Szukaj na tym blogu

11 września 2020

Projekt: "Przyszłość".

190. Wężyk i ta menzurka.

Wężyk i ta menzurka… ciekawe i dziwne. Dziewczyna trzymała to, pokazywała mi i uśmiechała się teraz już serdecznie i ciepło.  -Zrobisz mi to tym? - odezwała się po chwili. Młody, słyszał, ale wciąż nie wiedział, co się dzieje. Dla niego była to jakaś magia, dla mnie normalne urządzenie, którym posługiwałem się już nie jeden raz. 


Dziewczyna, jak wiele innych. Ona, jednak, miała w sobie to coś, taką iskrę. Kiedy zaczynałem ten flirt, bo to był flirt, tak mi się wtedy wydawało, wydawało mi się, że to jest jakaś dziwna iskra. Teraz się do siebie uśmiecham. No cóż, po jakimś czasie dowiedziałem się, że, po prostu, była zaniedbywana przez męża. Potrzebowała nowych wrażeń, a ja wydawałem się jej dostatecznie atrakcyjny i chętny, by je zaspokoić. Czy to wszystko? Czy to wystarczyło do rozpoczęcia tego seksu? 
Tak, wystarczyło. Powiedziałbym, że, czasami, nawet jeszcze mniej wystarczy. W mojej pamięci pojawił się jej obraz. Znowu. Jak wiele razy o niej myślałem. Czysty i przejrzysty jak dawniej. Pościelone łóżko, zasłonięte okna… to był dzień… środek dnia. Nasz wspólny grzech, nasza wspólna zdrada. Tak. Świeża pościel i ona na wpół rozebrana: w dżinsach i białym staniku. 
Leżała na boku, a ja stałem na brzegu tego wygodnego, małżeńskiego łóżka. Patrzyła na mnie. Uśmiechała się? Czy ja wiem, pewnie trochę tak. Raczej czekała z niecierpliwością. Obydwoje wiedzieliśmy, co będzie się działo. Obydwoje wiedzieliśmy, w jakim celu tu się znaleźliśmy. Tu nie było żadnych tajemnic, nie mogło być. No bo i po co? Chociaż  czy ja wiem… tajemnice zawsze są… gdzieś tam.
Tak, czy inaczej. Bez tajemnic i niespodzianek nie ma dobrego bzykanka. Zaskoczenie zawsze jest nieodłącznym elementem takich spotkań. Chociaż, obydwoje wiedzieliśmy, że to jest seks i tylko seks. Na nic więcej nie mogliśmy liczyć, ale nam to zupełnie nie przeszkadzało. 
Ciemne włosy rozrzucone po poduszce (to już kolejny obraz) błękitne oczy, i normalne ciało. Ciało trzydziestolatki, która czekała na coś, co mam zrobić - jej zrobić. Hmm… no właśnie… kiedy, o tym pomyślałem, kiedy ten obraz pojawił się w mojej głowie, młody absolutnie nie wiedział, z czym ma doczynienia. Przynajmniej w tej pierwszej chwili. Zaskoczenie było ogromne. Niemal czułem jak zatrzymał się w miejscu. Gdyby stał, pewnie by usiadł. Drżał już na całym ciele. Zdawał sobie sprawę, że to nie jest święty obrazek, ani różaniec do modlitwy. Na razie nie potrafił sobie tego do końca wyobrazić, ale już samo podejrzenie, do czego to może służyć, przyprawiało go silne zawroty głowy. 
To była szklana, dość szeroka menzurka zakończona łagodnie wywiniętym rantem. Co to może być? Do czego można to użyć? Jej kształt… to coś mu przypominało… no i ta długość… Z drugiej strony menzurka zakończona była przezroczystym wężykiem, który z kolei łączył się z czymś w rodzaju uchwytu. Sam uchwyt, przypominał manetkę sprzęgła w motocyklu. Zastanawiał się, ale nie mógł wykombinować, jakie jest tego przeznaczenie. 
Wężyk i ta menzurka… ciekawe i dziwne. Dziewczyna trzymała to, pokazywała mi i uśmiechała się teraz już serdecznie i ciepło. 
-Zrobisz mi to tym? - odezwała się po chwili.
Młody, słyszał, ale wciąż nie wiedział, co się dzieje. Dla niego była to jakaś magia, dla mnie normalne urządzenie, którym posługiwałem się już nie jeden raz. 
-No jasne, że ci zrobię, - odpowiedziałem pewnym i spokojnym głosem. 
Jeszcze potrafiłem go czymś zaskoczyć. Takich zabawek używałem już wielokrotnie. To ona mi je pokazała i razem je wypróbowaliśmy. Za każdym razem było ciekawie i ekscytująco. Teraz rozsunęła szeroko uda, ukazując mi swoją cipkę w pełnej krasie. Powiem tak, ja też drżałem. Drżałem, kiedy się do niej zbliżałem, kiedy widziałem jej rozchylone uda i cipeczkę wystawioną w moją stronę, tylko do mojej dyspozycji. Wystawioną tak, bym to właśnie ja się z nią pobawił, bym to właśnie ja mógł oceniać jej kolor zapach… 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...