Szukaj na tym blogu

7 listopada 2021

Usługi ogrodnicze.

32. Dobrze wykonałeś swoją pracę.


Kiedy trochę się ogarnęła, a jej oddech doszedł do normy odezwała się:

-Dobrze wykonałeś swoją pracę, zasłużyłeś na te pieniądze.

Wręczyła mi zwitek banknotów. Przeliczyłem, wszystko się zgadzało.




Wstała, chwyciła mnie za ramię i pociągnęła do salonu. Ze spodniami na kostkach podreptałem za nią. Położyła się na podłodze, a następnie szeroko rozchyliła uda.

-Wsadź mi go! - nakazała.

Byłem tak zmieszany i oszołomiony, że spytałem:

-Gdzie?

-W cipę! - zdenerwowała się.

-W cipę?

-Och Boże! Tak w cipę! Mam go sobie sama włożyć?! - jęknęła, - Z resztą, chodź!

Chwyciła mnie za fiuta i przyciągnęła. Przed moimi oczami zaczęły wirować kolorowe kółka. Ukląkłem, a ona nie puszczając mojego ogona, drugą dłonią szarpnęła mnie za koszulę. Upadłem na jej cycki. Poczułem tylko, jak wkłada moją fioletową głowicę w swoją gorącą, wilgotną szparkę.

-Pchaj! Na co czekasz?! Pchaj!

-Uuuuuuuch!!! - stęknąłem.

Mój gruby banan z trudem przeciskał się przez jej ciasną norkę.

-Mówiłam, że dawno nieczyszczona.

Chwyciła mnie za szyję i przycisnęła co siebie. Po chwili wtopiła swoje gorące usta w moje zeschnięte wargi.

-Pani Elu, ooooch pani Elu!!! - jęczałem, wykonując kolejny ruch.

-Co znowu? - spytała, na chwilę odrywając się od mojej twarzy.

-Ależ z pani laska! - westchnąłem.

-A coś ty myślał?! No ale... chłopie postaraj się!

Prawie doznawałem orgazmu, a przecież miałem ją porządnie wyruchać. Czułem, że to jest ponad moje siły. Czułem, jak krew pulsuje mi w skroniach, drżałem na całym ciele.

-Och, och ależ ma pani wymagania!

Centymetr po centymetrze pchałem moją fujarę coraz głębiej i głębiej, starając się jak najdłużej powstrzymać nadciągający wytrysk.

-A coś ty myślał chłoptasiu, że zadowolę się byle czym?!

Powoli się wysunąłem i znów zacząłem się pchać. Miałem wrażenie, że swoją pizdeczkę zaciska celowo. Zamknąłem oczy, zatrzymałem się i dygotałem.

-No chłopie, postaraj się, przepchaj w końcu ten kominek!

Zaparłem się i zacząłem z nową energią, ale nie dawałem rady. Było mi tak dobrze, że nawet najmniejsze drgnienie spowodowałoby eksplozję.

-No co jest?! Nie mów, że to już wszystko, na co cię stać?!

-Yyyaaaach!!! Ale pani cipa jest cholernie ciasna!

-Cipa?! Moja cipa jest ciasna??? Och żołnierzyku zobaczysz, jak ciasny jest mój drugi otworek. Wyłaź!

Z głębokim westchnieniem wyprowadziłem fiuta z jej jaskini. Wstała, podała mi tubę z wazeliną.

-Smaruj fiuta!

Oparła się o filarek na środku pokoju i wypięła w moją stronę swój kształtny obszerny tyłek.

-Pchaj, pchaj! - pokrzykiwała.

Nasmarowałem kutasa i dość łatwo wepchnąłem w jej kakaowe oczko. Dopiero po chwili dotarło do mnie, co tak naprawdę zrobiłem.

-O kurwa, zaraz się spuszczę! - zawyłem.

Odwróciła głowę.

-Ani mi się waż! - szczeknęła przez zęby.

Napinałem się coraz bardziej.

-Nie wytrzymam!

-Wytrzymasz!

-Myśl o czymś innym!

Udało się.

-No ale szybciej, szybciej! - niecierpliwiła się.

Przyspieszyłem.

-No dawaj!

Zacząłem już dość szybko łomotać jej dupę. Moje jaja odbijały się od jej napęczniałej cipy.

-Szybciej, szybciej! - ponaglała.

Zacząłem jechać na niej, jak na starej szkapie. Przestałem być delikatny, nie zważałem na nic, nawet na to, że tylko sekundy dzieliły mnie od gigantycznego orgazmu. W końcu i ona zaczęła kwilić z rozkoszy.

-Wal, wal, wal... - jęczała przez zaciśnięte wargi.

-Dochodzę, dochodzę!!! - darłem się.

-Jeszcze trochę, jeszcze trochę! - odpowiadała tym samym tonem.

-Och, oooooch spuszczam się!

-Nieeeee!!!

W tej samej chwili poczułem, jak jej zwieracz z niesamowitą siłą zaciska się na moim penisie.

-Teeeeeraz!!! - wydarła się na całe gardło.

-Uuuuaaaaaach!!! - wrzasnąłem.

Jak z armaty wystrzeliłem w jej dupę: raz, dwa, trzy... i było po wszystkim.

Kiedy trochę się ogarnęła, a jej oddech doszedł do normy odezwała się:

-Dobrze wykonałeś swoją pracę, zasłużyłeś na te pieniądze.

Wręczyła mi zwitek banknotów. Przeliczyłem, wszystko się zgadzało.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...