53. Zlałem się do środka.
Usiadła przede mną, otworzyła buzię i zamknęła oczy. Ściskając kutasa, by nie trysnąć za daleko zlałem się wprost do środka.
Nie mogłem dłużej czekać. Ułożyłem ją na pościeli i okrakiem wlazłem na jej piersi. Doskonale wiedziała, o co mi chodzi. Szeroko otworzyła buzię i wysunęła język. Po chwili mój fiut wylądował na jej brodzie. Zaczęła go lizać z wielkim zaangażowaniem i wprawą.
Delikatnie poruszałem biodrami i co chwilę, samym czubkiem dotykałem jej noska. Opuściła powieki, próbowała złapać penisa swoimi słodkimi usteczkami. Uciekał jej raz w lewo, raz w prawo. Docisnąłem więc mocniej, zapierając się o jej zęby i górną wargę, a ona lizała, lizała, lizała…
W oczach mi pociemniało, a sperma gromadziła się z olbrzymim ciśnieniem gdzieś w moim podbrzuszu. Przesunąłem się jeszcze wyżej, chwyciłem pałę i odchyliłem na bok. Chciałem, by jeszcze przez chwilę pieściła moje jaja. Jednym ruchem wpadły w jej buzię jak piłeczki w dołek golfowy.
Przygniatałem ją swoim kroczem, zapychałem jej usta workiem mosznowym, a ona, zamiast protestować, wzdychała z zadowoleniem. Trwało to kilka długich minut. W końcu podniosłem się. Uklękła u moich stóp. Mój drąg wypełnił całą pojemność jej słodkiego dzióbka. Ciągnęła, a ja byłem gotowy, by trysnąć wprost w jej gorące gardziołko. Gdyby się nie odsunęła, pewnie by do tego doszło.
Teraz chwyciła za swoje cycki i uniosła je do góry. Kiedy ułożyłem fiuta między nimi, poczułem, jak bardzo są miękkie i gorące. Marzyłem o tym, by wystrzelić ze środka wprost na jej buzię, lecz nie wiedziałem, czy mi na to pozwoli.
Patrzyła, jak uderzam moim zaganiaczem w jej sutki. Wreszcie rozchyliła swoje cycuszki i ujęła go w sam środek. Jako, że nie były zbyt duże ciągle wyskakiwał i niesfornie trącał ją w twarz. Uśmiechała się, poprawiając chwyt paluszkami. Przy okazji pieściła także i mnie. Objąłem jej głowę i rozpocząłem łagodny taniec biodrami. Gdybym teraz strzelił, sperma trafiłaby dokładnie w jej usteczka.
Zaraz później ustawiła się na czworakach i, jak mała suczka, wystawiła w moją stronę swój gotowy do kopulacji zadek. Chwyciłem za pośladki i, bez zastanowienia, zaparkowałem w jej cipeczce od tyłu. Wygięła plecy w pałąk i głośno jęknęła.
Po minucie chwyciłem ją za ramiona i popchnąłem jeszcze mocniej. Czułem, że mój korzeń zapiera się o sam koniec jej gorącej norki.
-U-uuuuuch, u-uuuuuch… - dyszała, zadowolona.
Przytrzymałem przwez chwilę, po czym zwolniłem uścisk.
-O-oooooooch, o-oooooch… - wyrzucała z siebie.
Wytrysk był tuż, tuż. Jej cipka robiła się nieznośnie ciasna i pulsowała tak, że bolało. Wsunąłem dłonie pod jej pachy i chwyciłem za cycki. Opadła niżej, a ja uderzałem mocno i rytmicznie.
-Aaaaaach, aaaaaach, aaaaaach!!! - jęczała coraz głośniej.
-Oooooch, oooooch, oooooooch!!! - wtórowałem jej.
Mój kutas poruszał się w jej pizdeczce, jak tłok w silniku auta wjeżdżającego pod stromą górę. Ze wszystkich stron oblepiony był w smarze, buchał gorącem, ale prężył się dumnie czując, że da radę.
-Wepchnij mi go, och wepchnij mi go głęboko! - błagała, dochodząc do orgazmu.
Ścisnąłem jej pośladki i zacząłem walić, jak dziki zwierz.
Chlap, chlap, chlap… - uderzałem jajami w jej podbrzusze.
-Szybciej, szybciej, szybciej! - pokrzykiwała.
Całym ciałem opadła na pościel.
-Aaaaaach, aaaaach, aaaaaach!!! - jęczała.
Jej pośladki zrobiły się śliskie od potu.
Raz, raz, raz… waliłem.
Nagle krzyknęła:
-Kładź się! Już!
Nim się zorientowałem, leżałem na wznak, a ona dosiadała mnie tyłem. Unosiła się i opadała, unosiła się i opadała… było niesamowicie słodko i gorąco!
-Och, och, och… - stękałem.
Po chwili pochyliła się mocno na moje ciało i wsparła rękami na klatce piersiowej.
-Uuuuuaaaaach, uuuuaaaaaach!!! - jęczała już na całe gardło.
Po kilku kolejnych minutach mój drąg znajdował się już w jej dupeczce. Bezceremonialnie rozłożyła się na mnie i darła się na całe gardło, jakby ją ktoś ze skóry obdzierał. Nie obchodziło ją to, że przez moment było mi bardzo niewygodnie, ona po prostu dochodziła. Czułem tylko, jak jej zwinne paluszki grają na łechtaczce.
Poruszała pośladkami w prawo i lewo, sprawiając, że coraz głębiej się w nią wbijałem. Jej zadek ściskał mnie, jak imadło. Przy każdym kolejnym ruchu niemal traciłem przytomność.
W jakiś czas później, niespodziewanie, uspokoiła się trochę. Wysunąłem się z jej dupci i bardzo powoli na powrót wszedłem w jej cipeczkę. Od razu zacząłem poruszać biodrami.
-Ych, ych, ych… - stękała.
Za którymś posunięciem popłynąłem zupełnie. Zareagowała błyskawicznie. Usiadła przede mną, otworzyła buzię i zamknęła oczy. Ściskając kutasa, by nie trysnąć za daleko zlałem się wprost do środka. Nasienie płynęło jak z kranu stopniowo wypełniając kielich jej ust. W końcu przelało się i obfitym strumieniem spadło na piersi. Wyglądała ślicznie, cała jej twarzyczka była oblepiona białym, gęstym nasieniem. 

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz