Szukaj na tym blogu

9 stycznia 2020

Wujek.


21. Między jej piersiami, a cipeczką.

Kiedy wszystko, co było na tacy, znalazło się między jej piersiami, a cipeczką, pochyliłem się i samymi ustami zbierałem kęs po kęsie. Musiało sprawiać jej to wielką przyjemność, bo wiła się jak węgorz wyjęty z wody.


Jej usta i policzki umazane były w słodkiej śmietanie i soku owocowym, wyglądała prześlicznie. Była głodna, więc nie protestowała. Cieszyła się, że ten posiłek zorganizowałem w taki właśnie sposób. Nie tylko mogła się najeść, ale też dobrze bawić. Nie powiem, bo i dla mnie było to świetną rozrywką.
Było bardzo wesoło, śmialiśmy się, jak małe dzieci. 
Pod koniec, kiedy taca była już prawie pusta, nasmarowałem swoje własne usta śmietaną i delikatnie ją pocałowałem. Zareagowała zgodnie z moimi oczekiwaniami i odezwała się ciepło:
-Kurczę, co to? 
-Zgadnij.
-Teraz mnie zaskoczyłeś. Tego nie znam. 
-I co?
-Smaczne, poproszę dokładkę, - powiedziała z uśmiechem.
Po chwili przywarła do mnie wargami i dokładnie zebrała cały krem. Kiedy już nic nie zostało, jeszcze raz przykleiła się do moich ust, teraz w gorącym, namiętnym pocałunku. To było szaleństwo.
“Udało się!” - myślałem.
Podnieciłem się tak bardzo, że bałem się, iż nie zdołam doprowadzić tej gry do końca. Szkoda by było, aby finał nastąpił właśnie teraz. Moim zdaniem, zabawa dopiero się zaczynała. 
Było późne popołudnie i czas na zamknięcie firmy. Co najważniejsze, to był czas na wprowadzenie w życie drugiej części mojego planu. Oderwałem się od niej i pospiesznie opuściłem plastikowe żaluzje w oknach. W środku zrobiło się bardzo ciemno. Jeszcze tylko przekręciłem klucz w drzwiach wejściowych i wszystko było gotowe. 
Kiedy zorientowała się, o co mi chodzi, ujrzałem w jej oczach zaskoczenie, podekscytowanie i podniecenie. 
-Hej, hej, co się dzieje?! Co ty robisz?!
Kiedy wróciłem do niej, stanowczym głosem, nakazałem:
-Rozbieraj się.
-No, co ty, Karol?! - wyrzuciła z siebie niepewnie.
-Zdejmuj ciuchy!
-Wszystkie???
Jednak nie wiedziała, co chcę zrobić. Domyślała się, że chodzi o seks, ale nie była pewna tego, w jaki sposób potoczy się akcja. 
-Wszystkie. No rozbieraj się! - powtórzyłem stanowczo.
Całkiem wybiłem ją z rytmu. Czułem, jak rośnie jej podniecenie. Jej źrenice się rozszerzyły, oczy nabrały dzikiego blasku, a na policzkach pojawiły się rumieńce. 
-Dobrze, rozbiorę się, jeśli tego chcesz, - powiedziała nie odrywając ode mnie wzroku. 
Jak się okazało, pod szortami nie miała majtek. Już po chwili siedziała naga na fotelu firmowym. Jej  piersi uniosły się wysoko, brodawki wybarwiły na brązowy kolor, a sutki spęczniały. Cała w pąsach czekała na dalszy bieg wydarzeń. Nawet nie przypuszczała, co będzie kolejnym etapem naszej, niecodziennej zabawy. 
-Najadłaś się? - spytałem spokojnie.
Pokiwała głową.
-Smakowało?
Jeszcze raz skinęła, nie wiedząc co zamierzam z nią zrobić. Była coraz bardziej zaintrygowana.
-No widzisz, - zacząłem w końcu, - ja też jestem głodny, a tak niewiele już tego zostało.
-No i…
-No, teraz moja kolej.
Jednak trochę domyślała.
-Nooooo wujaszku… nie poznaję cię… zaskakujesz mnie… och… 
Opuściłem oparcie fotela.
-Hej! 
-Cicho bądź.
-Ale, co chcesz ze mną zrobić?! 
Nie wiedziałem, czy to był protest, czy też przyzwolenie. Prawie leżała.
-Nie ruszaj się, - przykazałem.
Z namaszczeniem układałem kawałki owoców na jej rozgrzanym ciele. 
-Oooooch wujku! - westchnęła, czując na sobie kolejne porcje.
Kiedy wszystko, co było na tacy, znalazło się między jej piersiami, a cipeczką, pochyliłem się i samymi ustami zbierałem kęs po kęsie. Musiało sprawiać jej to wielką przyjemność, bo wiła się jak węgorz wyjęty z wody. W końcu, bardzo dokładnie, zlizałem najdrobniejsze nawet ślady śmietany. 
-Och, oooooch, wujku, co ty mi robisz?! - jęczała podniecona na maksa. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...