Szukaj na tym blogu

12 stycznia 2020

Wujek.


24. Ciocia śpi?

-Ciocia śpi? Pokiwałem głową. -Tak? -Dziadek? -Też. -Babcia? -Tak samo. Wstała, podeszła do mnie i przytuliła się. 


Minął kolejny rok i znów nastały wakacje. Jako, że mieliśmy dość dużą, spokojną działkę przy domu, Iwonka postanowiła trochę u nas poleniuchować. Tymczasowo zakwaterowaliśmy ją w budynku, który zwykle przeznaczony był pod wynajem. 
Parterowy, ładnie wykończony domek stał po drugiej stronie podwórka. Normalnie, w całości zajęty był przez robotników budowlanych, ale zdarzały się okresy, kiedy nie było chętnych i wtedy służył jako dodatkowe lokum dla nieoczekiwanych gości. 
Oczywiście, Iwona, tylko tam spała. Całe dnie i tak spędzała, albo na podwórku, opalając się, albo w u nas w domu. Wieczorami, często przychodziła w seksownej, jeszcze trochę dziecięcej piżamce w jakieś różowe misie, co wzbudzało we mnie niesamowite pożądanie. Oczywiście, jak to na nią przystało, pod tą piżamą nic nie miała. Skąd to wiem? Jej piersi, które już wtedy były poprawnie ukształtowane i dość duże, dumnie, prężyły się pod cienkim, miękkim materiałem. Kiedy nikt nie patrzył, starałem się zapuścić żurawia w jej słodki dekolt. Często ona sama mi to znacznie ułatwiała, niby przypadkiem, nachylając się w odpowiedni sposób. 
Przyznam, że jej kostium był dość luźny i, w sprzyjających okolicznościach, bez problemu mogłem podziwiać wszystkie jej obfitości i zakamarki, pociągając za gumkę i zaglądając pod spód. Moja muza czasem sama prowokowała takie sytuacje, niby coś mi pozując, czy tłumacząc, uchylała rąbka tajemnicy. W rezultacie, bez przerwy byłem podniecony. 
Może to niedorzeczne, ale taki stan rzeczy wzmacniał moje małżeństwo. Moja połowica była wniebowzięta, bo, jak dochodziło między nami do zbliżenia, to kochałem się jak szalony. Miałem tyle energii, pomysłów i inwencji, co niewyżyty nastolatek. 
Żona powtarzała wtedy: “mężu, przeżywamy drugą młodość”, albo: “ależ ja na ciebie działam!” Tymczasem zawsze, kiedy się z nią kochałem myślałem o Iwonce. Tworzyłem tak barwne i szczegółowe wizje, że, właściwie, był to seks z jej siostrzenicą. Całkowicie się w tym zatracałem. 
Pamiętam, że któregoś razu bardzo późno kładłem się spać. Renata już dawno liczyła barany, a ja jeszcze musiałem coś zjeść i wykąpać się. 
Kiedy zaliczyłem gorący natrysk byłem tak podniecony, że, w żaden sposób, nie mogłem przestać o niej myśleć. Wiedziałem, jednak, że, jak zawsze, muszą mi wystarczyć moje marzenia. Próba zbliżenia z nią byłaby dla mnie samobójstwem. Pragnienia jednak niczym nie dało się stłumić. 
Spojrzałem na budynek w podwórku w nadziei, że zobaczę choć zapalone światło, choć iskierkę po drugiej stronie podwórka. No i oniemiałem z wrażenia. 
Zobaczyłem nie tylko zapalone światło, ale i moją dziewczynkę krzątającą się po małym pokoiku. Nie mogłem się powstrzymać. Drżącymi rękoma, bardzo cicho otworzyłem okno w łazience i wyskoczyłem na podwórko. Parę kroków i byłem pod jej drzwiami. Nie mogłem uwierzyć - były otwarte. 
Siedziała na sofie oparta o ścianę, w tej, swojej, różowej piżamce, zmierzyła mnie wielkimi, czarnymi jak węgiel oczami i odezwała się z wyrzutem:
-Wreszcie jesteś. Ile na ciebie można czekać?!
Zatkało mnie.
-Iwonko, - westchnąłem.
Czas się zatrzymał.
-Ciocia śpi?
Pokiwałem głową.
-Tak?
-Dziadek?
-Też.
-Babcia?
-Tak samo.
Wstała, podeszła do mnie i przytuliła się. Czułem całe jej drobne ciało.
Jestem ładna? 
Zadrżałem.
-Co za pytanie?!
-Jestem?! - powtórzyła.
-Jesteś piękna.
Trzęsłem się już z podniecenia. 
-Czy ci się podobam?
Zaczerpnąłem haust powietrza. To było ponad moje siły.
-Proszę… - powiedziałem z mocno bijącym sercem.
Patrzyła na mnie tymi swoimi, ogromnymi oczyma.
-Uwielbiam cię.
Przywarła do mnie całym swoim ciałem. Poczułem na sobie jej piersi.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...