Jej obiecałam kolejną rundę, - odezwała się do mnie z delikatnym uśmiechem.
Odwróciła głowę w stronę drugiej dziewczyny.
-No, czemu tak stoisz, jak jemioła?! Siadaj na niego, ale już, zanim fujara opadnie! - zwróciła się do niej stanowczym tonem.
Joasia jakby trochę się wahała. Uklękła i nie zdecydowanym ruchem zaczęła zbliżać się do nas.
-No, chodź już tutaj, pierdoło! - ponaglała Gosia.
Chcąc, jak najdłużej, podtrzymać moją erekcję, zdecydowanym gestem chwyciła mojego fiuta i zaczęła poruszać do góry i do dołu.
-Chodź, chodź. Trzymam go dla ciebie, żeby był gorący i twardy, - zachęcała.
Asia najwidoczniej miała problemy z pokonaniem własnego wstydu i skrępowania. Byłem przekonany, że gdybyśmy byli zupełnie sami, zachowywała by się w naturalny sposób. Teraz miała jednak dodatkowo widownię i, być może, jeszcze na dodatek, surowe jury.
Była już blisko, bardzo blisko. Gośka odsunęła się trochę.
-Zapraszam. Siadaj, - powiedziała, wykrzywiając porozumiewawczo jedną stronę ust.
Trochę mnie to rozbawiło, ale jednocześnie, zaniepokoiło. Zachowywała się tak, jakby ten kutas, którego przed chwilą trzymała w dłoni, nie należał do mnie, tylko właśnie, do niej. Mimo wszystko, a może właśnie dlatego, było tak bardzo niesamowicie i oszałamiająco.
Asia uklękła na jednym kolanie, a drugie uniosła do góry, obejmując moje biodra.
-Mam ci pomóc, czy dasz sobie radę? - zaczęła ironizować czarnowłosa, podstarzała nieco, laska.
-Nie. Dziękuję, dam sobie radę sama, - odpowiedziała, ze stoickim spokojem, blondynka.
Objęła moje pośladki swoimi udami, chwyciła sterczącego, wilgotnego fiuta w swoją delikatną dłoń, nakierowała w sam środek gorącej kobiecości i powoli opadła.
Czułem, że zapadam się w niej, jak w głębokim bagnie: stopniowo, powoli, ale płynnie i zdecydowanie, aż dojechałem do samego końca.
-No widzę, że nasza samotna mama, nie zapomniała, jak to się robi, - nie dawała jej spokoju Gośka.
Joasia westchnęła z zadowoleniem i pochyliła się do przodu, podpierając na mojej klatce piersiowej.
-Nie śmiej się Gośka, przecież tego się nie zapomina, - odezwała się zupełnie spokojnie.
Ta chwyciła ją za biodra i, zdecydowanym ruchem, pchnęła do dołu, sprawiając, że jej cipka nadziała się na mój drążek jeszcze głębiej.
-Uuuuuaaaahhhh! - westchnęła odruchowo.
Po chwili spojrzała w jej stronę i spytała jeszcze:
-No co ty robisz?!
Gośka śmiała się tylko, jak sroka.
-Pomagam ci, nie widzisz?! - odpowiedziała ironicznie.
-Och, ale nie tak, nie tak, - protestowała niebieskooka.
Małgorzata spojrzała na nią z zainteresowaniem.
-A jak? - spytała.
Joanna wyciągnęła dłonie tak, jakby chciała ją przytulić.
-Chodź do mnie, - westchnęła.
Już po chwili, obydwie panie, połączyły się w ciasnym, gorącym uścisku, a ich usta zwarły się w namiętnym pocałunku. Już myślałem, że całkiem o mnie zapomną. Na szczęście, tak się nie stało.
Mimo tego, że były tak mocno do siebie przyklejone, Asia zdołała jeszcze, poruszać swoimi biodrami. Na początku wykonywała nimi niewielkie, kółeczka, które, raz za razem, masakrowały moje żołędzie.
Kiedy wydawało mi się, że z moich jajek zostanie tylko ubita piana, kobieta, która mnie do siadała, zmieniła nieco taktykę. Teraz zaczęła powoli unosić się i opadać.
Nie trzeba było zbyt długo czekać, żeby moje pożądanie, znów, wystrzeliło w kosmos. Już sama ta sytuacja, była na tyle podniecająca, że wystarczyły tylko niewielkie ruchy jej tyłeczkiem, abym był bliski kolejnego orgazmu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz