Szukaj na tym blogu

8 lutego 2020

Wujek.


51. Dotykaj mnie wszędzie.

-Dotykaj mnie wszędzie, dotykaj mnie swoim językiem, dotykaj mnie swoim twardym kutasem, pieść mnie, baw się mną, używaj mnie jak zabawki. Tak chcę. Proszę. 


Przenieśliśmy się do sypialni. To miejsce dawało więcej możliwości na pokazanie naszej wyobraźni twórczej w dziedzinie erotyzmu i seksu. Odwróciła się tyłem i od razu opadła na wielkie łoże małżeńskie: najpierw kolanami, a później łokciami. Bez najmniejszego skrępowania, podniecona i rozochocona na maksa, wypięła w moją stronę swoją śliczną pupcię. Jakże cudowny był to widok. W takiej sytuacji bardzo trudno pozostać biernym.
-Kaaarooool? - westchnęła przeciągle.
-Tak?! - Spytałem tak, jakbym niczego jeszcze nie pojmował.
-Zobacz tylko, dla ciebie wygoliłam cipkę. 
-Taaak? - jęknąłem, udając niezbyt kumatego ucznia.
Wchodziłem w to wszystko, jak jakieś miękkie bagno, zupełnie nie zastanawiając się nad tym, co będzie później. 
-Podoba ci się?
Jak mogła mi się nie podobać jej słodka pizdeczka? Toż to był szatańsko-anielski widok.
-Och, bardzo!
Nie czekając na reakcję z mojej strony, przekręciła się na prawy bok i, podciągając kolana pod siebie, zwinęła się w kłębek. Jednak już po sekundzie leżała z powrotem na brzuchu z szeroko rozłożonymi nogami. W tej pozycji jej psitka, pośladki i całe ciało stało się jeszcze bardziej ponętne. Tak ponętne i apetyczne, że musiałem wykonać kilka głębokich oddechów, aby się uspokoić.
-Kaaarol?
-Tak?
-Weź mnie, - zachęcała.
-Och, Iwonko, Iwonko!
-Weź mnie teraz, bardzo cię proszę.
Nie mogłem już dłużej czekać. Zrzuciłem ubranie i powoli zbliżałem się do niej. Kiedy szedłem z ze sterczącym, grubym kutasem, gotowym do akcji odwróciła się na bok. 
-Kaaarol?
-Tak Iwonko?
-Zanim mnie wyruszasz, wypieść mnie.
-Dobrze Iwonko.
-Kaaarol?
-Słucham.
-Och, baw się mną, a później sponiewieraj jak starą kurwę. 
-Wszystko, co zechcesz Iwonko.
-Kaaarol? 
-Uhu… 
-Dotknij  mnie.
-Dobrze Iwonko.
-Dotykaj mnie wszędzie, dotykaj mnie swoim językiem, dotykaj mnie swoim twardym kutasem, pieść mnie, baw się mną, używaj mnie jak zabawki. Tak chcę. Proszę. 
Spojrzałem na jej piersi i wstrzymałem oddech. Przez ostatni rok urosły i ukształtowały idealne kule. Chciałem jej, tak bardzo jej pragnąłem, a teraz, teraz znów była moja, tylko moja i taka spragniona.  
-Podobają ci się? - zapytała, widząc moją reakcję.
-Tak! - stęknąłem, wpatrując się w ciemne kółeczka brodawek.   
Palcami chwyciła grube antenki, sterczące wysoko do góry i ścisnęła mocno.
-Naprawdę?
-Och tak. Boże, Iwonko, są słodkie.
Klęknąłem, pochyliłem się i czubkiem języka tak, jakbym się bał, musnąłem najpierw jeden, później drugi. Poczułem chropowatą strukturę.
Wykonała pół obrotu. Teraz leżała na plecach.
-Wycałuj mi brzuszek, - nakazała słodko.
Wdrapałem się na brzeg posłania i ustami zacząłem drażnić okolice jej pępka. Była pachnąca, miękka i jędrna zarazem. W tym samym czasie obydwiema dłońmi pieściła swoje cycuszki. Zabawa zaczynała rozkręcać się na dobre.Po chwili ponownie położyła się na boku. Wciąż gładziła biuścik, a ja całowałem jej pośladki ze wszystkich możliwych stron.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...