Szukaj na tym blogu

17 listopada 2021

Zakazane sny.

4. Chce, by to się jeszcze powtórzyło.


Była szczęśliwa, zadowolona i naprawdę od kilku lat solidnie spełniona. Zaparzyła herbatę i piła małymi łyczkami, myśląc o tym wszystkim, co ją ostano spotkało. Pomyślała, że niezależnie od tego co zaszło, bo może postradała zmysły, nie żałuje i chce, by to się jeszcze powtórzyło.


Wielki, gruby fiut penetrował jej spragnione wnętrze. Nagle, nie czekając na jej reakcję, trysnął prosto w jej cipkę. To było niczym erupcja lawy z wulkanu, gorąca, gęsta oblepiająca wszystko substancja przyprawiała ją o zawrót głowy. Spermy było tyle, iż miała wrażenie, że rozpycha ją od środka. Wszystko to było tak podniecające, że wyrwało ją całkowicie z resztek świadomości. W jej ciele w jednej sekundzie rozgorzała tak zaciekła bitwa, że błyskawicznie doznała gigantycznego orgazmu. Jej norka pulsowała jak szalona. Wszystkimi członkami jej ciała szarpały słodkie dreszcze. Trwało to może kilkanaście sekund, może całą wieczność i za nic w świecie nie chciała, by się kiedykolwiek skończyło.

Kiedy pierwsza fala gorąca opuściła jej ciało i rozluźniła się trochę, usłyszała za swoimi plecami znajome odgłosy. Wiedziała, że je zna, że gdzieś już je słyszała.

-He, he, he...

Raptownie, jakby zaczęła spadać w przepaść, wyrwała się ze snu. Była druga w nocy. Spojrzała. Zegar na ścianie nie mógł kłamać, za oknem było ciemno, w pokoju cicho, nikogo przy niej nie było. Była sama tak jak mała dziewczynka pozbawiona opieki dorosłych. Zapaliła światło i nic się nie działo. Miała na sobie tę samą koszulę, ale dziwnie pomiętą, mokrą od potu, mokrą od czegoś jeszcze, a może tylko się jej zdawało.

Obeszła pokój dookoła, robiła to powoli na paluszkach, jakby się skradała, jakby chciała przyłapać jakiegoś wyimaginowanego włamywacza. Sprawdziła okna i zamek w drzwiach. Wszystko było w porządku. Dom był zabezpieczony jak forteca. Oparła się plecami o ścianę i głośno zaczęła się śmiać. Nie potrafiła powiedzieć, co ją tak rozśmieszyło, sytuacja wydawała się groteskowa i przerażająca.

-O kurwa, ale miałam orgazm! – powiedziała do pustych ścian.

Była szczęśliwa, zadowolona i naprawdę od kilku lat solidnie spełniona. Zaparzyła herbatę i piła małymi łyczkami, myśląc o tym wszystkim, co ją ostano spotkało. Pomyślała, że niezależnie od tego co zaszło, bo może postradała zmysły, nie żałuje i chce, by to się jeszcze powtórzyło.

Po tym wszystkim położyła się i do końca nocy spała jak zabita.

Rano miała wrażenie, że cały miesiąc spędziła na piaszczystej słonecznej plaży gdzieś z dala od cywilizacji. W biurze przy porannej kawie opowiedziała o wszystkim swojej przyjaciółce. Kiedy wyrzucała z siebie kolejne słowa, na jej policzkach pojawiły się wypieki, usta stały się suche i drżące.

-Jesteś przepracowana. Weź urlop, wyjedź gdzieś, może poznasz kogoś ciekawego... - powiedziała Bożenka.

Anna zaczęła rozważać ten pomysł i myślała nad tym kilka minut, rozkładając dokumenty na swoim biurku, ale kiedy szef wezwał ją do siebie w celu omówienia spraw niecierpiących zwłoki, szybko o wszystkim zapomniała.

Dowiedziała się, że w firmie szykują się poważne zmiany, zarówno personalne, jak i finansowe. Dostała polecenie przygotowania półrocznego sprawozdania ze swojego działu.

Ten dzień spędziła na zebraniach organizacyjnych z pracownikami, oraz z nosem wetkniętym w ekran komputera, analizując stosy danych.

Około godziny dwudziestej pierwszej wyszła z pracy i jak zwykle pojechała taksówką. W domu wzięła gorący prysznic i zjadła kolację i zmęczona położyła się do łóżka. Zdążyła przyłożyć głowę do poduszki i już jej nie było. Spała mocnym spokojnym snem.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...