8. Niczego nie podejrzewając.
I nagle koniec. Raptownie poderwała się na równe nogi. Zrozumiała, że to był tylko sen. Opętańczy, obezwładniający, ale tylko sen. Na ekranie komputera pracował już wygaszacz, kawa była zimna, a ludzie za szybą kręcili się nadal, niczego zupełnie nie podejrzewając.
Po krótkiej chwili obce ręce powoli zjechały niżej, pieszcząc jej brzuch i delikatnie zataczając koła wokół pępka. W końcu, czy też może wreszcie, dotarły do wilgotnego już krocza. Jej ciało szarpnęło się do góry w niesamowitym skurczu. Poczuła się tak, jakby ktoś wylał na nią wiadro gorącej wody. Była przekonana, że jej własna wyobraźnia wymknęła się spod kontroli i hasa w samopas.
„Boże przecież to paranoja, obsesja, co się ze mną dzieje? Czy aż tak bardzo potrzebuję chłopa?”
Mimo wszystko z rozrzewnieniem westchnęła:
-Och, tak mi rób, tak bardzo tego chcę.
Nie chciała się już dłużej opierać. Posłusznie i z ochotą rozsunęła uda. Szorstkie palce delikatnie rozwarły płatki jej róży i powoli wjechały do środka. Drżała. Czuła, że unosi się nad ziemią. Szarpała w narastających się słodkich konwulsjach. Wiedziała już, że to był on. Nie trzeba było jej tego tłumaczyć. Czuła to każdą komórką swojego ciała. Stał za nią i poprzez oparcie fotela wprawnie i z wyczuciem pieścił jej ciało. Bała się, że to za wiele, że to zbyt wyuzdane, nieprzyzwoite. Bała się, że to po prostu nie może być prawdziwe.
Nagle stało się coś, czego nie potrafiła wytłumaczyć. W momencie, kiedy była na granicy orgazmu i otworzyła oczy myśląc, że sen pryśnie, zobaczyła siebie siedzącą nago w fotelu z rozwartymi nogami i męskimi dłońmi zachłannie miętoszącymi jej broszkę.
Doznała szoku. W jej głowie kołatały się myśli:
„Kurwa, zwariowałam! To jakieś szaleństwo! Przecież to niemożliwe!”
Szok był tym większy, że za przeszkloną ścianą kręcili się ludzie. Byli to pracownicy jej firmy. Normalny dzień pracy. Krzątali się, przenosili dokumenty, rozmawiali ze sobą, uśmiechali się i gestykulowali. Zachowywali się tak, jakby niczego nie dostrzegali, a przecież szyba była kompletnie przezroczysta. Oni wszyscy byli niecałe dwa metry dalej. Jak mogli nic nie widzieć? Wszyscy zachowywali się tak, jakby jej tu nie było. Drzwi do jej pokoju były uchylone. Przecież sama je tak zostawiła. Czuła, że za chwilę może ktoś tu wejść.
“Boże, Boże co się ze mną dzieje?” - panikowała.
Jej muszelka coraz bardziej się kurczyła i pulsowała. Zachowywała się tak, jakby wyrwała się spod wszelkiej kontroli. Drgawki były coraz mocniejsze i następowały coraz szybciej. Lęk i podniecenie mieszały się ze sobą. Po chwili szczytowała. Znów poszybowała na krańce kosmosu. Niebiańskie doznania przejęły kontrolę nad jej jestestwem. Było to intensywne i cudowne uczucie, jakby wybuchło w niej tysiąc wulkanów, jakby płonął cały świat. Czuła boską, niebywałą rozkosz.
I nagle koniec. Raptownie poderwała się na równe nogi. Zrozumiała, że to był tylko sen. Opętańczy, obezwładniający, ale tylko sen. Na ekranie komputera pracował już wygaszacz, kawa była zimna, a ludzie za szybą kręcili się nadal, niczego zupełnie nie podejrzewając.
Chciała wrócić do przerwanej pracy, otrząsnąć się z tego wrażenia, lecz była zbyt rozkojarzona i podniecona.
-Kurwa, kurwa, kurwa! - warknęła do siebie, kompletnie rozkojarzona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz