46. Interesowało mnie tylko moje spełnienie.
Zapragnąłem się w niej jeszcze raz znaleźć. Wiedziałem, że mogę się spuścić w jej cudowną, nastoletnią psiteczkę, ale nie obchodziło mnie to. Chciałem, po prostu wcisnąć się w jej szparkę i pozostać w niej do samego końca. Interesowało mnie tylko moje spełnienie.
Wchodziłem w nią bardzo głęboko, czując każdy zakamarek, nierówność, uwypuklenie. Każde pchnięcie było tak słodkie, tak przejmujące, iż myślałem, że spuszczę się gdzieś w najgłębszym miejscu jej norki.
-Wujku… tak… och tak… jak mi dobrze… jak cudownie… och ruchaj mnie… właśnie tak… jeszcze trochę… ooooooch wuuuuuujku!!! - wydawała z siebie przejmujące odgłosy rozkoszy.
Kiedy byłem przekonany, że nie zdołam wykonać już ani jednego pchnięcia, wyszedłem i zbliżyłem twarz do jej zmęczonego pączuszka. Przez chwilę przyglądałem się uważnie. Nigdzie się nie spieszyłem, to była wręcz naukowa ciekawość. Jakbym nigdy wcześniej tego nie widział, jakbym doświadczał tego po raz pierwszy. Napawałem się tym widokiem, jak koneser dzieł sztuki.
Grube, ciemne płatki zewnętrznych warg rozchylały się na boki, jak skrzydła motyla. W środku znajdowały się mniejsze, różowe, nieco zlepione, a pod nimi wejście do gorącej, ciasnej cipeczki. Dopełnieniem wszystkiego była ta jej napęczniała wisienka na samej górze. Wyglądała niczym główka tego motyla. Przez nią zdawał się być, jak żywy.
-Och, mała moja! - westchnąłem.
Zapragnąłem się w niej jeszcze raz znaleźć. Wiedziałem, że mogę się spuścić w jej cudowną, nastoletnią psiteczkę, ale nie obchodziło mnie to. Chciałem, po prostu wcisnąć się w jej szparkę i pozostać w niej do samego końca. interesowało mnie tylko moje spełnienie.
-Iwonko, chodź do mnie! - jęknąłem, będąc już prawie na granicy orgamu.
Pochyliłem się nieco do przodu, a ona założyła jedną nogę na moje ramię. Przyłożyłem kutasa do jej myszki i zacząłem powoli się wpychać. Zacisnęła mięśnie… mocno… mocniej… najmocniej jak tylko mogła. Patrzyła mi w oczy, ciągle patrzyła mi w oczy.
-Cukiereczku mój! - dyszałem jej w twarz.
Chwyciłem ją za pierś i wykonałem pierwsze, miarowe posunięcia. Mój fiut był, jak sękaty drąg, napęczniały do granic możliwości. Jeszcze nigdy nie widziałem go w takim stanie. Ta dziewczyna działała na mnie w piorunujący sposób.
-Wujaszku, teraz… jestem gotowa! - zawołała.
Uniosła się trochę do góry i jedną dłonią chwyciła mnie za pośladek. Opadłem niżej na jej ciało i wcisnąłem się w boską muszelkę do samego końca. Nawet nie pisnęła. Jej uda rozwarte były tak szeroko, iż miałem wrażenie, jakby w ogóle ich nie było. Jedna stopa spoczywała na moim obojczyku a druga zahaczała o moje kolano. Jej niesamowicie ciasna cipeczka nie była niczym chroniona i mogłem wjeżdżać w nią bez żadnych przeszkód.
-Och, och, och… - wzdychałem półprzytomnie.
Wsparty na dłoniach, poruszałem samymi biodrami.
Nagle zalała mnie fala nieopisanego gorąca. Miałem wrażenie, że za sekundę stracę przytomność. Jak kamikadze chciałem polecieć jak najdalej. Chwyciłem ją za podudzia i raptownie nacisnąłem, jeszcze bardziej rozchylając jej nogi.
Nagle zalała mnie fala nieopisanego gorąca. Miałem wrażenie, że za sekundę stracę przytomność. Jak kamikadze chciałem polecieć jak najdalej. Chwyciłem ją za podudzia i raptownie nacisnąłem, jeszcze bardziej rozchylając jej nogi.
-Aaaaaaach!!! - wrzasnęła i nie wiedziałem, czy to z bólu, czy z też rozkoszy.
Trzymałem ją za uda i coraz szybciej poruszałem moim tyłkiem. Łup, łup, łup… uderzałem coraz mocniej, coraz gwałtowniej. Pieprzyłem ją bez ceregieli i delikatności. Chciałem po prostu dojść, wystrzelić z mojej armaty jak najintensywniej, najbardziej gwałtownie jak tylko mogłem.
Nie bardzo wiedząc, co się dzieje otworzyła szeroko oczy i jęczała. Jej norka oblała się lśniącym, lepkim miodem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz