Szukaj na tym blogu

2 lutego 2021

Projekt: "Przyszłość".

 334. Spuścić się w jej usta.


Napierała swoją głową tak, by ta wielka głowica mogla w całości znaleźć się w jej buzi. Potężna żyła z trudem pokonała granicę zębów i była już wewnątrz. Bez problemu mogłem zobaczyć na jej twarzy jeszcze większe zadowolenie. Wreszcie miała mnie w swoim posiadaniu. Widziałem, że marzy tylko o tym, bym chciał spuścić się w jej usta.


Kiedy zacisnęła zęby jeszcze mocniej, nie mogłem się powstrzymać od wydania jeszcze jednego odgłosu rozkoszy. 

-Ooooooohhhh! 

Było mi tak dobrze, że chciałem śpiewać z radości. 

-Och mała, tak mi rób, tak mi rób! - zawołałem. 

Ścisnęła tak mocno, że miałem wrażenie, że za chwilę przetnie skórę. 

-Och Booooże tak, taaak! - jęknąłem. 

Trzymała mocno, nie puszczała. Drżałem na całym ciele. Szarpałem się w narastających konwulsjach cudownego uczucia. 

W końcu zwolniła uścisk. Wbrew pozorom doznania były jeszcze słodsze i jeszcze bardziej rozkoszne. Uczucie opuszczania bólu było niebiańskie. 

Uniosła twarz i spojrzała mi w oczy. Teraz zapewne były już nieobecne i mętne. Po chwili opuściła wzrok i znów spojrzała na mój pępek. W miejscach po ugryzieniu powstał czerwony ślad i głębokie blizny. Najzwyczajniej w świecie zaciekawiło ją to. Wysunęła palec i masowała dokładnie obolałe miejsce. Starała się rozetrzeć w  ten sposób, by znikło to brzydkie wgłębienie. 

Kiedy tak pieczołowicie się mną zajmowała znów dałem się ponieść temu najwspanialszemu doznaniu, jakie mogłem sobie tylko wyobrazić. 

Po chwili znów znajdowała się już na kolanach. Byłem już gotowy na wszystkie pieszczoty, jakie chciałaby tylko mi zaoferować. Ona wiedziała, że ja nie będę protestował nawet jeśli zaproponowałaby mi coś bardzo odważnego. Ona także była gotowa do przejścia do kolejnego etapu tej gorącej gry. 

Patrzyłem na nią. Dostrzegłem, że szykuje się do czegoś innego. Poczułem dreszcz biegnący przez całe moje plecy. Byłem podekscytowany. Byłem ciekaw co stanie się za chwilę. Mogłem się tylko domyślać. 

Uniosła dłonie i obejrzała je dokładnie. Obróciła je w nadgarstkach i otworzyła szeroko. Następnie zbliżyła do mojej wielkiej sterczącej męskości. Wyglądało to tak jakby grała sama ze sobą, jakby zastawiała się, czy to są jej własne ręce, jakby próbowała zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście chce to zrobić. “Nie, to niemożliwe”, -  mówiły jej oczy, - “Jednak to moje własne ręce. Wszystko się zgadza. Jego potężny fiut kołysze się przed moją twarzą. Taka wielka maszyna, co ja mam z nią zrobić?” 

Chwyciła w dłonie tę wielką rakietę i widać było jak bardzo jest zadowolona. Widać było, że cieszy się niczym małe dziecko. Miała tego wielkiego kutasa w swoich rękach i jakby nie dowierzała. Jego sprężyste twarde żyły napierały na jej palce. 

Szeroko otworzyła swoje usta i w tym momencie jakby się zawahała. Jakby nie mogła uwierzyć, ze to dzieje się naprawdę. “Przecież nie będę brała go do swojej buzi. Wszystko tylko nie to. Jest wielki, brudny i śmierdzący. Wygląda i pachnie jak penis konia. Och, jaka jestem zboczona! Och, jaka jestem podniecona!”

Zbliżyła swoją twarz. Stało się to szybciej, niż mogla sobie uwiadomić, zarejestrować aktywne działanie ze swojej strony. Zdaje się, że kiedy ta informacja do niej dotarła, moja głowica była już prawie w środku. 

“Och nie nie zmieści się! Jest za duży. Och tak. Chcę go wziąć w swoją buzię. Chcę poczuć jego smak i zapach bardzo dokładnie. Och, ale przecież ja nie chcę!”

Jeszcze szerzej otworzyła swoje usta. Wykonała jeszcze jeden ruch do przodu. Tym razem bardziej zdecydowany. Czuła go. Czuła jak jego czubek wsuwa się do środka. Był ciepły i mimo wszystko miękki, jednak sprężysty. 

Napierała swoją głową tak, by ta wielka głowica mogla w całości znaleźć się w jej buzi. Potężna żyła z trudem pokonała granicę zębów i była już wewnątrz. Bez problemu mogłem zobaczyć na jej twarzy jeszcze większe zadowolenie. Wreszcie miała mnie w swoim posiadaniu. Widziałem, że marzy tylko o tym, bym chciał spuścić się w jej usta. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...