Szukaj na tym blogu

8 lutego 2021

Projekt: "Przyszłość".

 340. Pierwsza zanurzyła się w wodzie.


To ona pierwsza zanurzyła się w wodzie. Kiedy centymetr po centymetrze jej ciało chowało się pod spodem, a na powierzchni unosiła się coraz większa chmura odpadków niedawnych naszych igraszek miłosnych, chciało mi się śmiać. To był pot wymieszany z moim nasieniem. Wszystko pływało na wierzchu, ale, przyznam szczerze, że jakoś mi to nie przeszkadzało. 


-Tak przy okazji, - odezwałem się do niej, - nie widziałem tutaj żadnej łazienki. Jestem zdziwiony, że coś takiego tutaj macie.

Położyła obydwie dłonie na swojej twarzy i starała się zebrać dość grubą warstwę mojego nasienia, która na niej spoczywała. Kiedy jej ręce zsunęły się do dołu, pod spodem ukazało się lśniące, wilgotne, ale ładne oblicze kobiety. 

-A nie, nie… - powiedziała, - jest, oczywiście, że jest. Zaraz ci pokażę.

Widziałem, że z trudem próbuje podnieść się z podłogi. Odruchowo chwyciłem ją za przedramię i pomogłem wstać. Pomimo że od stóp po czubek głowy była upaćkana w gęstym budyniu, wydawała się miękka i miła w dotyku. Znów miałem ochotę wziąć ją w objęcia i poczuć w swoich ramionach. 

-Dziękuję, - powiedziała uśmiechając się. 

Obok niej na posadzce powoli rozpływała się gęsta biała kałuża. Patrzyłem i nie mogłem uwierzyć, że to wszystko jest moje. Zdawało mi się, że to nie było to, o czym myślałem. Zdawało mi się, że zostawił to tu ktoś inny.

Chwyciła mnie za rękę i poprowadziła w drugi koniec pokoju. Wystarczyło zrobić kilka kroków, ale drzwi były dość dobrze zamaskowane identycznym wzorem, jaki znajdował się na ścianach. Dla kogoś, kto przebywał tu pierwszy raz nie było to oczywiste. Rzeczywiście można było je przeoczyć. 

Po chwili obydwoje znaleźliśmy się w przestronnym pomieszczeniu wyłożonym kafelkami w kolorze morskiej wody. Po drugiej stronie od wejścia znajdowała się duża wanna bądź też jak kto woli małe jakuzzi. Na lewo usytuowana była kabina natryskowa gdzie można było wziąć szybką kąpiel. 

Pewna siebie i bez namysłu pociągnęła mnie w stronę tego jakuzzi. Zbliżyliśmy się do schodków, po których trzeba było dostać się do środka. Już z daleka słychać było, że wanna jest pełna a wodzie bulgoczą bąbelki. 

Przez chwilę zastanawiałem się kto ją napełnił. Przecież musiało to trwać dość długo, a nikogo innego poza nią tobą i tym jej kolegą tu nie było. “Może zrobili to wcześniej”, - pomyślałem. Po chwili całkowicie przestałem przejmować się tym problemem, licząc na miłe wrażenia z samej kąpieli w tak luksusowych warunkach. 

To ona pierwsza zanurzyła się w wodzie. Kiedy centymetr po centymetrze jej ciało chowało się pod spodem, a na powierzchni unosiła się coraz większa chmura odpadków niedawnych naszych igraszek miłosnych, chciało mi się śmiać. To był pot wymieszany z moim nasieniem. Wszystko pływało na wierzchu, ale, przyznam szczerze, że jakoś mi to nie przeszkadzało. W tej chwili liczyło się tylko to, żeby pozbyć się niechcianego balastu ze swojego ciała. 

Kiedy obydwoje byliśmy już zanurzeni po szyję, włączył się jakiś rodzaj filtrowania. Nie wiem co to było, ale w momencie kiedy powierzchnia wody podniosła się do wysokości specjalnych otworów przelewowych, ta zaczęła uciekać ciągnąc za sobą wszystko to, co pływało na wierzchu. W chwilę później z innego kanału zaczęła wlewać się już czysta i pachnąca. Czułem, że przy samym dnie dzieje się dokładnie to samo. Tam z kolei woda była zasysana przez jakieś małe pompy czy coś w tym rodzaju. Pomyślałem sobie, że o niczym nie zapomnieli. Widocznie już wcześniej mieli odczynienia z takimi sytuacjami. 

-Fajnie tu macie, - odezwałem się, próbując patrzeć na nią jak normalnego człowieka, a nie jak na obiekt pożądania seksualnego. 

Przy okazji zdałem sobie sprawę, że zaczynam mieć z tym coraz większy problem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...