Szukaj na tym blogu

11 lutego 2020

Wujek.


54. Przecież ty nie masz biustonosza.

-Przecież ty nie masz biustonosza. Nie poczuła się urażona. No bo i dlaczego miałaby się poczuć? To tylko ja zawsze byłem taki dziwny. Patrząc mi w oczy, spokojnie odpowiedziała: -Masz z tym jakiś problem?


Czas płynął, a historia wcale nie miała się skończyć wraz z odebraniem świadectwa z ostatniej klasy, które dawało jej przepustkę na wymarzone studia. No cóż, wyglądało na to, życie pisze własne scenariusze. 
Zaczęło się upalne lato. Iwonka była tuż po maturze. Któregoś dnia zadzwoniła na moją komórkę. Nie miała przed tym jakichś specjalnych oporów.
-Coś dla ciebie mam, możesz przyjechać? - odezwała się podekscytowana. 
Już teraz podejrzewałem, że coś się święci. Zbyt dobrze ją znałem. Jej rodzice wyjechali na dawno oczekiwany urlop. Pod koniec miesiąca ona także miała gdzieś zniknąć. Zdaje się, że, razem z koleżanką, wybierały się na Mazury. Jednak, na razie nudziła się jak mops na swoim osiedlu. Coś mi mówiło, że to spotkanie może być ekscytujące, więc bez ociągania wsiadłem do auta i pojechałem. 
Z podejrzanym uśmiechem otworzyła mi drzwi. Wszedłem, rozejrzałem się, rzeczywiście chałupa kompletnie pusta. To było takie dziwne: tylko ona i kompletny spokój. Coś mi tu nie pasowało. No cóż, na razie kręciła się po mieszkaniu, więc nie miałem możliwości się dokładniej rozejrzeć. 
Okazała się być lepszą gospodynią, niż mi się to na początku wydawało. Zaparzyła herbatę i zaprosiła mnie do swojego pokoju. Jeszcze nic nie wskazywało, że cokolwiek będzie odbiega od normy.
Dopiero, kiedy usiadła, zrozumiałem w czym rzecz. No tak, ale ze mnie gapa! Jak mogłem tego nie zauważyć? Chodziło o jej bluzkę, była prawie przezroczysta. Może nie powinienem był się tak dziwić, wszak było bardzo gorąco, a ona zawsze ubierała się ekstrawagancko, gdyby nie jeden, malutki szczegół: pod spodem nie miała stanika. O tym też zapomniałem? Przecież zawsze tak robiła. Jej kształtne, jędrne piersi mocno napierały na siateczkowy, elastyczny materiał.
Spojrzałem na jej ciemne brodawki i wyrwało mi się:
-Przecież ty nie masz biustonosza.
Nie poczuła się urażona. No bo i dlaczego miałaby się poczuć? To tylko ja zawsze byłem taki dziwny. Patrząc mi w oczy, spokojnie odpowiedziała:
-Masz z tym jakiś problem?
Speszyłem się. 
-Eeee… no wiesz… widać ci cycki.
-Widać, no i… 
-Eeee… ale…
Byłem podniecony jak cholera. Spojrzała na mój rozporek i dodała:
-Mmmm… no wiesz… ja też chciałabym coś u ciebie zobaczyć.
Wszystko działo się szybko i lawinowo. Mimo to, udawałem, że nic nie rozumiem.
-Patrz. Przecież nic nie ukrywam.
-Nooo… wiesz… raczej ukrywasz, wujaszku, - droczyła się ze mną.
Byłem coraz bardziej skrępowany, ale to jeszcze bardziej nakręcało w atmosferę. Pochyliłem się w jej stronę, założyłem nogę na nogę, a w szczelinę między udami wcisnąłem dłonie. Moje jaja były mokre od potu, a kutas sztywny, rozpalony. Tak przy okazji, to w ogóle, ostatnio to on mi ciągle stał. Tak jakbym nażarł się krochmalu. Oczywiście, zwalałem  to na upał, ale prawdziwym powodem była przecież ona. No, może nie ona sama, tylko moje marzenia o niej. No i teraz, kiedy o tym myślałem, ona ciągle tam patrzyła. 
Wymownie kiwnęła głową.
-No… - zaczęła.
-Słucham?
-Kurde, pokaż mi go!
Ta dziewczyna miała tupet! Czułem się coraz bardziej nieswojo.
-No co ty, zwariowałaś?!
Zrobiła maślane oczy. Nie sposób było się oprzeć.
-Plis… 
-Mała, nie żartuj. Poważnie?!
-No. Wiem, że ci stoi i chcesz się ze mną ruchać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...