Szukaj na tym blogu

12 lutego 2021

Projekt: "Przyszłość".

345. Laska zaczyna mieć orgazm.


Trzeci nastąpił zaraz po drugim i odbił się echem w całym moim ciele. Wiedziałem, że laska zaczyna mieć orgazm i nie widziałem w tym nic dziwnego. Tyle tylko, że ja sam w ogóle się nie poruszałem. Stałem w miejscu jak słup soli kompletnie zaskoczony tym, co się stało. 


Nagle zesztywniała. Nie była w stanie się ruszyć. Była jak odlana z wosku. Dłonie zacisnęła na krawędzi wanny tak jakby nigdy nie miała zamiaru jej puścić, uniosła się na palcach i napięła wszystkie mięśnie. Wydawało się, że za chwilę wyskoczy na zewnątrz i ucieknie gdzieś. Cały czas drżała jak galareta. Jej cipka natychmiast oblała się obfitą ilością lepkiego, gęstego nektaru co było oznaką bardzo silnego podniecenia.

Tymczasem w środku było niebotycznie, niebiańsko i jednocześnie piekielnie ciasno. Pierwszą reakcją mojego pobudzonego organizmu był silny zawrót głowy. Nie umiałem nad tym zapanować. Zrobiło mi się bardzo ciepło i przyjemnie. Poczułem, że odpływam, ale nie było to spowodowane samym tylko orgazmem. Ta chwila była jeszcze dość daleko. Zdaje się, że wyjaśnienie było inne. W tej chwili krew odpłynęła z mojej głowy i znalazła się w kutasie po to abby utrzymać wzwód tak wielkiego narzędzia. Do tej pory nie zdawałem sobie z tego sprawy.

Musiałem odczekać chwilę, aby dojść jakoś do siebie. Wziąłem głęboki oddech i próbowałem się rozluźnić. Udało się. Chyba nie było to aż takie trudne.

Kiedy poczułem, że wracam do rzeczywistości, spróbowałem wykonać jakiś ruch. Chociażby drobny. Niestety ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że nie jest to możliwe. Nie mogłem zrozumieć, co się stało. Nie mogłem ani wepchnąć się dalej, ani wyjść na zewnątrz. To był jakiś totalny klincz, który wcale mi się nie podobał.  

Kurde, co jest? - pomyślałem nieco wystraszony. To wcale nie było takie fajne. Pierwszy raz spotkałem się z czymś podobnym. 

Postanowiłem solidniej zabrać się do rzeczy. Chwyciłem ją mocniej w biodrach, poprawiłem pozycję i próbowałem napierać na jej pośladki tak mocno jak tylko się dało. To był szok. Było obłędnie słodko, mokro i gorąco, ale nie byłem w stanie posunąć się ani o milimetr do przodu. Coś mnie tam powstrzymywało.

Zreflektowałem się. Pomyślałem sobie, że może robię błąd, że może dotarłem do samego końca i trzeba poruszać się w przeciwną stronę. Chciałem się poprawić.

Zaparłem się i próbowałem się cofnąć. Nic. Efekt był taki sam jak poprzednio. Trzymała mnie w środku i nie zamierzała wypuścić. 

Co jest, do jasnej cholery?! Zatarło się, czy co? Przecież jest dostatecznie mokro, - pomyślałem. 

To jeszcze nie był koniec. W tym samym momencie poczułem pojedyncze bardzo silne szarpnięcie. To był skurcz mięśni jej słodkiej pizdeczki. Więc zaczynało się coś dziać. Chociaż jeszcze nic nie zapowiadało burzy, która za chwilę miała nadejść, to jednak był to jakiś sygnał. 

No fajnie, - przemknęło przez moją głowę, - wreszcie coś zaczyna się dziać. Jeszcze nie wiem co ale to już jest jakiś postęp. Może za chwilę przejdziemy konkretnie do rzeczy. Bardzo potrzebuję porządnego ruchania. 

Kolejny bardzo mocny skurcz kazał mi domyślać się, że to nie nie będzie zwykły seks. Wszystko toczyło się zbyt gwałtownie. Szarpnięcie było prawie identyczne jak poprzednie, tyle tylko, że jeszcze bardziej dosadne. Po mich plecach przeszedł gorący dreszcz. Uch, ale fajnie, - uśmiechnąłem się do siebie w duchu. To może być ciekawe.

Trzeci nastąpił zaraz po drugim i odbił się echem w całym moim ciele. Wiedziałem, że laska zaczyna mieć orgazm i nie widziałem w tym nic dziwnego. Tyle tylko, że ja sam w ogóle się nie poruszałem. Stałem w miejscu jak słup soli kompletnie zaskoczony tym, co się stało. Mało tego przecież dopiero w nią wszedłem, dopiero zacząłem, a tu dzieją się takie ekscesy. Chociaż byłem niesłychanie napalony, w jakimś sensie zaczynałem czuć się jak ktoś, kto patrzy na to z zewnątrz. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...