32. Dobrze wykonałeś swoją pracę.
Kiedy trochę się ogarnęła, a jej oddech doszedł do normy odezwała się:
-Dobrze wykonałeś swoją pracę, zasłużyłeś na te pieniądze.
Wręczyła mi zwitek banknotów. Przeliczyłem, wszystko się zgadzało.
Wstała, chwyciła mnie za ramię i pociągnęła do salonu. Ze spodniami na kostkach podreptałem za nią. Położyła się na podłodze, a następnie szeroko rozchyliła uda.
-Wsadź mi go! - nakazała.
Byłem tak zmieszany i oszołomiony, że spytałem:
-Gdzie?
-W cipę! - zdenerwowała się.
-W cipę?
-Och Boże! Tak w cipę! Mam go sobie sama włożyć?! - jęknęła, - Z resztą, chodź!
Chwyciła mnie za fiuta i przyciągnęła. Przed moimi oczami zaczęły wirować kolorowe kółka. Ukląkłem, a ona nie puszczając mojego ogona, drugą dłonią szarpnęła mnie za koszulę. Upadłem na jej cycki. Poczułem tylko, jak wkłada moją fioletową głowicę w swoją gorącą, wilgotną szparkę.
-Pchaj! Na co czekasz?! Pchaj!
-Uuuuuuuch!!! - stęknąłem.
Mój gruby banan z trudem przeciskał się przez jej ciasną norkę.
-Mówiłam, że dawno nieczyszczona.
Chwyciła mnie za szyję i przycisnęła co siebie. Po chwili wtopiła swoje gorące usta w moje zeschnięte wargi.
-Pani Elu, ooooch pani Elu!!! - jęczałem, wykonując kolejny ruch.
-Co znowu? - spytała, na chwilę odrywając się od mojej twarzy.
-Ależ z pani laska! - westchnąłem.
-A coś ty myślał?! No ale... chłopie postaraj się!
Prawie doznawałem orgazmu, a przecież miałem ją porządnie wyruchać. Czułem, że to jest ponad moje siły. Czułem, jak krew pulsuje mi w skroniach, drżałem na całym ciele.
-Och, och ależ ma pani wymagania!
Centymetr po centymetrze pchałem moją fujarę coraz głębiej i głębiej, starając się jak najdłużej powstrzymać nadciągający wytrysk.
-A coś ty myślał chłoptasiu, że zadowolę się byle czym?!
Powoli się wysunąłem i znów zacząłem się pchać. Miałem wrażenie, że swoją pizdeczkę zaciska celowo. Zamknąłem oczy, zatrzymałem się i dygotałem.
-No chłopie, postaraj się, przepchaj w końcu ten kominek!
Zaparłem się i zacząłem z nową energią, ale nie dawałem rady. Było mi tak dobrze, że nawet najmniejsze drgnienie spowodowałoby eksplozję.
-No co jest?! Nie mów, że to już wszystko, na co cię stać?!
-Yyyaaaach!!! Ale pani cipa jest cholernie ciasna!
-Cipa?! Moja cipa jest ciasna??? Och żołnierzyku zobaczysz, jak ciasny jest mój drugi otworek. Wyłaź!
Z głębokim westchnieniem wyprowadziłem fiuta z jej jaskini. Wstała, podała mi tubę z wazeliną.
-Smaruj fiuta!
Oparła się o filarek na środku pokoju i wypięła w moją stronę swój kształtny obszerny tyłek.
-Pchaj, pchaj! - pokrzykiwała.
Nasmarowałem kutasa i dość łatwo wepchnąłem w jej kakaowe oczko. Dopiero po chwili dotarło do mnie, co tak naprawdę zrobiłem.
-O kurwa, zaraz się spuszczę! - zawyłem.
Odwróciła głowę.
-Ani mi się waż! - szczeknęła przez zęby.
Napinałem się coraz bardziej.
-Nie wytrzymam!
-Wytrzymasz!
-Myśl o czymś innym!
Udało się.
-No ale szybciej, szybciej! - niecierpliwiła się.
Przyspieszyłem.
-No dawaj!
Zacząłem już dość szybko łomotać jej dupę. Moje jaja odbijały się od jej napęczniałej cipy.
-Szybciej, szybciej! - ponaglała.
Zacząłem jechać na niej, jak na starej szkapie. Przestałem być delikatny, nie zważałem na nic, nawet na to, że tylko sekundy dzieliły mnie od gigantycznego orgazmu. W końcu i ona zaczęła kwilić z rozkoszy.
-Wal, wal, wal... - jęczała przez zaciśnięte wargi.
-Dochodzę, dochodzę!!! - darłem się.
-Jeszcze trochę, jeszcze trochę! - odpowiadała tym samym tonem.
-Och, oooooch spuszczam się!
-Nieeeee!!!
W tej samej chwili poczułem, jak jej zwieracz z niesamowitą siłą zaciska się na moim penisie.
-Teeeeeraz!!! - wydarła się na całe gardło.
-Uuuuaaaaaach!!! - wrzasnąłem.
Jak z armaty wystrzeliłem w jej dupę: raz, dwa, trzy... i było po wszystkim.
Kiedy trochę się ogarnęła, a jej oddech doszedł do normy odezwała się:
-Dobrze wykonałeś swoją pracę, zasłużyłeś na te pieniądze.
Wręczyła mi zwitek banknotów. Przeliczyłem, wszystko się zgadzało.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz