Szukaj na tym blogu

9 lutego 2021

Projekt: "Przyszłość".

 341. Polska. Był kiedyś taki kraj.


-Nie! Matko, święta! Trzymajcie mnie! O ile dobrze pamiętam moim krajem i moją ojczyzną była Polska… 
Wystawiła rękę ponad wodę w geście uspokojenia. 
-Już dobrze, - powiedziała, - Wiem, uczyłam się historii…  Był kiedyś taki kraj, rzeczywiście… Polska, no tak… Och to ja cię przepraszam. 


-No fajnie, odpowiedziała, - Widzę, że ci się podoba. To oznacza, że zaczynasz się aklimatyzować.

System filtrowania wody działał bardzo sprawnie. Już po kilku minutach cała zawartość wanny zdawała się być kompletnie czysta, a przynajmniej klarowna na, tyle że widać było dno. Oprócz tego, że byłem w stanie dostrzec dno, mogłem zobaczyć coś jeszcze, mianowicie jej piękne i wspaniałe ciało. Nie mogłem się oprzeć. Było pulchne, zgrabne i takie akurat do pieszczenia. W sam raz do moich wielkich łap. Zaczynałem mieć na nią coraz większą ochotę. Pragnąłem jej coraz bardziej i nic nie mogłem na to poradzić. 

-Możesz mi powiedzieć… - zacząłem i nie wiedziałem jak skończyć, - Możesz mi powiedzieć co to jest? 

Patrzyła na mnie jak na istotę z innej planety. 

-Jak to, co to jest?! 

Wzruszyłem ramionami.

-No to… - pokazem palcem na wannę, ale miałem wrażenie, że wyszło nie tak, jak chciałem i że ona nic nie zrozumie. 

- Ach, oto ci chodziło? To jest nasze jakuzzi, - odpowiedziała spokojnie.

Uśmiechnęła się serdecznie. 

-No nie o to, ale nie wiem jak to powiedzieć… - poprawiłem się.

-W takim razie wal śmiało, postaram się odpowiedzieć w miarę swoich możliwości.

Rozejrzałem się po pomieszczeniu i powiedziałem: 

-Wszystko.

Spojrzała na mnie zdziwiona. 

-Jak to, wszystko?  To jest laboratorium…

-Oczywiście. Tak, wiem, ale chodzi mi… no wiesz… o wszystko… - ciężko było mi się wysłowić.

-Uśmiechnęła się jeszcze bardziej ciepło. 

-Ach o to chodzi, - powiedziała, - To jest ośrodek ASCOM DELTA BIONIC… 

-Patrzyłem na nią jak wół na malowane wrota.

-Eeee… co? - jęknąłem.

-Tak się nazywa… no tak, ty przecież możesz tego nie wiedzieć. Tak niedawno, wróciłeś stamtąd. 

Nadal nic nie rozumiałem. Chociaż może nie o to chodziło. Wiedziałem, że wróciłem stamtąd, tylko gdzie to było?  Zebrałem się na wysiłek skupiłem i powiedziałem: 

-Wróciłem z przeszłości. To wiem, ale… - tu zawiesiłem głos… - po pierwsze firma, która mnie tam wysyłała nazywała się inaczej, a po drugie… 

Zanurzyła się w wodzie po samą brodę. Wyglądała ślicznie. 

-A no tak, w 2005 roku połączyli się z inną korporacją i zmienili nazwę. Przepraszam zapomniałam, że ty nie wiesz…

W mojej głowie zapaliło się czerwone światełko. 

-2005 rok??? Poczekaj. Kiedy wysyłali mnie w przeszłość był 2020.

-No i… 

-Jak to?! Ta firma nazywała się inaczej. Nie pamiętam jak, ale na pewno inaczej. 

Uśmiechnęła się serdecznie. 

-Na pewno ci się coś pomyliło. Od 2005 roku tak się nazywamy. Zresztą możesz to sprawdzić. To jest firma rządowa. Stany Zjednoczone Europy… - zaczęła.

-Stop! Stop! Stop! Co?!!! Stany Europy?! Co ty gadasz, do jasnej cholery?! - nie wytrzymałem.

Zdaje się, że teraz to ona nic nie rozumiała. Była kompletnie zaskoczona. 

-No tak się nazywa nasz kraj… - powiedziała ze stoickim spokojem. 

-Nasz kraj?! Jaki kraj, do jasnej cholery?! - niemal krzyknąłem. 

Wpadłem w panikę. Przez chwilę chciałem stamtąd uciec. 

-Nie unoś się. Powinieneś wiedzieć takie podstawowe rzeczy. 

-Nie! Matko, święta! Trzymajcie mnie! O ile dobrze pamiętam moim krajem i moją ojczyzną była Polska… 

Wystawiła rękę ponad wodę w geście uspokojenia. 

-Już dobrze, - powiedziała, - Wiem, uczyłam się historii…  Był kiedyś taki kraj, rzeczywiście… Polska, no tak… Och to ja cię przepraszam. 

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...