26. Zerwał z niej oddzielnie do pasa.
W następnej sekundzie jednym błyskawicznym ruchem zerwał z niej oddzielnie do pasa. Jego oczom ukazały się dość duże, kształtne, jędrne i mocno napęczniałe piersi. Ozdobione były różowymi nie za dużymi brodawkami i sterczącymi sutkami.
Jęknęła. On zwolnił uścisk swoich wężowatych ramion, a ona cofnęła głowę do samego końca, tym samym uwalniając jego wielkiego fiuta.
Przełknęła po raz kolejny, mimo to jej usta wypełnione były po brzegi białą, gęstą wydzieliną.
Głęboko zaczerpnęła przez nos powietrza. Sperma zaczęła wylewać się z jej buzi niczym budyń, a jej kochanek przysunął się penisem, delikatnie zaczął gładzić ją po policzku.
Westchnęła, wyrzucając ze swojej buzi nadmiar nagromadzonej substancji. Wielka fioletowa żołądź przejechała od jej ucha, aż po sam czubek nosa. Po chwili jego kutas rozgniótł swoim końcem jej oko.
Rica nie broniła się, pozwalała mu na wszystko. Nawet na to, żeby chłostał ją swoim fiutem po całej twarzy. Zmęczona dyszała głośno, ocierając się o jego dorodne przyrodzenie.
W końcu wielki twardy kutas, który nawet teraz nie miał zamiaru opaść, odsunął się od niej, a ona, jakby z ulgą, przechyliła na bok głowę. Z zamkniętymi oczami, ufna i bierna, czekała na dalszy bieg wydarzeń.
Uścisk jego wężowatych ramion rozluźnił się i miała wrażenie, że na chwilę została sama. Nie czuła już nic, nic oprócz gigantycznego, wciąż narastającego, podniecenia, nic oprócz pragnienia seksu, pragnienia czystej kopulacji. Chciała przyjąć w siebie jego nasienie, chciała mieć je w swojej cipce. Mogła mieć tylko nadzieję, że wkrótce weźmie ją w taki sposób, iż będzie to możliwe.
Klęczała. Trzymał ją już tylko za ręce. Wokół jej przedramion oplecione były fioletowe węże i nie pozwalały jej się oddalić. Wszystkie inne macki odsunęły się, tak, jakby czekały na dalszy bieg wydarzeń.
W pewnym momencie jedna z cieńszych lian wysunęła się gwałtownie i zatrzymała na obroży, która podtrzymywała jej kostium na szyi. Wystraszona dziewczyna odruchowo odsunęła głowę i zamknęła oczy.
Ramię swoim końcem przyssało się do metalowego zamka i pociągnęło, zmuszając ją do wyprostowania się. Klamra jednak nie puściła. Wąż wygiął się do góry i naprężył, próbując manipulować przy prostym urządzeniu.
Jego ruchy nie były zbyt delikatne. Rica mocno zacisnęła powieki i usta. Czekała aż ten poradzi sobie z nietypowym zadaniem. Słychać było trzaski przesuwania w prawo i w lewo jakichś blaszek.
W następnej sekundzie jednym błyskawicznym ruchem zerwał z niej oddzielnie do pasa. Jego oczom ukazały się dość duże, kształtne, jędrne i mocno napęczniałe piersi. Ozdobione były różowymi nie za dużymi brodawkami i sterczącymi sutkami.
Dziewczyna z wrażenia szeroko otworzyła usta i westchnęła głęboko, odsuwając się jeszcze bardziej. Nie wiedziała bowiem, co za moment się stanie. Jednak mocne uchwyty nie pozwoliły na to, żeby odległość między nimi zwiększyła się za bardzo.
Wyglądała ślicznie. Próbowała schować swoją głowę między nagie ramiona tak, jakby rzeczywiście miało zapewnić jej to bezpieczeństwo.
-Hhhhhhh… iiiiiaaaaaa!!! - krzyknęła na całe gardło.
Powoli, krok po kroku unosiła się do góry. Coś było jednak nie tak. Jej ramiona wciąż pozostawały z tyłu, trzymane przez coś, lub przez kogoś. W ten sposób, prostując się, wypięła swoje piersi mocno do przodu.
Była tak podniecona, że trudno jej było zapanować nad tym wszystkim. Trudno pozbierać własne myśli. Nie zdawała sobie sprawy z faktu, że taki gest niesie za sobą określone następstwa.
Westchnęła głęboko, a duże piersi uniosły się jeszcze wyżej. Klęczała tak półnaga, podniecona i wystraszona. Miała na szyi jedynie czarną ozdobną opaskę. Na jej ramionach wciąż pozostawały metalowe obręcze z różowo fioletowymi rękawami. Jej różowe włosy jakby nieco oklapły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz