Szukaj na tym blogu

6 lutego 2021

Projekt: "Przyszłość".

 338. Wdychać zapach spermy.


Kolejna fala mojego podniecenia sprawiła, że jej ciało zaczęło przypominać lukrowany pączek. Gęsta gruba warstwa zaczęła pokrywać każdą wystawioną w moją stronę część ciała, a ona zaczęła wdychać praktycznie tylko zapach spermy. 


Poszło! Nie wiedziałem jak to się stało, ale zdaje się, że pierwszy strzał wpadł prosto do przełyku. Chyba nie wiedziała nawet, że to połknęła. Dopiero po chwili dotarło do niej, że zawartość jest już w jej brzuszku. Cieszyła się. Widać było, że jest zachwycona. Drugi, trzeci i czwarty pocisk wypełnił jej buzię dokładnie w całości. Nie było mowy, by zmieściło się tam coś jeszcze. No cóż, pojemność była ograniczona. Ledwo oddychała, ale zdawała się być najszczęśliwszą babką na świecie. Na jej buzi malował się cudowny uśmiech zadowolenia i ochoty na dalsze zabawy. 

Przełknęła jeszcze raz, aby zrobić miejsce dla kolejnych porcji. Widziałem, że przychodzi jej to z ogromnym trudem, ale jakoś pokonuje opór i pochłania tak dużą ilość mojego pożądania.  

Teraz to ona była zaskoczona. Zdaje się, że była przekonana, iż upłynie, choć krótka chwila między jednym a drugim strzałem. Tymczasem w momencie kiedy w jej ustach zrobiło się pusto, poczuła jak kolejne porcje mojego nasienia torują sobie drogę do środka. W jej roześmianych oczach pojawiło się pytanie: “Jejku co to?! Czy to jakaś pompa?!”

Miałem wrażenie, że zdaje sobie sprawę, iż łatwiej poradzi sobie z tą niecodzienną sytuacją jeśli uchyli trochę swoją buzię i pozwoli nasieniu wydostać się na zewnątrz. Kiedy tylko to zrobiła, nadmiar mojego nektaru pociekł po jej brodzie, spadł na piersi, popłynął po brzuchu w dół, dokładnie w stronę cipki, by wreszcie opaść na podłogę. 

Wyraz jej twarzy był słodki i rozkoszny. Pewnie nie mogla uwierzyć, że tyle tego może być. Dość szeroki strumyk, który uformował się na jej ciele, był ciepły, gęsty, lepki i bardzo aromatyczny. 

Trzęsłem się i kołysałem na swoich słabych już nogach. Były jak z gumy. Nie były w stanie utrzymać mojego ciężaru. Powoli przestawałem widzieć i słyszeć cokolwiek. Wiedziałem tylko, że pompuję w jej usta coraz większe ilości mojego nasienia.  

W pewnym momencie zupełnie niespodziewanie, mój wielki fiut wysunął się z jej ciasnych ust i zaczął szaleć, kołysząc się we wszystkie możliwe strony rozchlapując tony nasienia wszędzie tam, gdzie tylko się dało. Oczywiście pielęgniarka była bardzo blisko mnie, więc większość tego dobrodziejstwa wylądowała na jej zgrabnym ciele. Przyznam szczerze, że nie do końca zdawałem sobie sprawę z tego, że cokolwiek w tym momencie udaje mi się kontrolować. Nie trzymałem już za swojego kutasa i w żadnym wypadku nie celowałem w jakieś konkretne miejsce. 

Już po chwili była usiana większymi i większymi kłaczkami mojego świeżego budyniu. Tymczasem kolejne wielkie porcje z dużą siłą rozbijały się o jej podniecające cycki, brzuch i uda. No i oczywiście były też na cipeczce. Część trafiła na jej uśmiechniętą twarz. Po kilkunastu sekundach miała to już na powiekach i we włosach.  Wszystko odbywało się bardzo chaotycznie, mimo to była zachwycona. Wyglądała niczym rusałka pokryta poranną odświeżającą rosą. 

Kiedy zdawało się, że powinno być już po wszystkim, bo mój zapał jakby nieco osłabł, jakby mojego nasienia zrobiło się nieco mniej, mój jebaka znów nabrał wigoru a ciśnienie w moich jajach ponownie wzrosło. Kolejna fala mojego podniecenia sprawiła, że jej ciało zaczęło przypominać lukrowany pączek. Gęsta gruba warstwa zaczęła pokrywać każdą wystawioną w moją stronę część ciała, a ona zaczęła wdychać praktycznie tylko zapach spermy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...