Szukaj na tym blogu

14 września 2020

Projekt: "Przyszłość".

193. Musiał stanąć.

Trzymała mojego kutasa nisko, u samej podstawy, ściskała go mocno w swoich drobnych paluszkach, nie dawała mu żadnych szans. Musiał stanąć, musiał być w pełni gotowy do podobnej akcji, do ponownego działania i ona bardzo dobrze o tym wiedziała. Ona bardzo dobrze umiała to wykorzystać, a ja mogłem się tylko temu poddać, być posłusznym, być tylko jej, tylko do jej dyspozycji. 


Leżała przy moim ciele, podparta na łokciu. Drugą ręką ściskała mnie za sterczącego, grubego fiuta i przyglądała się mu z wielkim zainteresowaniem. Widać było, że to jest dla niej bardzo ważne. On był dla niej bardzo ważny: mój fiut, moja fujara. To mnie bardzo podniecało, tak lubiłem, czułem się tak uszczęśliwiony, czułem, że ktoś odpowiednio się mną zajmuje. O to właśnie w tym wszystkim chodziło. 
Mój kutas był tak blisko jej wielkich, jędrnych piersi. Wystarczyło tylko nieco wygiąć go w tamtą stronę, a dotknąłby tego gorącego miejsca, dotknąłby jej twardych, szorstkich sutków. Och, było mi coraz lepiej, coraz goręcej. Chciałem więcej, znów chciałem więcej i więcej. 
-Mam wrażenie, że myślami byłeś gdzieś indziej, - powiedziała, wpatrując się w sam czubek mojego penisa.
-Och, ojej… - westchnąłem.
-Nie wiem, gdzie byłeś i co tam robiłeś, ale postaram się, żebyś już tam nie był, - dodała po chwili, niemal z uroczystym namaszczeniem.  
-Och Julka, Julia, Juleczko, - wydobyło się z mojego gardła. 
Myślałem, że ją zjem, że rzucę się na nią i wyrucham w każdą dziurkę, w każdy otworek, szybko, gwałtownie i namiętnie. Och, chciałem to zrobić, tak bardzo chciałem to zrobić. Czułem się taki bezradny, wzięty, otoczony przez nią ze wszystkich stron. Chciałem tak się czuć, chciałem być tak blisko, teraz, razem z nią. 
Trzymała mojego kutasa nisko, u samej podstawy, ściskała go mocno w swoich drobnych paluszkach, nie dawała mu żadnych szans. Musiał stanąć, musiał być w pełni gotowy do podobnej akcji, do ponownego działania i ona bardzo dobrze o tym wiedziała. Ona bardzo dobrze umiała to wykorzystać, a ja mogłem się tylko temu poddać, być posłusznym, być tylko jej, tylko do jej dyspozycji. 
Ściskała też moje napęczniałe jądra, a jej oczy błyszczały zadowoleniem i zainteresowaniem. 
Później chwyciła go nieco wyżej, gdzieś w połowie długości i wykonała kilka ruchów, kilka posuwisto zwrotnych ruchów, a ja nie wiedziałem, co się ze mną dzieje. Poprawiłem nieco pozycję, podłożyłem ręce pod głowę i patrzyłem na to, co robi moja partnerka. 
-No, no… nie wiem, jak ty to robisz, że jesteś taki napięty, że on… on jest taki sztywny, ciągle, zawsze… hmm… ale, nie powiem, nie powiem, to mi się bardzo podoba. Podoba mi się, - mówiła, nie ukrywając swojego zadowolenia. 
Jeszcze bardziej się do mnie zbliżyła. Teraz to już ona na mnie leżała połową swojego ciała, przytulona do mojego boku, taka gorąca i podniecona. Znów ściskała go u samej podstawy, ściskała bardzo mocno. Mocno ciągnęła skórę do dołu, tak mocno, że aż bolało, ale to było bardzo przyjemne. Tak chciałem. Byłem coraz bardziej podniecony. Kolejny słodki i gorący orgazm zbliżał się wielkimi krokami. 
-No, no… proszę, proszę… jaki jesteś twardy. Och, czy znowu strzelisz tak mocno, czy znowu zrosisz moje ciało swoim nasieniem? - odezwała się jeszcze raz, sprawiając, że coraz trudniej było mi się powstrzymać. 
Rzeczywiście, widać było, że interesuje ją tylko jedno, że przybyła tutaj, w te odległe czasy, aby wziąć to, co, jej zdaniem, się jej słusznie należy i uciec. Młoda Julka, zdaje się, była już całkowicie zdominowana przez dojrzałą, doświadczoną osobowość i nie miała nic do powiedzenia.
Sophia Lux # 10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...