Szukaj na tym blogu

7 września 2022

Misja.

13. W całkowitym posiadaniu istoty.


Była bezradna, w całkowitym posiadaniu istoty, górującej nad nią siłą, istoty, której nie rozumiała, której przeraźliwie się bała. Mimo to ta istota tak bardzo ją podniecała, że jej ciało przestało słuchać jej świadomości, że reagowało na swój własny indywidualny sposób.


Nagle wydała z siebie przerażony okrzyk, raptownie uniosła głowę i szeroko otworzyła usta. Cztery cienkie macki na chwilę znieruchomiały, odsuwając się od jej twarzy. Dokładnie tak samo zachowała się ta gruba. 

Dziewczyna wyrzuciła z siebie kilka cichszych, głębokich jęków, przyciskając brodę do swoich piersi. 

-Bardzo proszę, proszę was… -  jęknęła, zaciskając powieki.

Cienkie końcówki zwijały się jak poparzone, a ta gruba znów słynęła wprost do jej ust. 

-Nie róbcie mi krzywdy, proszę was, - wyrzuciła z siebie w ogromnym wysiłku.  

Jej twarz była pełna napięcia, ale też i jakiegoś dziwnego podniecenia. 

-Zrobię wszystko, co zechcecie, -  próbowała negocjować.

Otworzyła oczy i obserwowała poruszające się wokół jej policzków dziwne, żyjące ramiona. Zachowywały się tak, jakby przez krótką chwilę na coś czekały. Jakby chciały dać jej kilka sekund na uświadomienie sobie tego, co za chwilę się z nią stanie. 

-E.. eeee… - odezwała się cicho. 

Była piękna. Miała drobną, delikatną, nieco trójkątną twarz, otoczoną czarnymi, gęstymi kosmykami włosów. Malutki, trochę zadarty nosek i pełne, wyraziste usta były w stanie zwrócić uwagę każdego mężczyzny, który znalazł się w pobliżu. Dopełnieniem jej uroku były duże niebiesko-zielone oczy. 

W tej chwili ta śliczna twarz była pełna przerażenia, wysiłku i podniecenia. 

Jeszcze raz głęboko westchnęła. 

Do penetracji jej cipki dołączył jeszcze jeden cienki wężyk. Dwa wykonywały drobne, szybkie ruchy na jej łechtaczce, a trzy pozostałe rozdzierały otwór poniżej, tak, że było widać dokładnie całe jego wnętrze. Z jej cipeczki płynął już obfity strumień białych, gęstych soków, zalewając jej kakaowy otworek. 

Na to właśnie czekała kolejna gałązka, czająca się tuż przy nim. Jakby wiedziała, że podniecenie dziewczyny samo pomoże jej wcisnąć się w to bardzo ciasne wejście.

Kiedy mały kutasik wślizgnął się w jej dupeczkę, gruby ustawił się pośrodku jej słodkiej pizdeczki i drżał, szykując się do ataku. Powoli, lecz nieustannie zbliżał się do wyznaczonego celu. 

Dziewczyna stękała, jęczała i wzdychała, wiedząc, że tam, między udami dzieje się coś, na co nie ma ochoty, a przynajmniej nie wyraża na to zgody. 

Gruby kutas jakby się zastanawiał, z której strony ma uderzyć. Jakby się przyglądał, wybierając odpowiednią pozycję. Przesuwał się raz do góry, raz do dołu, to znowu jakby patrzył z boku. Identyczna zabawa rozgrywała się tuż przy jej ustach. 

Nie widziała już nic. Jej oczy były całkowicie zakryte grubymi wężami, a głowa opleciona ze wszystkich stron, spoczywała na nich jak na poduszce. Czuła tylko ich ciepły, lepki, wszechobecny dotyk. Jej twarz była wilgotna od potu, a uchylone usta jakby przestały się bronić. 

Była bezradna, w całkowitym posiadaniu istoty, górującej nad nią siłą, istoty, której nie rozumiała, której przeraźliwie się bała. Mimo to ta istota tak bardzo ją podniecała, że jej ciało przestało słuchać jej świadomości, że reagowało na swój własny indywidualny sposób. Czuła się jak ofiara, upolowana i powoli pożerana żywcem przez gigantycznego napastnika. Stęknęła cicho, czując swoją bezsilność, a po chwili z jej gardła jeszcze raz wydobył się krzyk błagania i rozpaczy:

-Niiiiieeeeeee!!!

Musiała przy tym szeroko otworzyć usta. Gruba, szpiczasto zakończona końcówka wygięła się w ich kierunku. Wszystko wskazywałoby na to, że się między nie wsunie, jednak ona w tej samej chwili pojechała gdzieś do tyłu. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Przeczytaj

Zapach rozkoszy

14. Błagając o więcej A później gwałtownie wyszedł z jej ust – wysunął się powoli, lecz zdecydowanie, zostawiając w niej pustkę gorącą i nat...